Politycznej burzy w Hearthstonie ciąg dalszy. Jest reakcja graczy! Blizzard ma kłopot?

Protest

Kilka godzin temu pisaliśmy o sytuacji, która miała miejsce w trakcie turnieju “Grandmasters”. Gracz Chung “Blitzchung”Ng Wai pokazał się na oficjalnej transmisji w masce, którą zakładają protestujący w Honkongu przeciwko działaniom chińskiego rządu. Zawodnik również wykrzyczał: “Wyzwólmy Hongkong! To rewolucja tego stulecia!” Więcej o zdarzeniu tutaj.

Na reakcje ze strony społeczności Hearthstona nie musieliśmy długo czekać. Reddit zawrzał. Gracze w dalszym ciągu dodają posty, w których kierują wsparcie w stronę "Blitzchunga" . Deklarują również bojkot Hearthstona, ale nie tylko, całego Blizzarda także.

"Nie mogę wspierać firmy która rezygnuje ze wszystkich zasad moralnych tylko dla zysku". "Gram w Hearthstone codziennie, uzyskałem status Legendy już kilkukrotnie. Łącznie na grę wydałem ponad 10 tysięcy dolarów. Po dzisiejszej sytuacji opuszczam grę bez zastanowienia".

Oprócz zwykłych deklaracji spotkamy również bardzo emocjonalne oświadczenia ze strony długoletnich graczy korzystających z gier Blizzarda:

"Opuszczam Blizzarda po 23 latach.

Jako gracz w średnim wieku wspieram Blizzarda od Diablo I, byłem lojalny w stosunku do firmy i wierzyłem, że zawsze stoją po stronie graczy. Tak się czułem grając w Warcrafta, Starcrafta, Diablo oraz World of Warcraft, spędzając w każdej z nich setki a może nawet tysiące godzin.

Ostatnia decyzja zarządu Blizzarda przypomina mi protagonistę z Diablo I. Pod koniec historii, kiedy wojownik próbuje powstrzymać w sobie esencję zła, ale mu się to nie udaje. Wciąż pamiętam, jak przestraszyłem się wtedy oglądając to.

Mroczny wędrowiec przekształcił się potem w wielkiego czerwonego demona w Diablo 2. Myślę, że to taki smutny zbieg okoliczności, kiedy świat wirtualny staje się rzeczywistością. Widzę tylko wielkiego czerwonego demona, pana terroru, blokującego piękną duszę graczy. Tak samo, jak chiński rząd niszczy Uighurs muzułmanów i wiele innych grup społecznych, które są ich obywatelami.

Żegnaj Blizzard. Świetnie bawiłem się grając w Wasze gry, ale nie mogę tego robić dłużej. Teraz w każdej z Waszych gier widzę krew".

Część z nich dodaje, że wcześniej nie miało pojęcia o obecnej sytuacji politycznej Hongkongu, który przecież jest centrum finansowym Azji oraz jednym z najważniejszych szlaków finansowych świata. Deklarują oni chęć wsparcia dla Hongkończyków.

Polityka już kilkukrotnie mieszała się ze sportem, były przypadki negatywne, ale też pozytywne jak ten Nelsona Mandeli. Esport jako nowa branża musi być na to przygotowany. Na pewno Blizzarda w najbliższym czasie czeka kilka ciężkich decyzji do podjęcia. Cytując Johna F. Kennedyego: " W kryzysie trzeba dostrzegać jego niebezpieczeństwo, ale również zdać sprawę z możliwości, które niesie". Czy Blizzard wykorzysta tę szansę? Przekonamy się wkrótce.

Zobacz komentarze