Jak sport przykleja się do wirtualnego świata? Esport czy NBA, którą rozrywkę częściej wybierają Amerykanie?

Kevin Durant
Kevin Durant Foto: AFP

Jeszcze kilka lat temu ludzie roześmialiby się na myśl, że sport elektroniczny może przebić popularnością rywalizację opartą na sile mięśni. Cóż, na przykładzie Stanów Zjednoczonych widać, że jest to możliwe, a organizacje związane ze sportem tradycyjnym pragną stać się częścią tego fenomenu. W jaki sposób zespoły z NBA czy kluby piłkarskie wchodzą do wirtualnego świata? Czy działa to również w Polsce?

Esport jest branżą z olbrzymimi perspektywami rozwoju, a nie wyłącznie marzeniem grupy pasjonatów, jak to miało miejsce kilkanaście lat temu. Statystyki z USA potwierdzają te słowa. Zgodnie z informacjami udostępnionymi przez Activate, w roku 2018 aż 63 miliony Amerykanów oglądały wydarzenia esportowe. Liczba ta jest imponująca, ponieważ gry i NBA śledziło dokładnie tyle samo osób.

Najchętniej oglądane rozgrywki w USA Foto: The Motley Fool

Zdaniem Activate esportowa widownia może urosnąć nawet do 84 milionów w 2021 roku, dzięki czemu wirtualne turnieje byłyby drugą najchętniej wybieraną przez mieszkańców Stanów Zjednoczonych rozrywką. Fenomen dostrzegła chociażby amerykańska telewizja sportowa ESPN, której właścicielem jest Disney. Otworzyła ona portal poświęcony rywalizacji w grach i nie zajmuje się już wyłącznie baseballem czy koszykówką.

Według Newzoo, firmy zajmującej się analizą rynku gamingowego, esport ma przyciągnąć w tym roku ponad 450 milionów widzów. Ich liczba ma wzrosnąć w ciągu 2 lat prawie o połowę. Do tego całkowity dochód w branży ma wynieść ponad miliard dolarów. Biorąc pod uwagę te prognozy, można zasugerować, iż wirtualne współzawodnictwo czeka świetlana przyszłość. W tak obiecującym tempie esport będzie miał szansę przegonić pod względem popularności MLB czy NFL, które aktualnie wypadają od niego znacznie lepiej.

Branża sportowa jest świadoma, że wśród fanów gier znajduje się mnóstwo osób, które należą do grona ich potencjalnych odbiorców. Ten fakt znakomicie wykorzystało NBA i stworzyło 2K League, czyli wirtualny odpowiednik amerykańskiej ligi koszykówki. W maju 2017 roku ogłoszono, że aż 17 z 30 zespołów NBA weźmie udział w rozgrywkach. Nazwy drużyn są mieszanką klasyki i internetowego standardu. Uczestnikami ligi są m.in. Cavs Legion GC, Warriors Gaming Squad czy Celtics Crossover Gaming.

Ich reprezentanci podpisali półroczne kontrakty, dzięki którym zapewnili sobie ponad 30 tysięcy dolarów wypłaty na głowę. Dodatkowo organizacje zapewniają graczom zakwaterowanie i opiekę medyczną. Co ciekawe, drużyna Philadelphia 76ers weszła we współpracę z Dignitas, w którego barwach występuje m.in. żeńska ekipa Counter-Strike: Global Offensive. Dziewczyny triumfowały niedawno na IEM Katowice 2019 w kobiecej odsłonie turnieju.

Również zespoły znane miłośnikom piłki nożnej dokładają swoją cegiełkę do rozwoju esportu. FC Schalke 04 ma własną dywizję w europejskich rozgrywkach League of Legends. Z kolei PSG współpracuje z chińską drużyną LGD, która pod nazwą PSG.LGD gra w DotA 2 i wychodzi jej to naprawdę dobrze. Francuski klub odnajduje się także w innych produkcjach. Angażuje się on w Rocket League, które jest niczym innym, jak samochodową piłką nożną, ponieważ na wirtualnej murawie zamiast zawodników skaczą auta. PSG nie brakuje także reprezentantów w FIFA. Kluby piłkarskie często wybierają właśnie tę grę, która w naturalny sposób jest zbliżona do ich głównego zajęcia.

Nie inaczej jest w Polsce, gdzie aktualnie odbywa się Ekstraklasa Games, czyli esportowa odsłona topowej ligi piłkarskiej w naszym kraju. Legia Warszawa czy Wisła Płock bardzo poważnie podchodzą do tych rozgrywek i przygotowują do nich swoich podopiecznych, którzy są profesjonalnymi graczami. Ważnym członkiem formacji ze stolicy jest Miłosz "milosz93" Bogdanowski, czterokrotny mistrz Polski w FIFA, który został powołany na kapitana reprezentacji, gdy prezydent RP Andrzej Duda dostrzegł potencjał w wirtualnej piłce nożnej. Po tej zaskakującej wieści przeprowadziliśmy wywiad, który dostępny jest tutaj.

Pojawienie się sportu w świecie elektronicznym nie jest jedynie okresowym zjawiskiem. Organizacje widzą w nim ogromny potencjał. Nic dziwnego, skoro aktualne zarobki, budżety i pule nagród są bardzo obiecujące. Samo pojawienie się NBA czy Ekstraklasy w tej branży to zaledwie początek. Od jakiegoś czasu toczą się zacięte dyskusje dotyczące tego, czy wirtualna rywalizacja powinna stać się integralną częścią igrzysk olimpijskich. Niektórzy są nawet zdania, że to cykliczna impreza chce podczepić się pod esport, aby przedłużyć swoje życie, a nie na odwrót. Skoro osoby biorące udział w takich debatach traktują rywalizację w grach w pełni poważnie, to świadczy jedynie o tym, że w najbliższych latach będziemy obserwatorami ogromnych zmian w esporcie. Jestem pewien, że kluby piłkarskie, drużyny koszykarskie czy inne podobne organizacje będą chciały w jakiś sposób wykorzystać ten fenomen, a taka współpraca pomoże obydwu środowiskom w rozwoju.

Zobacz komentarze