Rugani zarażony koronawirusem. Gracze FIFA chcieli na tym zarobić

Juventus

FIFA 20: Gdy wypłynęła informacja, że Daniele Rugani, obrońca Juventusu, jest zakażony koronawirusem, to ludzie zaczęli wykupywać karty Włocha w najpopularniejszym symulatorze piłkarskim. Cena od razu podskoczyła dwukrotnie, jednak handlarze szybko sobie zdali sprawę, że gracz ma za sobą wielki sztab medyczny, który bez problemu upora się z wyleczeniem stopera. Rano cena karty Ruganiego unormowała się i wróciła do normalnego pułapu. Jednak jest to kolejny przykład na to, że ludzie tylko czekają, by się wzbogacić przy okazji wielkiej tragedii jaką jest koronawirus.

Jak to działa w praktyce? Każdy z nas jest uczestnikiem rynku, raz jesteśmy kupującym, a innego razu sprzedającym. Rynek jest miejscem, gdzie dochodzi do transakcji, zarówno sprzedaży jak i kupna przeróżnych dóbr materialnych. Stykają się tu dwie sprawy. Kupcy chcą zakupić towar za jak najniższą cenę, a sprzedawcy chcą “opchnąć” swoje produkty za jak największą sumę. Wszystko zostaje wywrócone do góry nogami, gdy do gry wchodzi śmierć…

W serii gier FIFA mamy do czynienia z trybem online - FIFA Ultimate Team. W samym trybie mamy zawartą definicje popytu i sprzedaży, czyli najprościej mówić - rynek transferowy. Jest to wielkie przedsięwzięcie z aukcjami, gdzie liczba ich liczy kilka milionów, a zdarzało się, że w kluczowych momentach gry i kilkanaście. Gracze wystawiają karty trafione w paczkach, rzeczą oczywistą jest to, że każdy piłkarz ma swoje widełki cenowe, tak aby powstrzymać nielegalnych sprzedawców przed zasilaniem rynku “lewymi” monetami. W ten sposób nie jesteśmy w stanie wystawić Dawida Kownackiego za kilkanaście milionów monet, a jedynie za kilka tysięcy. Blokada, której nie da się przeskoczyć.

FIFA 20 rynek Foto: Materiały prasowe

Głównym miernikiem ceny kart jest rozpoznawalność oraz jak dobrzy piłkarze się na nich znajdują. W ten sposób w obecnej fazie gry, karta Cristiano Ronaldo oceniona na 93 kosztuje około 500-600 tysięcy monet, natomiast karty najlepszych ikon często sprzedawane są za kilkanaście MILIONÓW monet. Najprostszym przelicznikiem tej wirtualnej waluty na prawdziwe złotówki są aukcje na portalach typu Allegro. Tam średnia cena za 100.000 monet to 35 zł (stan na 12 marca). W dniu premiery gry, ceny coinsów na takim portalu oscylują w granicach 1.000 monet = 1 zł. Gracze wydają setki milionów złotych, euro, dolarów, funtów i innych walut, tylko po to żeby mieć lepszych zawodników w grze. Jest to olbrzymia machina do zarabiania pieniędzy przez EA Sports. Nie zachęcamy do kupowania monet od sprzedawców na allegro, ponieważ jest to niezgodne z polityką firmy z Kanady.

Do tej pory był jeden schemat sytuacji, gdy w ciągu paru minut dana karta szybowała z ceną do samego sufitu widełek cenowych. Była to śmierć piłkarza. W chwili wypłynięcia informacji o tragicznym zdarzeniu, wiele osób stara się wykupywać kartę zmarłego zawodnika, często doprowadzając do tego, że popyt przewyższa podaż kilkunastokrotnie. W ten sposób, karta znika z rynku, a osoby, które były na tyle zachłanne, by chcieć zarobić na zmarłym zawodniku, liczą na podwyższenie widełek cenowych i zysk. Tak się jednak nie dzieje i często wydawca gry usuwa daną kartę z paczek i jest już ona niedostępna. Jednak osoby, które zdążyły wykupić kartę nieboszczyka, często próbują wystawiać konta z jego kartą w ramach “konta kolekcjonerskiego”. Jak nie ma czegoś na rynku, jest nie do kupienia to staje się unikalne.

Przykładami mogą być dwaj piłkarze, którzy zmarli niedawno. Emiliano Sala, argentyński piłkarz zmarł śmiercią tragiczną w wyniku katastrofy lotniczej. W ciągu 10 minut od wypłynięcia informacji, nie było żadnej jego karty na rynku w FIFA 19. Nowy nabytek Cardiff City stał się łupem ludzkich hien, które miały chęć zarobku na ludzkim nieszczęściu. Podobna sytuacja przydarzyła się z Davide Astorim, który zmarł przez niewydolność serca. Śmierć była tak niespodziewana, że dopiero rano piłkarze zorientowali się, że brakuje ich obrońcy na porannym zebraniu. Chwilę później wszyscy już wiedzieli, że ich kolega z drużyny odszedł na zawsze. Kolejny przypadek jak ludzie żerują na cudzym nieszczęściu, tutaj wydawcy gry zareagowali znakomicie, dając każdemu graczowi w ramach upamiętnienia kartę Astoriego do klubu, hamując zarobek bezdusznych ludzi.

FIFA Foto: Materiały prasowe

Teraz temat powraca przy okazji koronawirusa. Gdy wypłynęła informacja, że Daniele Rugani, obrońca Juventusu jest zakażony to ludzie zaczęli wykupywać karty Włocha. Cena od razu podskoczyła dwukrotnie, jednak handlarze szybko sobie zdali sprawę, że piłkarz ma za sobą wielki sztab medyczny, który bez problemu upora się z wyleczeniem stopera. Rano cena karty Ruganiego unormowała się i wróciła do normalnego pułapu. Jednak jest to kolejny przykład na to, że ludzie tylko czekają, by się wzbogacić przy okazji wielkiej tragedii jaką jest koronawirus. Obecnie jest kilku zarażonych piłkarzy, nikt jednak nie wie, co się wydarzy w ciągu kilku następnych dni i czy nie będziemy świadkami kolejnych zawirowań na rynku transferowym.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze