Złote dziecko FIFA. 14-latek wciąż jest niepokonany i ma bilans 270-0!

Anders Vejrgang Foto: RBLZ

Anders Vejrgang to nazwisko, które warto zapamietać, bo już wkrótce będzie o nim bardzo głośno. 14-latek nazywany jest z "złotym dzieckiem FIFA" i nie jest to określenie na wyrost. Mimo młodego wieku od lat wygrywa zawody i pokonuje profesjonalnych zawodników. Od września reprezentuje barwy RB Lipsk, a w weekendowych ligach FIFA 21 jest niepokonany i ma wynik 270-0.

Zakwalifikować się do weekendowej ligi nie jest łatwo. Najpierw trzeba uzyskać 2000 punktów, żeby móc wziąć w niej udział, a później rozegrać 30 spotkań, w których żaden rywal nie odpuszcza, żeby wygrać atrakcyjne nagrody. Jednak w tym sezonie nie ma kozaka nad młodego Vejrganga, który od premiery nowej FIFA 21 w weekendowych ligach jest niepokonany.

Mimo młodego wieku chłopak nie ma litości dla swoich rywali. W jednym ze spotkań pokonał MoAubę, aktualnego mistrza świata, 7:0. W serii spotkań między 180 a 210 wygraną Duńczyk strzelał prawie 6 goli na mecz.

Znajdą się na pewno tacy, którzy stwierdzą, że to przypadek. Dzieciakowi wyjątkowo dobrze podszedł sposób rozgrywki w FIFA 21 i zaraz będzie skończony. Można by się z tym zgodzić, ale już dwa lata temu, jako 12 latek, Vejrgang pokonał w bezpośrednim meczu mistrza Danii. Wystarczy też przejrzeć jego media społecznościowe. Chłopak wygrywa turnieje od lat.

Nic więc dziwnego, że zainteresowali się nim potentaci światowego futbolu. Duńczyk od września reprezentuje barwy RB Lipsk. Niemiecki klub znany jest z inwestowania w młode talenty i najwyraźniej w dywizji esportowej będzie operował na podobnym modelu.

Niestety wiek jest też dla Vejrgang największym problemem. Według zasad EA w oficjalnych turniejach, takich jak mistrzostwa świata, startować mogą tylko zawodnicy, którzy mają przynajmniej 16 lat. Oznacza to, że przed młodym graczem jeszcze dwa lata czekania na szansę sprawdzenia się w najważniejszych zawodach. Na razie więc musi zadowolić się ogrywaniem najlepszych zawodników, w tym mistrza świata, w ligach weekendowych.

Zobacz komentarze