50 tysięcy dolarów za godzinę? Dla streamera to możliwe

Gamer Foto: Sean Do / Unsplash

Do informacji publicznej dostały się informacje, że Tyler "Ninja" Blevins dostał od EA milion dolarów, by promować Apex Legends, gdy gra wchodziła na rynek. Sytuacja Ninjy jest jednak wyjątkowa i trudno było na podstawie tych danych wyciągać wnioski na temat zarobków innych streamerów.

Na szczęście, "The Wall Street Journal" opublikowało raport, z którego dowiadujemy się, że za godzinę sponsorowanej transmisji streamerzy mogą zarobić nawet 50 tysięcy dolarów. To oczywiście kwota, na którą liczyć mogą tylko ci najwięksi. Jednak jeśli twój stream ogląda średnio 15 tysięcy osób, śmiało możesz liczyć na zarobki w wysokości 25-35 tysięcy dolarów za godzinę sponsorowanej transmisji.

Mechanizm działania jest prosty. Gdy fani widzą jak Ninja czy Michael "Shroud" Grzesiek doskonale bawią się grając w Fortnite czy Apex Legends, istnieje spora szansa, że sami też będą chcieli spróbować. A przynajmniej na to liczą firmy takie jak Ubisoft czy Take-Two Interactive (właściciele m.in. Rockstar Games), które już zapowiedziały akcje marketingowe z wykorzystaniem streamerów. Do promocji produkcji studia Respawn Entertainment swego czasu dołączył także Piotr "izak" Skowyrski, a na temat samej gry wypowiedział się w Misji Esport.

Profesjonalni gracze często prowadzą transmisję na własną rękę i zarabiają przy pomocy darowizn otrzymywanych od widzów. Choć w ich przypadku kwoty zazwyczaj nie są tak duże jak przy współpracy z organizacjami, to niektóre jednorazowe wpłaty potrafią zaskoczyć. Kilka lat temu głośno było o użytkowniku Twitch.tv pod pseudonimem motar2k, który co jakiś czas przekazywał na rzecz esportowców imponujące sumy. W przypadku Jarosława "pashyBicepsa" Jarząbkowskiego mówimy łącznie o 50 tysiącach dolarów. Podobnymi kwotami wspierał również Richarda "shoxa" Papillona, reprezentanta G2 Esports w CS:GO, a takze wielu innych profesjonalnych zawodników tej gry.

Sam streaming wciąż staje się coraz popularniejszym narzędziem komunikacji w świecie esportu, ale nie tylko. Również na kanale YouTube naszego serwisu znajdziesz codzienne streamy, gdzie rozmawiamy o sytuacji na scenie.

Zobacz komentarze