Duńczycy lepsi od Polaków w meczu towarzyskim. PLKD rozbity przez Vejrganga

Polska Foto: FIFA 20

Niestety to nie było dobre popołudnie dla reprezentacji biało-czerwonych. Nasza reprezentacja przegrała w meczu towarzyskim z Danią 1:3, ale na szczęście to tylko rozgrzewka przed kwalifikacjami do eEURO 2021.

Jako pierwszy z naszych reprezentantów na wirtualną arenę wyszedł Kacper „Furman” Furmanek. Rozegrał on dwa, niemal identyczne mecze. Zarówno w starciu z Augustem "Agge" Rosenmeierem, jak i Marcusem "Marcuzo" Jørgensenem to rywale wychodzili na prowadzenie jako pierwsi. W pierwszym meczu po błędzie bramkarza, w drugim po niefortunnej interwencji obrońcy, który nie zdołał wyłuskać piłki od napastnika.

Później jednak Polak odważnie ruszał na rywala i odrabiał straty, doprowadzając tym samym do dogrywki. W obu spotkaniach to Furman strzelał pierwszą bramkę w dogrywce, ale dwukrotnie w 111 minucie oddawał prowadzenie i oglądaliśmy karne. Z Agge udało się wygrać, a Marcuzo wytrzymał wojnę nerwów i po dwóch starciach na Xbox One było po jeden.

Później do gry wszedł Damian "damie" Augustyniak, a jego pierwszym rywalem był Frederik "Fredberg" Fredberg. Niestety Polak źle wszedł w spotkanie i stracił bramkę już w 7. minucie. Po pół godziny było już 2:0, ale na szczęście damie szybko zmniejszył deficyt do rywala po nieco szczęśliwym rykoszecie od obrońcy. W drugiej połowie jednak znów to duński zawodnik strzelił gola jako pierwszy i reprezentant Polski nie zdołał już go dogonić mimo ładnego trafienia w 85. minucie.

Z kolei w drugim spotkaniu na bramkę musieliśmy czekać bardzo długo. Mikkel Hjorth i damie są zawodnikami o bardzo zbliżonym poziomie. Okazje były z obu stron, ale w ostatniej akcji meczu Hjorth okiwał Polaka i zdobył decydującą bramkę. Dzięki temu Dania wygrała z Polską w całym spotkaniu 3:1.

Nie był to jednak koniec wrażeń, bo czekał nas jeszcze mecz pokazowy z udziałem Damiana "PLKD" Kornienko i "złotego dziecka FIFA" Andersa Vejrganga. Pojedynek YouTubera z profesjonalnym zawodnikiem nie mógł zakończyć się inaczej niż wysokim zwycięstwem młodego Duńczyka, ale honorowa bramka była (a nawet trzy!) i wyniku 6:3 nie trzeba się wstydzić.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze