Co wspólnego mają gracze i marines? "Chęć wygrywania"

Marines na Ultimatum II Foto: Cpl. Desmond Andrews / U.S. Marine Corps

Pod koniec ubiegłego roku na esportowym stadionie w Arlington w teksasie rozegrany został turniej w Super Smash Bros. Ultimate - Ultimatum II. Tym razem jednak zamiast na rozgrywkach, skupimy się na tym, co działo się na stadionie poza zmaganiami esportowców. Jest to spowodowane tym, że w wydarzeniu wzięła też udział amerykańska armia.

Marines z ósmego korpusu, który stacjonuje w okolicy, odwiedzili Esports Stadium Arlington, czyli największy obiekt dedykowany wydarzeniom esportowym w Stanach Zjednoczonych i przygotowali dla obecnych fanów różne atrakcje. Dlaczego żołnierze w ogóle pojawili się na turnieju?

– Wszyscy gracze, niezależnie od platformy czy gatunku, w który grają, muszą mierzyć się z przeciwnościami i pokonywać przeszkody, by osiągnąć sukces. Zupełnie jak w przypadku Marines, niektóre potyczki wygrywa się indywidualnie, a inne drużynowo. Jednak wszystkie wymagają intelektu, samozaparcia i chęci zwycięstwa – powiedział kapitan Michael Maggitti, rzecznik prasowy ósmego korpusu.

Z tą opinią zgadza się Nathan Andrews, zapalony gracz, który odwiedził Esports Stadium Arlington w trakcie eventu.

– Gracze polegają na taktyce i koordynacji ręka-oko połączonej z refleksem. W większości tytułów nie masz czasu, żeby pomyśleć i musisz podejmować decyzję od razu. Podobne wymagania są w wojsku, choć tam większy nacisk kładzie się oczywiście na aspekty fizyczne – powiedział Andrews.

Stanowisko prowadzone przez wojskowych cieszyło się sporym zainteresowaniem. Marines przygotowali dla widzów swój specjalistyczny sprzęt treningowy, w którym ochotnicy mogli przetestować się w jednym z kilku programów treningowych i w zależności od ich wyniku, wygrać nagrody.

Stanowisko Marines na Ultimatum II Foto: Cpl. Desmond Andrews / U.S. Marine Corps

– Moim zdaniem stanowisko było super. Nic dziwnego, że ludzie cały dzień ustawiali się w kolejce. To było bardzo podobne doświadczenie, jak kiedyś, na festynach, gdy strzelało się do kaczek czy balonów – doda Andrews.

A to dopiero początek współpracy Marines z obiektem w Arlington. Oba podmioty będą dalej działać wspólnie, skupiając się na ich podobieństwach, pokazując młodym ludziom, na czym polega wojsko, a środowisko esportowe zyska potężnego partnera, jakim są amerykańskie siły zbrojne.

Zobacz komentarze