Słowenia – Polska: Kto wygrywa walkę na wirtualnym boisku? Zobacz oceny zawodników

SLO - POL

W piątek odbędzie się mecz eliminacji do EURO 2020, w którym rywalem biało-czerwonych będzie Słowenia. Polacy w świetnych humorach po wygranej z Izraelem (4:0) zmierzą się na wyjeździe z piątą w tabeli grupy G. Ekipa Jerzego Brzęczka obecnie jest jedyną drużyną, która nie straciła bramki w eliminacjach, a dodając do tego zdobyte 12 punktów na 12 możliwych, stawia nas to w bardzo komfortowej sytuacji.

Na papierze jesteśmy zdecydowanie silniejszą reprezentacją. Ale jak nasza kadra wypada na tle rywali w trybie FIFA 19 ULTIMATE TEAM? Stworzyliśmy drużyny jak najbardziej zbliżone do tych, które planują wystawić selekcjonerzy na dzisiejszy mecz, prezentują się następująco.

SLO - POL
SLO - POL

Bramkarz

Mimo świetnych występów Wojciecha Szczęsnego w barwach Juventusu oraz reprezentacji Polski to selekcjoner postawił na Łukasza Fabiańskiego między słupkami. Słowenia również nigdy nie ma problemu w bramce, jest przecież Samir Handanović, ale „1” jest Jan Oblak. Trzeba przyznać, że bramkarz Atletico jest przynajmniej dwie półki wyżej od „Fabiana”. Pokazuje to również rodzaj karty, którą bramkarze zdobyli przez całą grę FIFA 19. Fabiański mimo dobrych występów w barwach Młotów, nie posiada jakiejkolwiek karty specjalnej oraz nie znalazł się w drużynie sezonu, natomiast Jan Oblak był najlepszym bramkarzem La Ligi minionego sezonu, a jego overall wyniósł 95.

Obrona

W obronie zdecydowanie króluje polska defensywa. Mimo, że Polacy nie stracili jeszcze ani jednego bramki w rozgrywkach, to niestety oceny ogólne naszych kadrowiczów nie są powalające. Gdyby Łukasz Piszczek występowałby w kadrze to zdecydowanie lepiej by to wyglądało. Królem środka obrony niewątpliwie jest Kamil Glik z kartą „w formie” ocenioną na 85, jednak Jerzy Brzęczek widząc uraz Kamila, zrezygnował z niego na rzecz Michała Pazdana. Reszta defensorów posiada srebrne karty. W reprezentacji Słowenii tak naprawdę nie ma wyróżniającego się lidera w formacji obronnej, wszyscy zawodnicy są mniej więcej na tym samym poziomie. 

Pomoc

Mamy niesamowite zasoby pomocników, problem w tym, że zawsze jeden z nich musi być niewidoczny z meczu. Wszyscy zachwycają się techniką Piotra Zielińskiego, ale ten potrafi zniknąć w meczu kadry. Jego karta Ligi Mistrzów została oceniona na 81, zaś taka sama wersja karty u Grzegorza Krychowiaka na 79. Pomoc dopełniają karty „w formie” Kamila Grosickiego na skrzydle z oceną ogólną 80 oraz zawodnika Leeds United Mateusza Klicha. W zespole Słowenii znowu nie ma wyróżniającego się zawodnika, z pewnością byłby to Kevin Kampl grający na co dzień w Bundeslidze, jednak nie jest on wyborem selekcjonera. Na pewno na chwilę uwagi zasługuje klubowy kolega Tomasza Kędziora z Dynama Kijów - Benjamin Verbič. Na kanale Łączy Nas Piłka Kędziora mówił, jak Słoweniec chodził nabuzowany i ciągle myślał o spotkaniu podczas eliminacji, ba mówił, że Słowenia wygra to spotkanie, zobaczymy, co zaprezentuje w dzisiejszym spotkaniu 25 latek.

Atak

Dochodzimy do porównania armat obu reprezentacji, zawodników, którzy są odpowiedzialni za strzelanie bramek. Zarówno w polskiej jak i słoweńskiej kadrze są znakomici napastnicy. Gwiazda ligi włoskiej Josip Ilicic, który na swojej karcie TOTS ocenionej, aż na 94 wygrał z polskim „pistolero”, który oceniony jest 3 oczka niżej, tylko na 91 mimo fantastycznego sezonu w Serie A. Ale mamy przecież jeszcze Roberta Lewandowskiego z oceną ogólną 98, czyli tylko o jeden punkt mniej w porównaniu z najlepszymi kartami takich graczy jak Cristiano Ronaldo czy Lionel Messi. To tylko pokazuje jak fenomenalnie Lewy odnajduje się zarówno w realiach boiskowych jak i w samym wirtualnym świecie. 

Na wirtualnej murawie wychodzimy zwycięsko ze starcia ze Słowenią. Wszyscy życzylibyśmy sobie, żeby tak samo było dzisiejszego wieczoru na stadionie w stolicy Słowenii Lublany. Krzysztof Piątek będzie miał okazję do pokazania, że to on powinien być wyżej ocenionym napastnikiem niż gracz Atalanty. W składzie Słowenii z powodu braku w grze trzech zawodników z podstawowej jedenastki zdecydowaliśmy się „wrzucić” tych, na których trener stawiał w poprzednich meczach eliminacyjnych.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze