Mam tak samo jak wy, cały czas ten sam bełkot w TV (Felieton)

DDTVN Foto: DDTVN

Popularyzacja branży sportów elektronicznych postępuje coraz szybciej, dowodem na to są wyniki oglądalności turniejów e-sportowych, zwiększające się pule nagród, powstawanie kolejnych organizacji, pojawianie się nowych inwestorów, czy nawet udział w kreowaniu rynku przez kluby sportowe. Mimo iż praktycznie na każdej płaszczyźnie sporty elektroniczne notują progres, telewizja wciąż ma problem z zagłębieniem się w temat, przedstawiając to jako rozrywkę nienormalnych dzieci.

Chyba każdy fan sportów elektroncznych widział już wywiad z Kubą Kubiakiem i Aleksandrem Szlachetko w programie Dzień Dobry TVN. Wykształceni i oczytani ludzie, jakimi bez wątpienia są prowadzący ten odcinek Piotr Kraśko i Kinga Rusin, kompletnie wyśmiali i zdeprecjonowali branżę e-sportową. Środowisko graczy bardzo emocjonalnie zareagowało na ten materiał, ale nie ma co się dziwić. Najgorsze jest to, że płytkie podejście do tematu e-sportu, jakie prezentuje się w telewizjach śniadaniowych, jest powtarzalne.

Wydawało mi się, że badając nowy temat naturalną rzeczą jest, że czytamy o nim i staramy się zgłębić podstawową wiedzę. Jeżeli tego nie zrobiliśmy, co jest akurat standardem DDTVN, bo prowadzący dostają tam zazwyczaj pytania na karteczkach, to zadajemy pytania fachowcom. Kuba i Olek na pewno do takich należą, a wieloletnie doświadczenie w branży i zajmowane przez nich stanowiska, to najlepszy dowód. Ponownie jednak mieliśmy do czynienia z szablonowym, negatywnym modelem rozmowy. Padły zarzuty o małą aktywność fizyczną młodych ludzi, o bezsensowne klepanie palcem w tablet, czy agresywne zachowanie publiki na turniejach e-sportowych. Nie wymagam od prowadzących, aby dyskutowali z gośćmi odnośnie słabego występu Virtus.Pro na Majorze w Londynie, ale chciałbym, aby ich pytania były tak sformowane, by przeciętny odbiorca niezaznajomiony z tematem, mógł sam sobie wyrobić opinię. Co różni profesjonalistę od amatora? Jak wygląda dzień z życia gracza? Jak od środka wygląda zespół e-sportowy? itp.. Jest multum podstawowych pytań, jakie można zadać, by nakreślić tematykę.

Tymczasem dostaliśmy materiał, w którym dwóch cenionych dziennikarzy dyskredytuje branżę e-sportową w niedzielny poranek (moment, w którym program ma największą oglądalność). Jakby tej groteski było mało, materiał podpisano tytułem  „Czym jest e-sport? I ile można na tym zarobić?”. Żaden z tych tematów nie został poruszony w tej rozmowie nawet w najmniejszym stopniu.

Niestety mam wrażenie, że każdy wywiad w programie śniadaniowym z jakimkolwiek e-sportowcem odbywa się właśnie w takim negatywnym tonie. Brak w nich miejsca na dialog, a przodują uprzedzenia prowadzących. Trochę dziwne, bo takie podejście ani nie przysporzy nowych fanów stacji, ani w żaden sposób nie popularyzuje esportu. Może czas przestać przyjmować zaproszenia na tego typu rozmowy i po prostu robić swoje?

Zobacz komentarze