Polacy zwycięzcami simracingowych zawodów ESL Racing MAPFRE

Nikodem Wiśniewski i Kuba Brzeziński Foto: ESL

21 lipca Nikodem Wiśniewski wraz z Kubą Brzezińskim zwyciężyli w simracingowych zawodach organizowanych przez organizację ESL. Polski duet pokonał 10 czołowych europejskich kierowców simracingowych.

Zawody odbyły się w Maladze podczas targów Gamepolis. Finały były transmitowane na platformie Twitch oraz YouTube. Zespoły VIRES, EDGE eSports, MSi eSports, Williams eSports, Jean Alesi eSports Academy i NetRex Grand Prix walczyły w trzech wyścigach o pulę nagród w wysokości 18 000 Euro. Podział nagród to: 6000 euro dla zwycięzcy, 4000 za drugą pozycję i 2600 dla najniższego stopnia podium.

Pierwszy wyścig został rozegrany na torze Estoril w McLarenie MP4-13. Nikodem Wiśniewski (Williams eSports) prowadził w wyścigu, lecz po popełnieniu błędu w boksach (przekroczenie maksymalnej prędkości w pitlane) otrzymał karę przejazdu przez aleję i spadł na 7 pozycję. Czwarty na mecie zameldował się zespołowy partner Nikodema - Kuba Brzeziński.

W drugim wyścigu kierowcy musieli poradzić sobie z Cobrą AC 427 SC w Longford, całkowicie zaskakującej kombinacji. Wielu kierowców miało problemy z utrzymaniem auta na torze. Ten układ doprowadził do niesamowitych scenariuszy, takich jak dachowanie Nikodema czy niesamowitej walki pomiędzy kierowcami MSI eSports a Jean Alesi eSports Academy. Zwycięstwo padło łupem Kevina Siggy'ego, a jego partner Jim Parisis ukończył na piątej pozycji. Wydawało się, że mistrzostwa zostały już rozstrzygnięte, ponieważ EDGE eSports startował do ostatniego wyścigu z 21 punktami przewagi nad Williams eSports.

W trzecim wyścigu na torze NOLA w samochodzie Indy Car (Dallara DW12) , niemożliwe stało się rzeczywistością. Kuba Brzeziński (Williams eSports) wystartował z pole position, a jego zespołowy partner - Nikodem zajmował czwarte miejsce. Jedyną opcją brytyjskiego zespołu było osiągnięcie dublet, podczas gdy obaj kierowcy EDGE eSports nie mogli ukończyć na pozycjach 3-4-5. Dwaj polscy kierowcy Williamsa pokazali, że podejmowanie ryzyka podczas zjazdjów do boksów zarówno na suchej jak i mokrej nawierzchni jest częścią wirtualnych wyścigów, i tak jak w prawdziwym motrosporcie – strategia odgrywa bardzo dużą rolę.

Kierowcy Williamsa ukończyli ten wyścig na pierwszych dwóch pozycjach (Nikodem 1, Kuba 2) podczas gdy kierowcy Edga zajęli dopiero 4 i 10 pozycję. To oznaczało tylko jedno – puchar oraz 6000 Euro za zwycięstwo powędruje do kierowców Williamsa. Sami kierowcy również wypowiedzieli się na temat zmagań.

Kuba Brzeziński: “Po skończeniu sezonu online mieliśmy tylko tydzień, żeby przygotować wszystkie trzy samochody, więc łatwo nie było. Po kwalifikacjach do finałowych wyścigów mieliśmy mieszane uczucia, ale wiedzieliśmy, że dobrze odnajdziemy się w LANowej atmosferze. Wszystkie sześć zespołów było bardzo blisko siebie pod względem umiejętności, także najdrobniejsze różnice mogły być decydujące między wygraną, a miejscem poza podium. Jak się potem okazało nie ułatwiliśmy sobie zadania w pierwszych dwóch wyścigach, gdzie wkradły nam się drobne błędy.

Mimo tego pokazaliśmy bardzo mocne tempo i przed ostatnim wyścigiem, gdzie startowaliśmy z bardzo wysokich pozycji biła od nas pewność siebie. Potrzebowaliśmy dubletu w wyścigu, żeby wygrać mistrzostwa i ani przez chwilę nie przyszło nam do głowy, że miałoby nam się to nie udać. Razem z Niko pojechaliśmy świetny wyścig w zmiennych warunkach pogodowych. Czuliśmy się bardzo komfortowo w samochodach co było widać na tle innych kierowców. Na koniec przez problemy techniczne musiałem bronić swojego miejsca, ale to był nasz dzień i nie było mowy, żeby ktoś na sam koniec nam to odebrał. Udało nam się wygrać największy turniej na jakim kiedykolwiek byliśmy i z tego osiągnięcia będę dumny przez bardzo długi czas.”

Nikodem Wiśniewski: “Wiedzieliśmy, że zawody LANowe to całkiem inna bajka. Każdy zespół miał szansę na zwycięstwo, więc najmniejszy detal miał znaczenie. Wraz z Kubą przygotowaliśmy się na każdą ewentualność i wiedzieliśmy która strategia na daną kombinację jest najlepsza. Pierwsze dwa wyścigi nie ułożyły się po naszej myśli, ale wiedzieliśmy że prezentujemy bardzo dobre, regularne tempo. Do ostatniego wyścigu mieliśmy komfortowe pozycje na starcie, dzięki czemu od razu mogliśmy odjechać stawce. Miałem wrażenie że kontrolujemy cały wyścig od samego początku. Ta pewność siebie dała nam zwycięstwo, oraz pokazała że w takich zawodach wszystko jest możliwe. Najważniejsze aby się nie poddawać!”

Zobacz komentarze