Nisha znów zwycięski. Czy to początek nowej złotej ery Team Secret?

Nisha Foto: Adela Sznajder / ESL

W 2019 roku, w wieku zaledwie 18 lat, tylko z wygranych turniejów, zarobił ponad 600 tysięcy dolarów. Dynamicznie rozwijająca się kariera nie oderwała go od nauki i w tym samym czasie napisał maturę. Mimo tego, że jest jednym z najlepszych w swojej dziedzinie na próżno szukać go w mediach społecznościowych, a o wywiad z nim trudniej niż z prezydentem Stanów Zjednoczonych. W tym roku już zdobył kolejne prestiżowe trofeum. Kim jest Michał "Nisha" Jankowski, najlepszy polski gracz DotA 2?

Początki

Nisha swoją przygodę z profesjonalnymi rozgrywkami rozpoczął w wieku zaledwie 14 lat. Wtedy razem z bratem, Przemysławem "Supreme" Jankowskim, założył drużynę Let's Do It, do której regularnie wracał po nieudanych wyjazdach za granicę. Nisha próbował swoich sił na obczyźnie w barwach ALTERNATE aTTaX (lata 2015-2016) i Team Singularity (2017). Niestety nie odnosił większych sukcesów.

Od lewej: eL lisasH, Nisha, Supreme, sasu, Exotic_Deer Foto: ALTERNATE aTTaX

Najlepsza drużyna w Polsce

Wreszcie pod koniec 2017 roku Nisha trafił w Polsce nie do swojej bezpiecznej przystani, którą było Let's Do It, a do Team Kinguin. Niezwykle mocnej organizacji, którą zna każdy fan polskiej sceny CS:GO czy League of Legends. To w jej barwach w 2018 roku zagrał na swoim pierwszym Majorze, jednym z pięciu najbardziej prestiżowych turniejów w świecie DotA 2, które ustępują jedynie The International, czyli mistrzostwom świata.

Po blisko roku w Kinguin Nisha rozstał się z organizacją i ponownie wrócił do Let's Do It. W tym momencie wydawało się, że historia po raz kolejny zatoczy koło. Wydawało się, że Jankowski znów odejdzie do średniej klasy drużyny i po roku znów wróci do zespołu, który przed laty założył razem z bratem. Tak się jednak nie stało.

Najlepsza drużyna na świecie

Po Nishę zgłosił się Team Secret, czyli drużyna, która niemal co roku walczy o najwyższe cele i regularnie występuje na The International, gdzie pula nagród ni schodzi poniżej 20 milionów dolarów. Polak dołączył do składu, gdzie miał stanowić o sile drużyny, która miała chrapkę na mistrzostwo świata.

Nisha niemal z miejsca wkomponował się w Team Secret. Do drużyny dołączył 11 września 2018 roku, a nieco ponad miesiąc później podniósł swoje pierwsze trofeum w nowych barwach. To był początek "złotej ery".

Nisha Foto: Starladder

Złota era Nishy i Team Secret

Rok 2019 należał do młodego Polaka i jego kolegów z Team Secret. Na 4 rozegrane Majory wygrali dwa. Do tego dorzucili jeszcze dwa mistrzostwa turniejów z cyklu ESL One, które również skupiają najlepsze zespoły z całego świata. Gdy Secret przyjeżdżało na jakiś turniej, z miejsca było głównym kandydatem do zwycięstwa.

Nic więc dziwnego, że wszyscy śmiało mówili, że jest to najlepsza drużyna na świecie. To potwierdzał też ranking Dota Pro Circut, który na kształt rankingu ATP w tenisie bierze pod uwagę wyniki z całego roku i daje nam jasną odpowiedź, kto w danym sezonie był najlepszy. W 2019 roku był to Nisha i Team Secret. Trzeba to było jeszcze tylko potwierdzić na The International.

Król bez korony

Niestety. Team Secret nie zdołało wygrać najważniejszego turnieju w roku, kończąc rozgrywki na czwartym miejscu. Jak do tego doszło? Trudno powiedzieć. Wszystko wydawało się w jak najlepszym porządku, a jednak dwukrotnie Jankowskiemu i jego kolegom z drużyny powinęła się noga.

Ostatecznie Team Secret zakończyło turniej na czwartym miejscu, inkasując przy okazji ponad dwa miliny dolarów, ale apetyty były znacznie większe, a temu wynikowi towarzyszy niedosyt. Zwłaszcza że każda kolejna wygrana, oznaczała dodatkowy milion dolarów więcej, a triumfator zgarniał rekordowe 15 mln. Mimo całorocznej dominacji, niestety sezon 2019 należy znać za niepowodzenie.

Michał "Nisha" Jankowski Foto: Starladder

Powrót do pracy

Nie można jednak ciągle rozpamiętywać przeszłości. Nowy sezon Dota Pro Circuit już wystartował, co oznacza, że Nisha i jego koledzy znów muszą zakasać rękawy i wziąć się do pracy. To dla nich jednak nic trudnego. Team Secret wygrało swojego pierwszego Majora w sezonie. 26 stycznia po wyrównanym finale podnieśli w górę kolejne trofeum, zainkasowali 300 tysięcy dolarów i wrócili na szczyt.

Team Secret Foto: DreamHack
Zobacz komentarze