Selekcjoner reprezentacji Polski 11v11: Często myślę o tym spotkaniu, nawet pojawia się ono w moich snach, a raczej koszmarach

Tryb wirtualnych klubów w grze FIFA poza ligami posiada również swoją reprezentacje. Mamy tutaj sytuacje, gdzie poprzez demokratyczne głosowanie, wybierana jest osoba, która posiada najwięcej doświadczenia oraz cech przywódczych. Obecnym kapitanem oraz selekcjonerem kadry jest Marcin „mOtiOn255” Lehmann, który w ostatnim czasie doprowadził kadrę do wicemistrzostwa świata. Porozmawialiśmy z zawodnikiem Korony Kielce na temat m.in. selekcji składu oraz feralnego finału mistrzostw świata.

Alan Kosiński: Czym się kierujesz przy wyborze optymalnej „11” na spotkanie?

Marcin Lehmann: Przede wszystkim kieruje się intuicją i formą, którą zawodnicy mogą zaprezentować na zgrupowaniach, czy też rozgrzewce przed spotkaniem. Liczy się tylko dobro drużyny, dlatego nie powołuję zawodników, którzy mogą być w jakiś sposób toksyczni. Żeby być najlepszym zespołem, potrzeba silnego kolektywu, indywidualności mogą pomóc w ciężkich meczach i na szczęście są też w naszym zespole. Dzięki tym czynnikom wierzę, że wygramy mistrzostwa świata, pozostały nam dwa kroki, jestem dobrej myśli.

Czy powoływanie zawodników ze swojego klubu jest problematyczne? Przecież każdy może powiedzieć, że jest to „kolesiostwo”.

Zawsze znajdą się tacy co będą mówić, że ten czy tamten zawodnik dostali angaż w kadrze "po kumpelsku" . Nie zwracam na to uwagi, bo powołując zawodnika do reprezentacji nawet przez chwilę nie zastanawiam się czy go znam. Korona Kielce (ex. Paradise) wyrobiła sobie markę w Polsce i myślę, że powołania zawodników z mojej drużyny nikogo nie dziwią.

Minęly już prawie dwa miesiące od bolesnej porażki w finale mistrzostw świata, czy gdybyś miał zagrać ten mecz dzisiaj wieczorem, to zmieniłbyś coś w składzie?

Często myślę o tym spotkaniu, nawet pojawia się ono w moich snach, a raczej koszmarach. Jeżeli chodzi o zawodników, to nie zmieniłbym nic, bo chłopaki dali z siebie 100% i to było widać to w każdym meczu, za co im cholernie dziękuje. Zabrakło po prostu wzrostu u zawodników przy tych dwóch bolesnych dla nas rzutach wolnych. Gdyby była szansa na powtórzenie finału w tej edycji gry na spokojnie wygralibyśmy mistrzostwo.

>> Jak wygląda praca komentatora FIFA 11 na 11? <<

Na profilu FVPA pojawiła się informacja o rekrutacji na twojego asystenta. Jakimi cechami musi wyróżniać się taka osoba?

Tak to prawda, przyda się odświeżenie sztabu. Przede wszystkich musi być dokładny, pomysłowy i lojalny. Chciałbym porozmawiać ze wszystkimi kandydatami i wtedy móc zdecydować.

Przy doborze zawodników do kadry oglądasz wszystkie mecze w lidze, żeby sprawiedliwie ocenić każdego zawodnika?

Skłamałbym mówiąc, że mam tyle czasu, aby tak robić. Z reguły oglądam dwa mecze zawodnika w którym zaliczył asystę lub bramkę, oraz dwa mecze w których jego drużyna przegrała. Chodzi o to, żeby zobaczyć jak daje sobie rade psychiczne przy gorszym wyniku i grze zespołu. Później robię wywiad z jego kolegami z zespołu, a na końcu analizuję to wszystko ze sztabem.

Nie uważasz, że kadra jest zbyt bardzo uzależniona od natsu? Gdy jemu nie wychodzi mecz, od razu widać to po reszcie zespołu.

Natsu jest dla nas jak Lewandowski dla reprezentacji Jerzego Brzęczka, trudno go zastąpić i drugiego takiego zawodnika nie będzie już pewnie nigdy. Na całe szczęście FIFA20 to gra zespołowa, indywidualne popisy poszły gdzieś do lamusa. Jednak na scenie jest paru ciekawych napastników, którzy kombinacyjnie mogą wejść na poziom Damian lub nawet wyższy.

Sprawujesz pieczę nad reprezentacją, ale możesz także sam wejść do składu. Jesteś uważany za jednego z najlepszych graczy na scenie, dlaczego więc tego nie robisz?

Nie uważam się w żaden sposób za słabszego od zawodników, których mam do dyspozycji. Jednak kiedy przychodzi mecz o stawkę, łatwiej wychwycić mi detale, które są potrzebne do zwycięstwa poprzez oglądanie. Bardzo wierzę w każdego z chłopaków, widać na treningach czy meczach jak ambitnych mamy graczy. Chcą sięgać za każdym razem po najwyższe cele. Interesuje nas tylko zwycięstwo, nikt nie odstawia nogi i każdy z osobna koncentruje się na wykonywaniu zadań. Nie ma praktycznie żadnej różnicy umiejętności pomiędzy zawodnikami powołanymi. Każdy z nich jest na najwyższym poziomie zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jestem tego pewny, dlatego też nie ma różnicy czy zagram ja, czy ktokolwiek inny na mojej pozycji, a moje podpowiedzi „z boku” przydają się drużynie.

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej