Trump chce stłumić agresywne gry wideo po strzelaninach. Domaga się zmiany kulturowej

Donald Trump Foto: Unsplash

Musimy zatrzymać proces gloryfikacji przemocy w naszym społeczeństwie. To dotyczy także makabrycznych i przerażających gier wideo, które wciąż się pojawiają. Dziś zbyt łatwo dochodzi do tego, że młodzi ludzie są otoczeni kulturą, która celebruje przemoc. Musimy to zatrzymać lub zdecydowanie zredukować i to się musi stać natychmiast – mówi prezydent Stanów Zjednoczonych. Po strzelaninach w Dayton i El Paso, w których życie straciło 31 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych, w USA rozpoczęła się wielka dyskusja na temat "dostępu" do przemocy. 

Jak pisaliśmy wcześniej, politycy partii republikańskiej jednoznacznie wskazują winnego dwóch strzelanin, które miały miejsce ostatnio w ich kraju. Na trop gier wideo polityków naprowadził manifest napisany prawdopodobnie przez jednego z zamachowców, gdzie czytamy m.in. o "superżołnierzu" z Call of Duty. 

Do sprawy odniósł się także Donald Trump, który także dostrzega ryzyko związane z grami wideo. Prezydent USA domaga się radykalnych zmian społecznych, które doprowadzić miałyby do odwrócenia systemu wartości. – Przeprowadzenie zmiany kulturowej jest trudne. Ale każdy z nas może wybrać budowę innego świata – takiego, który celebruje godność każdego życia ludzkiego. Ale co w tej sytuacji zrobić? Należy zreformować prawo dotyczące zdrowia psychicznego tak, by dużo łatwiej dało się zidentyfikować niebezpieczne osoby, które mogą dopuścić się przemocy – dodaje.

To nie pierwszy raz, gdy Trump w podobnym tonie wypowiada się o grach. Już wcześniej uważał, że zjawisko coraz większej popularności takiej formy spędzania wolnego czasu może być niebezpieczne. - W młodym wieku umysły ludzi się dopiero formują. Coraz więcej słyszę o rosnącej agresji w grach wideo; agresji, która odbija się na zachowaniu młodych ludzi. Podobnie jest w filmach. One również są bardzo brutalne. Może należałoby wprowadzić jakiś system oceniający? – zastanawiał się wówczas.

Czy rzeczywiście gry wideo w jakiś sposób wpłynęły na sprawców masakr w Teksasie i Ohio? To zastanawiające, ponieważ, jak zresztą zauważają obserwatorzy, w gry grają ludzie z całego świata i jakoś w innych rejonach globu nie dochodzi do podobnych nieszczęść. Co więcej, brak zależności między graniem w gry a rosnącym poziomem agresji wykazali naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Mimo wszystko temat stał się gorącym tematem medialnym. Wystarczy spojrzeć na paski informacyjne w telewizji Fox. Czytamy w nich m.in. "Trump zamierza stłumić agresywne gry wideo po strzelaninach" – to cytat, który wykorzystaliśmy nawet na tytuł tego artykułu.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze