Epic zabija Fortnite'a? Streamerzy wolą grać w UNO

UNO Foto: timthetatman / Twitter

Ostatnie zmiany w Fortnite oburzyły graczy. Streamerzy w ramach buntu grają w UNO, które w szczytowym momencie oglądało aż 113 tysięcy osób.

Aktualizacja 8.20 wprowadziła radykalne zmiany. Usunięty został tzw. wampiryzm, umożliwiający graczom zyskanie 50 punktów zdrowia lub osłony po eliminacji przeciwnika. Z martwego wroga wypadały również materiały, dzięki czemu nie trzeba było przeznaczać mnóstwa czasu na ich zbieranie. Od teraz będziemy musieli poświęcać kolejne cenne minuty na machanie kilofem. Zdaniem Epic Games wampiryzm wprowadzał do gry niezdrowy poziom agresywnej rywalizacji i umniejszał innym, bardziej przemyślanym strategiom walki. Gracze są innego zdania i domagają się powrotu do starego porządku.

Fani uwielbiają, gdy na ekranie dużo się dzieje, a poprzednia aktualizacja dawała streamerom możliwość przeprowadzania widowiskowych pojedynków. Tyler "Ninja" Blevins wielokrotnie krytykował twórców za zmiany, które jego zdaniem zabijały grę, zamiast ją rozwijać. Najwidoczniej słowa Amerykanina do nich nie dotarły, przez co zdecydował się on na zupełnie niespodziewany ruch. Razem z innymi streamerami, wśród których znalazł się m.in. Timothy John "TimTheTatman" Betar, rozpoczął transmisję z gry karcianej UNO.

Również profesjonaliści nie zgadzają się z polityką Epic Games. Chcą oni trenować przed Fortnite World Cup, lecz aktualne zasady turniejowe są dostępne jedynie w trybie areny. Aby w nim zagrać, trzeba naprawdę długo czekać, co skutecznie zniechęca do rywalizacji. Z tego powodu gracze muszą wybierać między monotonnym oczekiwaniem a trybem klasycznym, w którym zasady nie są zaimplementowane.

Jak zareagują twórcy? W przeszłości po fali krytyki cofali oni zmiany w rozgrywce, więc być może i tym razem uda się ich do tego zachęcić. Na pewno byłoby to na rękę profesjonalistom, gdyż eliminacje do mistrzostw świata w Fortnite startują już 13 kwietnia.

Zobacz komentarze