Gwiazdy muzyki i sportu pokochały tę grę!

Drake Foto: Robyn Beck / AFP

Jak celebryci relaksują się w wolnych chwilach? Złośliwi powiedzą, że wydają pieniądze i pławią się w luksusie. Odpowiedź jest jednak bardziej przyziemna. Okazuje się, że popularni artyści i sportowcy coraz częściej sięgają po gry wideo. Ich ulubionym tytułem stał się Fortnite, który oprócz rozrywki, zapewnia również dodatkowy rozgłos.

Fortnite to gra wydana przez studio Epic Games w lipcu ubiegłego roku. Akcja została osadzona w kreskówkowych realiach. Rozgrywka opiera się na walce pomiędzy pojedynczymi graczami bądź kilkuosobowymi drużynami. Twórcy oddają do dyspozycji cały arsenał, a także niezwykle cenną umiejętność tworzenia fortyfikacji. Budowanie wysokich wież umożliwia zdobycie przewagi nad przeciwnikami. Zwycięzcą rundy zostaje osoba, która jako jedyna pozostała przy życiu. Nie jest to takie proste. Na drodze do wygranej stoją dziesiątki innych graczy.

Fortnite jest absolutnym fenomenem ostatnich miesięcy. Obecnie społeczność liczy 125 milionów graczy. Wśród nich znajduje się grupa 40 milionów osób, które systematycznie logują się do gry. Nie tylko samodzielny udział w rozgrywce jest atrakcją dla fanów. Transmisje na żywo z udziałem najsławniejszych zawodników to nie lada gratka. Regularnie obserwuje je średnio 150 tysięcy osób. Rekord popularności padł podczas turnieju gwiazd na targach E3. Zmagania uczestników śledziło 1,5 miliona widzów.

Fortnite screenshot Foto: Epic Games

Firma Epic Games stanowi również wyjątkowo sprawną machinę marketingową. Choć Fortnite nie jest pionierem w swoim gatunku, twórcy gry zdołali uporać się z konkurencją. Dokonali tego dzięki świetnej komunikacji ze społecznością i skutecznej kampanii promocyjnej. Od lutego bieżącego roku można już mówić o absolutnej dominacji w branży wirtualnej rozrywki. Skala popularności była na tyle duża, że zwróciła uwagę światowej sławy artystów i sportowców, którzy postanowili dołączyć się do zabawy.

W marcu Drake wywołał niemałe poruszenie, kiedy oświadczył, że gra w Fortnite'a. Kanadyjski raper skontaktował się z  Tylerem „Ninją” Blevinsem, twórcą najpopularniejszej transmisji na Twitch.tv. Najpierw grali w duecie, a później dołączył do nich również Travis $cott. – Wspólny występ Ninjy i Drake’a, topowego streamera i najwyższej klasy celebryty sprawił, że fenomen wkroczył do mediów mainstreamowych, co wywołało efekt "fear of missing out" - kolejni znani ludzie uznali, że warto pokazywać swoją gamerską twarz, bo spotyka się z dobrym odbiorem fanów. Mimo, że nie są graczami, dostrzegli w tym szansę na pozyskanie kolejnych obserwujących. Skutki tego zjawiska, abstrahując od sukcesu biznesowego gry, to zdjęcie kolejnych negatywnych skojarzeń z gamingu jako rozrywki – powiedział Łukasz Turkowski, Media Director & Partner w agencji marketingu gamingowego Gameset.

Inni artyści złapali bakcyla na Fortnite’a. Wśród nich pojawili się Lil Yachty oraz Chance the Rapper, którzy zaprezentowali słuchaczom fragmenty swoich zmagań. Ponadto niejednokrotnie wspominali o grze w mediach społecznościowych.

Produkcja Epic Games znacznie wykracza poza przestrzeń wirtualną. Śmiało można stwierdzić, że stała się już nieodłącznym elementem popkultury. Drake nie wyklucza odwołania się do rozgrywki w jednym z nadchodzących utworów. Na podobny pomysł wpadł Zombie Juice z grupy Flatbush Zombies. Podczas audycji HOT 97 dawał popis swoich freestyle’owych umiejętności. W jednym z wersów przywołał tytuł gry. O krok dalej poszedł Logic, który podczas koncertu wyzwał kanadyjskiego rapera na pojedynek w Fortnite’a.

Fala popularności porwała nie tylko muzyków. Gra ma liczne grono fanów również wśród atletów. Szerokim echem w mediach odbiły się rozgrywki z udziałem piłkarzy Tottenhamu Hotspur. Na pierwszy plan wysuwa się się Dele Alli. Posiada on nawet własny kanał na Twitch.tv, na którym regularnie transmituje swoje zmagania. Kilkukrotnie towarzyszyli mu koledzy z klubu, Harry Kane oraz Kieran Trippier.

Piłkarze podkreślają swoją sympatię do Fortnite’a nie tylko w czasie wolnym. Popularność tytułu daje o sobie znać nawet na boisku. Taneczne kroki wirtualnych bohaterów zostały odtworzone na murawie jako cieszynki po strzeleniu bramki. W taki sposób świętował między innymi Antoine Griezmann po pokonaniu bramkarza Sportingu CP. Warto zwrócić też uwagę na Josha Harta, reprezentanta Los Angeles Lakers. Podczas meczów NBA koszykarz występował w butach z motywem z hitowej produkcji.

Na polskim podwórku Wojciech “Łozo” Łozowski przeciera szlak dla kolegów z branży. Wokalista przyznał, że od najmłodszych lat pasjonował się grami komputerowymi. W ubiegłym roku pojawił się na targach Poznań Game Arena. Od tamtej pory kilkukrotnie gościł w programach o charakterze esportowym bądź gamingowym. Kilka miesięcy temu założył własny kanał na Twitch.tv. Fortnite jest jednym z głównych punktów jego transmisji.

– Jako fan dynamicznych gier, no chyba, że chodzi o strategie lub RPG-i, na początku mój romans z Fortnitem nie wyglądał za dobrze. Odniosłem wrażenie, że jest to bardzo  „kamperska” gra, a dążenie do wygranej nie sprzyja otwartym konfrontacjom. Po paru miesiącach grania okazało się, jak bardzo się myliłem. Aktualnie, gdy gracze nabrali skilla, pojedynki potrafią być bardzo spektakularne. Producent regularnie dorzuca nowe bronie, a dodatkowym smaczkiem jest możliwość budowania nieprawdopodobnych konstrukcji. Fortnite najbardziej urzeka mnie „cartoonową” grafiką i bardzo dobrym silnikiem gry. Sposób poruszania się postaci jest bardzo przyjemny, a możliwość tworzenia składów to idealny przepis na super zabawę. Epic Games robi świetną robotę, bardzo często aktualizując grę i dodając nowe tryby rozgrywki, bronie, skiny, emotki czy zmiany na mapie. Najbardziej doceniam w tej grze balans pomiędzy polem do rozwoju a stworzeniem przyjemnej gry dla "niedzielnych graczy", którzy też znajdą dużo przyjemności z rozgrywki – skomentował Wojciech „Łozo” Łozowski.

– Fortnite: Battle Royale ma wyjątkową siłę przyciągania osób rozpoznawalnych takich jak muzycy, sportowcy, aktorzy, którzy chętnie pokazują, że są częścią społeczności grającej w tę grę. Składa się na to kilka czynników, wśród których nie sposób wskazać wiodącego. Po pierwsze to świetny, bardzo grywalny produkt, który podbił serca dziesiątków milinów graczy na świecie wciągającym gameplayem. Gra nie jest też trudna do nauczenia, jeśli chcemy czerpać z niej minimum przyjemności. Celebryci grający „casualowo” bez problemu mogą pokazywać swoje postępy w rozgrywce. Ponadto produkcja posiada przystępną kolorową oprawę, która nie budzi skojarzeń z brutalnością. Kolejny ważny czynnik to proces popularyzacji oraz towarzysząca mu promocja marketingowa gry. Fortnite zawładnął świadomością streamerów i influencerów gamingowych, którzy chętnie, oddolnie pokazywali swoje „gameplaye”. Efekt kuli śniegowej przyśpieszyła kampania marketingowa, która dołączyła kolejnych influencerów do grona organicznie pokazujących grę. Wykreowało to ogromny zasięg i wrażenie, że wszyscy grają w Fortnite. Na tym etapie potrzebny był już tylko precedens – oświadczył Łukasz Turkowski.

Fortnite wyniósł branżę gamingową na wyższy poziom. Produkcja Epic Games stała się nośnikiem rewolucji, która, podobnie jak media społecznościowe, pozwoliła na zatarcie granic pomiędzy rzeczywistością a przestrzenią wirtualną. Do tej pory wydawało się, że sportowcy, muzycy oraz gracze pochodzą z zupełnie różnych światów. Teraz tworzą jedną ekipę, która w wolnych chwilach wspólnie spędza czas przy ulubionej grze.

Zobacz komentarze