FIFA eClub World Cup - Polak w barwach AS Roma przegrał w półfinale. Niespodziewani zwycięzcy turnieju!

Damie Foto: EA Sports

W listopadzie 2019 roku rozpoczęły się kilkutygodniowe eliminacje do turnieju FIFA eClub World Cup. Wśród chętnych na awans były polskie kluby. Swoich sił próbowały m.in.: Arka Gdynia, Wisła Kraków czy Legia Warszawa. Niestety żadnej polskiej formacji nie udało się awansować na finały rozgrywane w Mediolanie. W barwach AS Romy na turniej we Włoszech zakwalifikował się najlepszy polski gracz FIFA - Damian “damie” Augustyniak.

W piątek rozpoczął się pierwszy dzień zmagań. Polak razem ze swoim klubowym kolegą Miguelem “SpiderKong” Bilharem trafili do grupy C. Pierwszy dzień turnieju nie był zbyt udany dla Brazylijczyka oraz Polaka. W sobotę rano toczyła się kolejna walka o niesamowicie ważne punkty w grupie. Z każdej grupy awansowały 4 drużyny, w tym z drugiego miejsca zespół Polaka - AS Roma. Damian Augustyniak mógł dziękować Brazylijczykowi, który popisał się fantastycznym performencem w grupowych starciach. Z pierwszego miejsca w grupie C awansowało FNATIC, które we wrześniu wróciło do gry FIFA po kilku latach przerwy kontraktując Tekkza oraz Toma.

FIFA

Pierwszym przeciwnikiem duetu z Brazylii oraz Polski był FaZe Clan. W pierwszym spotkaniu 1 vs 1 brał udział nasz rodak, który zremisował z reprezentantem FaZe Clanu - “Mino7x”. Drugie spotkanie odbyło się w systemie 2 vs 2, gdzie przez większość czasu duet AS Roma dominował w spotkaniu. Przy stanie 1-0 dla włoskiego klubu nastąpiło rozłączenie z serwerami, przez co mecz został przerwany. Chwilę po wznowieniu meczu, stan spotkania uległ wyrównaniu, co chwilę po zakończeniu spotkania skwitował Damian.

W trzecim spotkaniu barwy AS Roma reprezentował Miguel “SpiderKong” Bilhar. W 92 minucie spotkania udało mu się strzelić bramkę na 2:1 i to on ostatecznie przepchnął swoją drużynę do ćwierćfinału. Tam czekała na nich portugalska drużyna SCP Sporting. W tym starciu również potrzeba było trzech pojedynków aby wyłonić zwycięzcę. Ponownie kropkę nad “i” postawił Brazylijski kolega naszego rodaka, wygrywając 1-0 z “Diogo” w decydującym meczu. Półfinał okazał się ostatnim przystankiem pociągu o nazwie “AS Roma”. Choć przed meczem wydawało się, że “damie” oraz “SpiderKong” są zdecydowanymi faworytami, to jednak nie przełożyło się na wirtualną murawę. Pierwsze spotkanie było bardzo wyrównane. Tablica świetlna po 90 minutach wskazywała 0 do 0. W drugim spotkaniu (2 vs 2) lepszą drużyną okazała się amerykańska organizacja Complexity Gaming i to właśnie oni zameldowali się w finale.

W finale niespodziewanie zmierzyły się dwie formacje, na które nikt przed turniejem nie postawiłby swoich pieniędzy. Ellevens oraz Complexity, które wyeliminowało w poprzedniej rundzie AS Romę z Polakiem w składzie. Pierwsze starcie padło łupem zespołu z USA wynikiem 2-0. W systemie 2 vs 2 to Elleven okazało się lepsze. Od samego początku turnieju to oni brylują swoim zgraniem oraz nieprzewidywalnością zagrań. Pamiętajmy, że granie w duecie spotykane jest tylko na tym jednym wyjątkowym turnieju. Żadna drużyna nie trenuje schematów oraz stylu gry w pojedynkach 2 vs 2. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był trzeci mecz. Spotkanie finałowe po fantastycznych 90 minutach ze strony obu graczy wciąż nie przyniosło rozwiązania. Dodatkowe 30 minut wciąż nie pomogło w wyłonieniu zwycięzcy, potrzebne były “11”. Lepszym wykonawcą rzutów karnych okazał się “MaXe” z Complexity Gaming. Zwycięska drużyna zgarnie punkty Global Series oraz otrzyma 40 tysięcy dolarów.

Zobacz komentarze