Gracze roku: Maciej „Av3k” Krzykowski

Av3k Foto: Jennika Olaja / DreamHack

W mijającym roku legendarni polscy gracze zostali poddani ciężkiej próbie. Filip „NEO” Kubski i Jarosław „pashaBiceps” Jarząbkowski oblali ten egzamin. Obaj przybliżyli się do esportowej emerytury. Znacznie lepiej spisał się Maciej „Av3k” Krzykowski, który dostał drugą młodość. Reprezentant Nemiga Gaming zanotował kilka udanych występów. Jego największy sukces przypadł na początek grudnia, kiedy w wielkim stylu zdobył srebrny medal DreamHack Winter 2018.

2006 rok był przełomowy dla polskiej sceny esportowej. Złota piątka sensacyjnie pokonała Ninjas in Pyjamas w wielkim finale WCG Monza. W tym samym roku Av3k po raz pierwszy dał o sobie znać na międzynarodowej scenie. Młody zawodnik trzykrotnie ograł Jonathana „Fatal1ty’ego” Wendela, który już wtedy był żywą legendą sportów elektronicznych. Ten wyczyn zapewnił Polakowi ogromny rozgłos. Global Gaming League wręczył mu nagrodę Rewelacji Quake’a roku 2006. Ciężko wymarzyć sobie bardziej udany debiut.

W kolejnym roku Krzykowski nie zwalniał tempa. Jako 16-latek stanął na najwyższym stopniu podium podczas zawodów ESWC. W ten sposób stał się najmłodszym zdobywcą tego prestiżowego trofeum. W kolejnych latach zdobył również srebro ESWC 2010, brąz IEM 2010 oraz trzy złote medale zdobyte na imprezach z cyklu DreamHack. Ten imponujący dorobek zapewnił mu stałe miejsce w gronie najlepszych zawodników Quake’a w historii.

Po kilku latach na szczycie gwiazda Avka zaczęła stopniowo przygasać. W 2012 roku zawodnik oświadczył, że potrzebuje przerwy na złapanie oddechu. Wówczas próbował swoich sił w innych tytułach. Po kilku latach wrócił do swojej koronnej dyscypliny. W 2017 roku zasilił szeregi Virtus.pro, w którym pozostał do czerwca bieżącego roku. Po rozstaniu z rosyjską organizacją dołączył do Nemiga Gaming. W rozgrywkach drużynowych sprawował się całkiem nieźle, ale w pojedynkach sam na sam wciąż odstawał od globalnej czołówki.

Przełamanie nastąpiło na przełomie listopada i grudnia 2018 roku. Av3k wziął udział w turnieju DreamHack Winter. W drabince wygranych bez trudu uporał się z przeciwnikami. W decydującej fazie turnieju trafił na konkurentów z najwyższej półki. W ćwierćfinale pewnie ograł Alexeia „Cyphera” Yanushevsky’ego. Później stoczył niezwykle wyrównany pojedynek z Antonem „Coollerem” Singovem. Rosjanin postawił zaciekły opór, ale ostatecznie musiał skapitulować.

W wielkim finale Polak stanął naprzeciwko Shane’a „raphy” Hendrixsona. Amerykanin był o klasę wyżej. Gładko wygrał decydujące spotkanie i tym samym stanął na najwyższym stopniu podium. Wprawdzie porażka pozostawiła pewien niedosyt, ale drugie miejsce i tak było ogromnym sukcesem.

Srebrny medal za duel nie był jedyną nagrodą, którą Av3k zdobył na szwedzkim turnieju. Wraz z Cypherem wystartował również w zmaganiach drużynowych. Reprezentanci Nemiga Gaming dotarli do półfinału, w którym musieli uznać wyższość Team Liquid. W klasyfikacji generalnej uplasowali się na miejscach 3-4.

Av3k powrócił do esportu w idealnym momencie. Kiedy zaczęło brakować osiągnięć Virtusów, on ponownie podwyższył prestiż Polski na arenie międzynarodowej. Bez wątpienia 27-latek wciąż może rywalizować z najlepszymi zawodnikami na świecie. Po sukcesie w Jönköping oświadczył, że jest głodny sukcesów i na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Zobacz komentarze