zonic: Wolimy pojawić się na mniejszej liczbie turniejów. Pominiemy BLAST Pro Series Los Angeles

Astralis Foto: ESL

Danny "zonic" Sørensen porozmawiał z Dot Esports na temat odpuszczania rozgrywek na rzecz BLAST Pro Series. Trener Astralis uważa, że wcale nie jest tak, że drużyna porzuca turnieje dla BLASTA.

– Sporo się o tym ostatnio mówi, ale szczerze nie wierzę, żeby ktokolwiek w to wierzył – powiedział zonic. – Astralis stawia na pierwszym miejscu Astralis. Kropka – dodał. Rozmowa z Sørensenem jest wynikiem ostatnich głosów w społeczności CS:GO, która coraz częściej zarzuca Duńczykom brak udziału w wielkich turniejach.

W tej kwestii wypowiedział się także Steen Laursen, wiceprezes działu komunikacji w RFRSH, spółce będącej właścicielem Astralis, a zarazem organizatorem BLAST Pro Series. – Obserwujemy publiczność - liczby w telewizji i internecie rosną, staliśmy się najchętniej oglądanym turniejem online. Jesteśmy pasjonatami, ale kiedy próbujesz się rozwijać, zmieniać lub robić coś w nowy sposób, zawsze spotykasz się z krytyką. Niektóra ma rację bytu, inna nie – skomentował Laursen.

Astralis Foto: Twitter

Astralis jest numerem jeden w CS:GO pomimo potknięć w ostatnich turniejach. Faktem jest jednak, że zespół odpuszcza niektóre rozgrywki. Zdaniem trenera Duńczyków ma to na celu grę na pełnych obrotach. – Mamy szczęście, że dotarliśmy do momentu, w którym możemy w pełni kontrolować nasz grafik. Od 2017 roku znaczyło to, że stawialiśmy na pierwszym miejscu pewne turnieje, żeby optymalnie się do nich przygotować. Albo tak dobrze, jak to tylko możliwe – powiedział zonic.

Porozumienie między Astralis a BLAST jest identyczne, co w przypadku pozostałych drużyn. Zonic i spółka muszą wziąć udział w pięciu odsłonach wydarzenia w ciągu roku. – Rozpatrujemy te turnieje pod tym samym względem co pozostałe: czas na przygotowanie, jakość, czas podróży i wszystko, co może wpłynąć na zespół oraz graczy. To oznacza, że przykładowo pominiemy BLAST Los Angeles, żeby jechać na ESL One Cologne. Moglibyśmy pojawić się na obu, ale wybieramy Kolonię i nie ryzykujemy spadkiem formy – dodał trener Astralis.

Zonic podkreśla, że wraz z drużyną stawiają na zdrowie i uznają je za jeden z kluczowych elementów, który decyduje o wzięciu udziału w danym wydarzeniu. – Wolimy pojawić się na mniejszej liczbie turniejów. Chcemy przygotować się na 100 procent pod każdym względem i wolelibyśmy nie ryzykować niczyim zdrowiem – skomentował. Podzielił się również informacją, że tylko on i zawodnicy mają wpływ na to, jak będzie wyglądał ich terminarz.

– Mnóstwo podróżujemy i za każdym razem robimy to, w pełni skupiając się na rywalizacji. Nie jesteśmy tu, by się zrelaksować. Im lepiej się przygotujemy, tym bardziej możemy skupić się na grze i naszej formie – powiedział Duńczyk. Jego zdaniem BLAST nie jest jedyfnym dobrze zorganizowanym turniejem. Zonic uważa, że również ESL i inne firmy robią wspaniałą robotę. – Dla drużyn wiele znaczy to, jak organizatorzy dbają o wszystkie sprawy. O to mi chodzi, gdy mówię o "jakości turniejów". To aspekt, który jest bardzo wysoko na naszej liście.

W najbliższym czasie Astralis pojawi się w ECS Season 7 Finals oraz ESL Pro League Season 9 Finals. Tak jak wspomniał zonic, nie wezmą oni udziału w BLAST Pro Series Los Angeles. Czy zatem faktycznie jest tak, że Duńczycy stawiają przede wszystkim na BLASTA?

Zobacz komentarze