Najważniejsze wydarzenia 2018 roku

Astralis Foto: Materiały prasowe

Wybraliśmy już najważniejsze osiągnięcia polskich graczy, a także wyróżniliśmy najlepszych zawodników na rodzimym podwórku. Tym razem skupimy się na najbardziej przełomowych wydarzeniach w świecie sportów elektronicznych.

Virtus.pro w przebudowie

Kryzys w Virtus.pro rozpoczął się już w pierwszym kwartale 2017 roku. Początkowo zawodnicy próbowali odbudować formę, ale ich starania spełzły na niczym. W tej sytuacji postanowili przeprowadzić zmiany personalne. Najpierw wybór padł na Wiktora „TaZa” Wojtasa. Później odeszli również Janusz „Snax” Pogorzelski oraz Paweł „byali” Bieliński.

Nowi gracze dwoili się i troili, aby przywrócić drużynie dawną chwałę. Ostatecznie zadanie ich przerosło. Władze organizacji podjęły decyzję o zawieszeniu dywizji CS:GO. Skład przeszedł gruntowny remont. Obecnie w zespole znajdują się Michał „snatchie” Rudzki, Michał „MICHU” Müller, Mateusz „TOAO” Zawistowski, a także powracający byali i Snax. Taka kompozycja robi piorunujące wrażenie, ale to nadal tylko teoria. Po Nowym Roku okaże się czy największe polskie gwiazdy CS:GO mogą stworzyć zgraną drużynę.

Astralis zwycięzcą Intel Grand Slam

W mijającym roku były dwie drużyny, które miały szansę rozbić bank Intela. FaZe Clan zmierzał po prestiżowy tytuł, ale ostatecznie nie sprostał wyzwaniu. Międzynarodowa formacja poprzestała na dwóch wygranych turniejach.

Znacznie lepiej spisało się Astralis. W lutym Emil „Magisk” Reif zasilił szeregi duńskiej formacji. 20-latek całkowicie odmienił oblicze swojego nowego zespołu. Od tamtej pory podopieczni Danny’ego „zonica” Sørensena byli bezkonkurencyjni. W 2018 roku aż dziesięciokrotnie stawali na najwyższym stopniu podium podczas turniejów wysokiej rangi.

Spoglądając na imponującą gablotę w siedzibie Astralis, można wyróżnić jedno trofeum, które było wyjątkowe. Duńczycy wygrali cztery turnieje z cyklu Intel Grand Slam. W ten sposób wzbogacili się o dodatkowy milion dolarów. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że ostatni krok w kierunku sukcesu wykonali na duńskiej ziemi przed tysiącami swoich rodaków.

Być może drużyna Nicolaia „device’a” Reedtza wkrótce zostanie zdetronizowana, a jej dominacja dobiegnie końca. Nie zmienia to jednak faktu, że była ona pierwszą ekipą w historii, która wygrała „esportowego Wielkiego Szlema”. Tego nikt jej nie odbierze.

Major wraca do Katowic

Polscy kibice przywykli już do corocznych Mistrzostw Świata Intel Extreme Masters w Katowicach. Tym razem organizatorzy mieli dla nich niespodziankę. Przedstawiciele ESL oraz Intel doszli do porozumienia z Valve. W efekcie otrzymali prawa do zorganizowania kolejnego turnieju rangi Major.

Na przełomie lutego i marca Katowice po raz kolejny staną się światową stolicą esportu. Na miejscu pojawią się najlepsi gracze CS:GO i StarCraft 2. Łączna pula nagród wyniesie 1,6 miliona dolarów. Dodatkowo odbędą się też zawody Dota 2 pod szyldem ESL One.

Rekordowa pula nagród The International 2018

Przeciętny fan sportów elektronicznych, kiedy słyszy o rozgrywkach w Dota 2, prawdopodobnie myśli o wielkich pieniądzach. Nic dziwnego. Produkcja Valve nie przestaje szokować astronomicznymi sumami w pulach nagród najbardziej prestiżowych turniejów.

Prym wiedzie cykl The International. Organizatorzy rozgrywek wykładają na stół tylko niewielką część docelowej kwoty. Cała reszta środków jest pośrednio finansowana przez społeczność. Gracze wykupują bonusową zawartość gry, a część przychodów trafia do puli nagród turnieju. W efekcie uczestnicy tegorocznej edycji walczyli o ponad 25,5 miliona dolarów. To blisko milion dolarów więcej niż podczas wcześniejszej odsłony.

Kryzys koreańskiej sceny esportowej

Korea Południowa jest wiodącą siłą na światowej scenie esportowej. Wirtualna rywalizacja urosła tam do rangi sportu narodowego. Koreańczycy w szczególności upodobali sobie League of Legends oraz StarCrafta 2. Swoją nadrzędną pozycję zawdzięczają morderczym treningowym oraz ogromnemu poświęceniu.

W bieżącym roku szczęście zaczęło się od nich odwracać. Joona „Serral” Sotala został pierwszym graczem spoza Korei, który został mistrzem świata w StarCrafta 2. Dominatorzy zostali zdetronizowani również w rozgrywkach League of Legends. KT Rolster i Afreeca Freecs odpadli już w ćwierćfinale zawodów. Do dalszego etapu przeszły drużyny pochodzące z Chin, Europy oraz Ameryki Północnej. Okazało się, że zachowanie odpowiedniej równowagi pomiędzy treningami a relaksem przynosi znacznie lepsze rezultaty.

EU LCS odszedł do lamusa. Czas na LEC

System franczyzowy w końcu dosięgnął europejską scenę League of Legends. Zmieniła się nazwa, a także lista uczestników rozgrywek. Władze H2k, ROCCAT, Unicorns of Love oraz Giants nie przedłużyły współpracy z Riot Games. Ich miejsce zajęły nowe marki: SK Gaming, Rogue, exceL Esports oraz Origen.

Dla polskich kibiców najważniejszy jest fakt, że wciąż będą mieli komu kibicować. Marcin „Jankos” Jankowski, Jakub „Jactroll” Skurzyński i Mateusz „Kikis” Szkudlarek pozostali w grze. Choć zabrakło Oskara „Vandera” Bogdana i Marcina „Selfiego” Wolskiego, pojawiła się też nowa twarz. Oskar „Selfmade” Boderek będzie występował w barwach SK Gaming. Ponadto szereg polskich zawodników został powołany do akademii wiodących organizacji. Jeśli się wykażą, wkrótce mogą wskoczyć do głównego składu.

Zobacz komentarze