Utrata licencji Juventusu kosztowała EA 820 milionów dolarów

Juventus

Dwa dni temu świat symulatorów piłkarskich obiegła szokująca informacja. Juventus podpisał umowę licencyjną z Konami, developerem serii Pro Evolution Soccer. Nowe porozumienie oznacza, że z nazwy "Juventus" nie będzie mogło korzystać EA Sports, producent gier z serii FIFA. Gracze nie przyjęli dobrze tej informacji, ale wszystkich konsekwencji umowy "Starej Damy" z Konami nie przewidział chyba nikt.

Według raportu CNBC od ogłoszenia utraty licencji Juventusu przez EA, akcje amerykańskiej firmy spadły o 3,28%. To oznacza, że korporacja straciła mniej-więcej 820 milionów dolarów w około 48 godzin. Bez innych zmian na rynku ten spadek jest najpewniej spowodowany właśnie utratą licencji do korzystania z nazwy, herbu i stadionu Juventusu.

FIFA jest zdecydowanie najpopularniejszym tytułem w świecie symulatorów piłkarskich. Jednak nie zawsze tak było. Kiedyś to PES lub ePES jak nazywać się będzie seria od najnowszej edycji, uznawany był za lepszą grę.

Jednak te czasy dawno minęły. Za jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy uznaje się właśnie brak licencji w japońskiej produkcji. Powiedzmy sobie szczerze, mecz Juventus kontra Real Madryt brzmi dużo lepiej niż spotkanie PM Black White z MD White.

PM Black White kontra MD White Foto: dailyesports.gg

Zdania co do tego, czy jest to początek kolejnej zmiany "lidera" na rynku symulatorów piłkarskich, są podzielone. Z jednej strony pojawia się coraz więcej głosów, że sama rozgrywka jest lepsza w PESie i jedyne czego brakuje japońskiej produkcji to właśnie licencje. Z drugiej strony "stajnię" EA opuściła tylko jedna drużyna. Co więcej, nazwiska i numery zawodników pozostaną bez zmian.

Utrata licencji Juventusu na pewno nie spowoduje teraz zmiany na pozycji lidera rynku. Może to być jednak początek rewolucji, której już raz byliśmy świadkami.

Zobacz komentarze