Piemonte Calcio rozzłościło fanów Juve. To kolejny krok w stronę Azji? A może chodziło o Ronaldo?

Piemonte Calcio Foto: eFootballPES

Jeśli ktoś jest fanem Juventusu i jednocześnie lubi serię FIFA, a takich osób nie brakuje, to od niedawna ma powód do zmartwień. Jego ulubiony klub nie wystąpi w najnowszej wersji popularnego symulatora piłkarskiego, a będzie tam funkcjonował pod nazwą Piemonte Calcio. Oryginalne Juve zobaczymy za to w serii eFootballPES tworzonej przez Konami. Decyzja o sprzedaniu praw do wizerunku Japończykom nie przyniosła mistrzowi Włoch nowych fanów. Przeciwnie – reakcje są odwrotne. Powstaje sporo teorii na temat tego, dlaczego tak się stało.

No właśnie, dlaczego Juventus jako jedyny klub na świecie zdecydował się sprzedać na wyłączność prawa do wizerunku, przez co nie zobaczymy tak znakomitej marki (i tylko jej!) w nowej FIFA 20? Choć najprostszym i teoretycznie najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem tej zagadki jest atrakcyjna finansowo oferta ze strony japońskiego producenta, to wcale nie jest to tak oczywiste. Na forach kibiców Juventusu można przeczytać wiele teorii. No i oczywiście przy okazji widać duży żal, jaki fani mają do władz swojego klubu o to, że nie będą mogli nimi zagrać.

Od wtorku, kiedy to Juventus ogłosił swoją decyzję, pod wszystkimi postami na mediach społecznościowych fani wypisują "Piemonte Calcio", wytykając błąd i przypominając o niechlubnej decyzji. Burza zaczęła się już pod pierwszym tweetem Juventusu, który brzmiał całkiem niewinnie: "Jesteśmy zachwyceni tym, że możemy głosić eksluzywne partnerstwo z eFootballPES2020. Stwórz magiczne momenty z naszymi gwiazdami w JEDYNEJ piłkarskiej grze w tym roku". Negatywnych reakcji było dużo: "Kto dziś w ogóle gra w PES?", "Bardzo zły wybór, ta gra jest do dupy i to od dawna", "Co za strata, nikt nie gra w PES..." - czytamy w najpopularniejszych odpowiedziach. Nie mówiąc już o memach, które powstały na tę okoliczność... Sprawę nieco uciszyło dopiero ogłoszenie transferu Matthijsa de Ligta.

Takie komentarze czytamy w serwisach europejskich i amerykańskich. Jednak Stara Dama od pewnego czasu stawia również mocno na rynek azjatycki. To głównie dlatego niedawno zmieniono herb klubu, a teraz przeniesiono się do japońskiego producenta. Kierowanie działań marketingowych na wschód to jeden z bardziej widocznych efektów działań w klubie w czasie rządów Andrei Agnellego. Azja to także ogromny rynek esportowy, a nowy eFootballPES jest przygotowywany właśnie z myślą o sporcie elektronicznym, co również odpowiada władzom Juve.

Jest także inna teoria (bądź czynnik, który przekonał Starą Damę) – być może Juventus w ramiona eFootballPES wepchnęli sami producenci FIFA. W lutym tego roku zmieniono okładkę gry, na której wcześniej prezentował się największy gwiazdor Starej Damy, Cristiano Ronaldo właśnie w koszulce Juve. Jednak w wyniku m.in. w wyniku oskarżeń Portugalczyka o gwałt (sprawa ostatecznie została wycofana), zdecydowano się na zmianę. Na okładce pojawili się Neymar, Kevin De Bruyne i Paulo Dybala.

Przypomnijmy, że fani FIFA tak naprawdę będą mogli grać dalej Ronaldo i spółką – ich twarze, zachowania boiskowe i umiejętności będą odwzorowane. Tylko że pod nazwą i herbem nieistniejącego Piemonte Calcio. To jedyny taki przypadek nie tylko w Serie A, ale całej grze w ogóle.

Premiera FIFA 20 już 27 września. Twórcy przewidzieli kilka ciekawych nowości. 10 września zaś po raz pierwszy będziemy mogli zagrać w eFootballPES.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze