Katowicki Spodek znowu odfrunie. Święto esportu wkracza w decydującą fazę

Spodek Katowice

To tu grali Metallica, Deep Purple, The Prodigy, Depeche Mode, Alice in Chains czy Pearl Jam. To także w tym miejscu polscy siatkarze pięć lat temu sięgnęli po mistrzostwo świata i tu… legendarni Virtus.pro sięgnęli po wielkie, pamiętne zwycięstwo.

W tym roku fani esportu z całej Europy znów zjeżdżają do Katowic. To tu odbywa się wielki turniej esportowy – Intel Extreme Masters, który – biorąc pod uwagę zainteresowanie gości z zagranicy – śmiało może być nazywany największą imprezą roku w naszym kraju.

Każdy, kto choć raz był na IEM, zna już niepowtarzalną atmosferę, jaka towarzyszy tej imprezie. Najlepsi gracze na wyciągnięcie ręki, emocje, gra świateł, słowem – prawdziwe show. W tym roku impreza została podzielona; za nami już jej pierwszy weekend. Spodek zajęły trzy duże sceny – Dota 2, CS:GO i bijącego ostatnio rekordy popularności Fortnite. IEM to także miejsce, w którym znajdą coś dla siebie osoby niekoniecznie związane z esportem. To święto całej branży technologicznej.

Dziś impreza jest wizytówką nie tylko Katowic i województwa śląskiego, ale nawet całej Polski. – To przykład, jak powinna wyglądać współpraca podmiotów prywatnych z samorządowymi. Każdy fan branży myśląc „esport”, widzi katowicki Spodek. To ogromna zasługa pracowników Urzędu Miasta w Katowicach oraz ESL Polska. Kubatura miejsca finałów, ogromna liczba fanów oraz zaplecze gastronomiczno-hotelowe w mieście sprawiają, że co roku jesteśmy świadkami niepowtarzalnego wydarzenia – zachwala IEM Łukasz Trybuś ze Stowarzyszenia Sportów Elektronicznych.

– Przecież to ponad 160 milionów wejść na stream z imprezy, a rozgrywki oglądają ludzie z całego świata – podkreśla prezydent Katowic Marcin Krupa. – Mieszkańcy reagują bardzo pozytywnie. Poza kwestiami związanymi z samymi rozgrywkami, IEM wpływa również na rozwój gastronomii, hotelarstwa, transportu i kultury. To jest bardzo duży biznes dla społeczności w naszym mieście. Statystycznie wchodzi nam, że osoba przyjeżdżająca na jeden dzień na IEM wydaje średnio ponad 140 złotych, a wraz z każdym kolejnym dniem pobytu ta liczba rośnie i podczas całego jednego weekendu Intel Extreme Masters oscyluje w granicach 600-700 zł. To wpływa na rozwój lokalnych przedsiębiorców, ale i większych biznesów, które korzystają z handicapu rozpoznawalności naszego miasta – podkreśla gospodarz Katowic.

Przez cały weekend najświeższe informacje, wyniki i wywiady z Intel Extreme Masters znajdziesz w serwisie Esportmania.pl.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze