"Fajnie, że jesteś Piko", czyli 5 wniosków po zakończeniu Ekstraklasa Games

mrn i piko Foto: Ekstraklasa Games

W niedzielę zakończyła się premierowa edycja Ekstraklasa Games, w której najlepsi okazali się przedstawiciele Pogoni Szczecin. Duet Piko - mrn pokonał w finale Milosza93 i Srokę. Jakie wnioski możemy wyciągnąć z premierowej edycji?

1. Format dobry, ale można ulepszyć

Zmagania Ekstraklasa Games składały się z 15 kolejek fazy zasadniczej i rundy finałowej podzielonej na zmagania 8 najlepszych drużyn. W fazie finałowej kibice oglądali jednocześnie pojedynki na XBOX One i PC. Wydaje się, że to najbardziej zoptymalizowany format pod tego typu turniej, choć aż się prosiło, aby w wielkim finale oba pojedynki były rozgrywane oddzielnie, aby zagwarantować jeszcze większą dawkę emocji. Wydaje się, że to jedyna kwestia, którą można byłoby usprawnić przy kolejnej edycji. Ewentualnie więcej kolejek offline, ale na to chyba poczekać lata a nie miesiące.

2. Narodowa Drużyna Esportu ma się dobrze

Turniej Ekstraklasa Games udowodnił, że siódemka zawodników wyselekcjonowanych przez Miłosza Bogdanowskiego to najlepsi zawodnicy w kraju. W fazie finałowej zobaczyliśmy wszystkich reprezentantów Polski z wyjątkiem Bejota, którego Akra Gdynia nie dostała się do najlepszej ósemki (Damie nie może grać w Ekstraklasa Games - przyp. red). Co więcej, w finałowym starciu było ich 4 (cyanide, milosz93, piko, mrn). 

3. Jagiellonia nie wytrzymała

Bezapelacyjnie największym rozczarowaniem rundy finałowej był brak awansu do playoff Jagiellonii Białystok, która przez większą część fazy zasadniczej była liderem rozgrywek. Białostoczanie musieli uznać wyższość Pogoni Szczecin i Zagłębia Sosnowiec. To na pewno duże zaskoczenie, bo chyba wszyscy eksperci spodziewali się w wielkim finale ich starcia z Legią Warszawa.

4. Fajnie, że jesteś Piko

Skoro było o największym rozczarowaniu, to musi być również o największej niespodziance. Za taką bezapelacyjnie trzeba uznać zwycięstwo Portowców. 16-letni Nikodem Pawlak golem w doliczonym czasie gry zapewnił trofeum swojemu zespołowi. Jeżeli miałbym wybierać najlepszego zawodnika premierowej edycji Ekstraklasa Games, to chyba postawiłbym na Piko. Najmłodszy zawodnik był też najbardziej atrakcyjnie grającym zawodnikiem finałów i na pewno możemy się cieszyć, że mamy go w kadrze narodowej.

5. Sroka do kadry!

Rozumiem decyzję Milosza o niepowoływaniu Sroki do Kadry Narodowej Esportu, albowiem Michał dawno nie zapisał na swoje konto jakiegokolwiek sukcesu, a na takim poziomie nie można sobie pozwolić na kumoterstwo. Niemniej wydaje mi się, że podczas finałowego weekendu Ekstraklasa Games Sroka udowodnił, że należy do czołówki polskich graczy i jeżeli podtrzyma formę, to na pewno będzie jednym z faworytów zawodów kwalifikacyjnych do kadry.

Zobacz komentarze