Izak przed Majorem: Ostatnio pytano mnie czy CS umiera. Popularne stają się produkcje, które nie wymagają dużych umiejętności

Piotr Izak Skowyrski Foto: Facebook

Piotr „Izak” Skowyrski opowiedział nam o swoich przemyśleniach przed FACEIT Major. Zdradził także szczegóły na temat planowanego przedsięwzięcia zwanego „Cafe Major”.

Marcin Stus: Rusza FACEIT Major. Jakie przewidywania, kto pokaże się z dobrej strony?

Piotr “Izak” Skowyrski: A patrzyłeś na kursy? Tam widziałem Astralis i FaZe jako faworytów do zgarnięcia 500 tysięcy dolarów z całej puli. Na pewno może nas cieszyć to, że mousesports są czwartym wśród faworytów turnieju, a mamy w ich składzie Janusza “Snaxa” Pogorzelskiego.

No właśnie, jak ważnym graczem jest „Snax” w ekipie mousesports?

Piotr “Izak” Skowyrski: Dowiecie się z transmisji na moim kanale, bo skomentuję jego grę (śmiech). Snax z ekipą ograli FaZe na DreamHack Masters Stockholm 2018. Problemem Janusza jest to, że ciągle kończy grę z ujemnym K/D Ratio i ogólnie jest w nie najlepszej formie. Widziałem w niedzielę, że napisał, iż czuje się coraz lepiej każdego dnia, ale chce się poprawić. Oni ciągle się zgrywają, ale Snax to jeden z najlepszych zawodników na świecie - mocno w niego wierzę! Major byłby idealnym momentem na osiągnięcie szczytu formy.

Na czym będzie polegać system Buchholza?

Piotr “Izak” Skowyrski: FACEIT uznał, że to będzie niezłe ulepszenie. Na tym Majorze mamy pierwsze dwie rundy rozegrane w identycznych sposób, jak w poprzednich latach, a od trzeciej kolejki z rozstawieniem ustalonym w systemie Buchholza. On opiera się na wynikach z poprzednich rund i uszereguje zespołu według poziomu ich rywali, z jakimi dotąd się mierzyły, a potem połączy je w pary. Dobra, to trochę skomplikowane. Krótko mówiąc: dzięki temu pojedynki będą bardziej zacięte.

Czy „Snatchie” jest odpowiednią osobą do poprawienia gry VP?

Piotr “Izak” Skowyrski: To bardzo utalentowany gracz. Najlepiej potencjał “Snatchiego” prezentuje jego kariera, która rozwinęła się w naprawdę ekspresowym tempie. Michał zaliczył naprawdę wiele występów w AGO Esport i było widać, że się odnajduje w tym zespole, o czym wielokrotnie wspominał w wywiadach. Myślę, że kluczem do sukcesu "Snatchiego" w szeregach Virtusów jest odnalezienie wspólnego języka z resztą drużyny. Nie zapominajmy, że to głównie przez problemy komunikacyjne Virtus.pro przechodzą w ostatnim czasie kryzys, więc to wypracowanie i nawiązanie odpowiedniego kontaktu między graczami będzie fundamentalne.

Czy odejście „byaliego” zachwieje ekipą VP?

Piotr “Izak” Skowyrski: Tu ponownie muszę przywołać komunikację między zawodnikami. „Byali" może być najlepszym graczem świata, ale sam nic nie zdziała. Zespół tworzą jednostki, lecz do sukcesu konieczne jest zgranie i współpraca. Najlepszy team nieumiejący się dogadać z pewnością przegra z mniej profesjonalnym, ale posiadający zgranych zawodników. Odejście „byaliego” boli, to jest pewne, bo już wiedzą, że odejdzie. Lecz to może okazać się lepsze zarówno dla Virtusów, jak i dla Pawła skoro nie potrafili znaleźć wspólnego języka. Wierzę w ich profesjonalizm i w to, że dadzą z siebie wszystko!

Pula nagród to milion dolarów. Jeszcze kilka lat temu taka kwota była nie do wyobrażenia. Pieniądze w esporcie cały czas będą rosnąć?

Piotr “Izak” Skowyrski: Tak! Wiele na to wskazuje, bo esport zdobywa coraz większą popularność i otwiera się na większą liczbę osób. W Counter Strike’u organizowane są duże turnieje przyciągające mnóstwo ludzi. Ostatnio pytano mnie czy CS umiera. Na pewno pojawia się dużo nowych gier, które zabierają casualowych graczy - Fortnite i PUBG są najlepszymi przykładami. Coraz bardziej lubiane są te produkcje, które nie wymagają zbyt wiele umiejętności, przynajmniej na samym początku, próg wejścia do tytułów esportowych jest mniejszy, ale wiadomo, żeby być pro, wskoczyć na wyższy level trzeba mieć zdolności na poziomie pro. Valve stara się wypuszczać teraz wiele uaktualnień, co bardzo cieszy! Leci update za update’m, do tego jest panorama. Na CS:GO zbudowałem swoją markę i po prostu kocham tę grę.

„Cafe Major” to dość nowatorski pomysł. Na czym konkretnie będzie polegać?

Piotr “Izak” Skowyrski: O tym na pewno więcej wie ekipa Fantasy Expo, ale pewnie chcesz żebym zdradził więcej szczegółów… tylko czy mogę już o tym mówić? Hmm, pokażemy dużo od kuchni. Będą eksperci, którzy opowiedzą o przyszłości realizacji internetowych, o słabościach i najlepszych cechach Majora. No i trzeba wzbogacić esportową publicystykę w Polsce. To będą rozmowy z nieoczywistymi gośćmi z branży, nie będzie tu słowa “konkurencja”. Liczę, że będę najważniejszym ekspertem (śmiech) i bardzo cieszę się na kolejnego Majora.

Czy pomysł prowadzenia studia z Krakowa wziął się z transmisji sportowych? Będzie to wyglądało podobnie, jak przy meczach piłkarskich?

Piotr “Izak” Skowyrski: Nie no, po prostu mieszkanie Nervariena stało się już zbyt małe i musieli mu zbudować coś większego. Ale mówiąc na serio, to byłem ostatnio w Moskwie na piłkarskich mistrzostwach świata i jak patrzę na studio w Krakowie, to wracają te emocje. Jednak nasze studio jest znacznie większe niż to w Moskwie! Oby wyniki Virtusów były lepsze niż Polaków, bo nie chciałbym, żeby akurat te emocje wróciły… Mamy naprawdę spore studio, z pełnym zapleczem technologicznym i profesjonalnym brandingiem Majorowym. Wiadomo, że piłkarskie transmisje są najpopularniejsze w Polsce i mogą być wzorem, ale te realizowane na Twitchu dają więcej możliwości interakcji.

Zobacz komentarze