Zeus: NEO, TaZ i pasha mogą wrócić na szczyt w każdej chwili

Zeus Foto: ESL

Zawodnicy Natus Vincere zapewnili sobie awans do pierwszej ósemki IEM Katowice Major. Ich kolejnym przeciwnikiem będzie FaZe Clan. Przed rozpoczęciem fazy pucharowej udało się nam porozmawiać z Danylo „Zeusem” Teslenką, czyli kapitanem ukraińsko-rosyjskiej formacji.

Czy trudno jest dowodzić drużyną, w której występują s1mple i electronic, czyli gracze z pierwszej piątki rankingu HLTV?

Zgadza się, s1mple i electronic są gwiazdami światowego formatu. Ujarzmienie takich zawodników zawsze sprawia pewne problemy, ale udaje się nam znaleźć wspólny język. W końcu wszyscy gramy do jednej bramki i najważniejszy jest wynik drużyny.

Możemy dostrzec, że region CIS rośnie w siłę. Co to oznacza dla ciebie?

Nie tylko region CIS prezentuje się coraz lepiej. Ta tendencja jest o wiele szersza. Francuska scena stopniowo wraca do czołówki. W innych częściach globu również pojawiają się ekipy z potencjałem. Nasz region dynamicznie się rozwija, ale nie jest to jeszcze najwyższy poziom. Zawodnicy Winstrike i AVANGAR nie zdołali dotrzeć do czołowej ósemki. Mam nadzieję, że szybko wyciągną wnioski i wrócą ze zdwojoną siłą.

W Fazie Nowych Legend mogliście liczyć na żywiołowy doping ze strony polskich kibiców. Spodziewasz się, że będziecie faworytami publiczności w Spodku?

Pamiętam jak reprezentowałem Gambit na PGL Major w Krakowie. Wówczas dostaliśmy ogromne wsparcie od polskich fanów. Liczę, że tym razem publiczność również będzie po naszej stronie.

Organizatorzy wprowadzili zmiany w systemie turniejowym. Pojawił się system ELO, a także zwiększono liczbę meczów BO3. Jak oceniasz tę decyzję z perspektywy gracza?

Bardzo doceniam wprowadzenie formatu BO3 w decydujących meczach. Takie rozwiązanie sprawiło, że poprzeczka jest zawieszona jeszcze wyżej. Podam przykład Winstrike, które zmierzyło się z silnymi przeciwnikami i nie zdołało zakwalifikować się do dalszej części turnieju. Takie drużyny będą miały jeszcze trudniejszą przeprawę, ale obiektywnie system jest bardzo dobry.

Jaki macie plan minimum na ten turniej?

Chcieliśmy przynajmniej zdobyć status legendy. Zrealizowaliśmy już minimalne założenia. Teraz chcemy sięgnąć po jeszcze więcej.

Jesteś jednym ze starszych graczy na profesjonalnej scenie. Myślisz, że po 30-stce esportowcy wciąż mogą utrzymywać wysoką formę?

Największym problemem nie jest wiek, ale napięty harmonogram. W ubiegłym roku wzięliśmy udział w 50 turniejach. Podróżowaliśmy do Ameryki Północnej i Azji, więc wielokrotnie zmienialiśmy strefę czasową. Przez długi czas przebywamy poza domem i nie widujemy swoich bliskich. Myślę, że rozluźnienie kalendarza turniejowego mogłoby znacznie pomóc. Jeśli ograniczalibyśmy liczbę turniejów i wyczerpujących podróży, łatwiej byłoby utrzymać wysoką formę.

Uważasz, że NEO, TaZ i pashaBiceps zdołają jeszcze wrócić do światowej czołówki?

Kiedy zbliżasz się do 30. roku życia, pojawiają się nowe priorytety. Te zajęcia pochłaniają twój czas i energię. W konsekwencji nie można w pełni skoncentrować się na grze. Myślę, że gracze Złotej piątki właśnie dotarli do tego etapu. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal są niezwykle utalentowanymi zawodnikami, którzy wielokrotnie zdobywali tytuł mistrzów świata. Jeśli tylko będą chcieli, mogą bez problemu wrócić na szczyt.

Co sądzisz na temat nowego składu Virtus.pro?

Ostatnio pojawia się wiele młodych drużyn. Wśród nich znajduje się nowy skład Virtus.pro. Kluczem do sukcesu jest umiejętność efektywnego trenowania. Jeśli gracze polskiej ekipy szybko nauczą się produktywnie spędzać czas, sukcesy mogą pojawić się już wkrótce. Zdarza się jednak, że ten proces może wydłużyć się do roku, a nawet dwóch lat. Wiele zależy od doświadczenia.

Zobacz komentarze