Nawet niedowiarkowie się przekonają? Ferrari otwiera się na Esport i Netflixa

F1 Esports Foto: Materiały prasowe

Widząc tempo rozwoju branży sportów elektronicznych, coraz ciężej oprzeć się pokusie inwestycji w tym rejonie. Ferrari, jedna z czołowych firm świata motoryzacji, do tej pory skutecznie broniła się przed esporterm. Wygląda jednak na to, że szefowie organizacji zmienili zdanie.

Formuła 1 już od 2 lat na poważnie rozwija świat esportu. Nie jest to romans, ale stałe uczucie. Przecież w 2017 roku po raz pierwszy odbyła się seria wyścigów F1 Esports, gdzie pula nagród rokrocznie się zwiększa. W tej chwili uczestniczą w niej wszystkie zespoły F1 z wyjątkiem... Ferrari.

„Esport rośnie w siłę pod każdym względem ii na pewno jako Ferrari poważnie się nim interesujemy". Nie jesteśmy jeszcze w pełni zaangażowani w program, ale nasze dyskusje na ten temat są bardzo zaawansowane. Wkrótce podejmiemy decyzję”. - powiedział szef zespołu Mattia Binotto przed Grand Prix Hiszpanii w ubiegły weekend.

Wahania Ferrari w kierunku nowych projektów F1 były również widoczne w aspektach transmisyjnych. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku Ferrari i Mercedes nie zezwoliły Netflixowi na filmowanie w zespole serii „Drive To Survive”, która rozpoczęła się w popularnym serwisie streamingowym na początku tego roku.

Ale Binotto - który opisał Netflix i Esports jako „z pewnością świetne programy” - zasugerował, że ich stanowisko może się zmienić w tym roku. Ferrari i Mercedes rozmawiały już wstępnie z szefami programów o otwarciu drzwi do drugiej serii. „To z pewnością interesujący program. Nie mówię nie, mówię może” - powiedział Binotto.

Zobacz komentarze