Z AGO przez Virtus.Pro aż do Izako Boars. Historia TOAO!

TOAO
TOAO Foto: ESL

Mateusz "TOAO" Zawistowski jest uważany za jednego z najlepszych prowadzących w Polsce. W swoim CV nie ma wielu zespołów, ale każdy z nich to uznana marka. Poznajcie jego historię.

Wszystko zaczęło od Call of Duty. Mateusz w wywiadach wypowiadał się, że bardzo lubił tę grę i żałuje, że twórcy nie skupili się na rozwijaniu jej pod kątem esportowym. Uważa, że jeśli by to nastąpiło, tytuł mógłby poważnie zagrozić dominacji CS'a. Po zakończeniu przygody z Call of Duty stanął przed wyborem League of Legends czy CS:GO. Mimo że w obu tytułach był bardzo dobry, zdecydował się jednak na CS'a.

Po tym, jak TOAO wytłumaczył swoim rodzicom czym jest esport oraz czym może się stać w przyszłości, decyzja o tym, by poświęcić się graniu spotkała się z ich aprobatą. Głównie mama wspierała go w realizacji kolejnych celów, nie mógł jednak zapominać o nauce.

Kariera w CS:GO zaczęła się od projektu INETKOX. Mimo że TOAO nie był zapisany do niego, jedna z osób odpowiedzialnych dostrzegła talent Mateusza i pozwoliła mu zagrać. Jego dyspozycja potwierdziła bardzo duży potencjał brzemiący w zawodniku i przeszedł do następnego etapu. Przygoda z INETKOX trwała 2 lata. W tym czasie TOAO występował na najważniejszych turniejach w Polsce oraz próbował sił z zespołem na zagranicznej scenie, jednak bez większych sukcesów.

Przełom nastąpił w 2017 roku, kiedy TOAO wraz z Grubym, Furlanem, Snatchim oraz phrem dołączył do AGO. Później do drużyny doszedł również minir0x. Po kilku miesiącach grania zespół awansował do top 30 rankingu HLTV gdzie utrzymywał się rok. Rekord osiągnęli w czerwcu 2018 roku, zajmowali wtedy 16 lokatę na świecie.

Świetne miejsca w rankingu HLTV, były wypadkową sukcesów TOAO i kolegów. Przez ten ponad rok wspólnej gry udało im się zdobywać kilkukrotnie trofea na polskiej scenie, wygrali ESL Mistrzostwa Polski oraz stanęli na podium Polskiej Ligii Esportowej. Wśród wielu sukcesów drużyny na scenie międzynarodowej trzeba odnotować awans na Minora, wysokie lokaty na DreamHacku, ćwierćfinał WCG czy wygraną w 26 sezonie ESEA Global Challange.

W październiku 2018 TOAO został przesunięty na ławkę rezerwowych, AGO postanowiło w jego miejsce ściągnąć kap3ra. Mateusz jednak już po dwóch miesiącach znalazł nową drużynę. W Wigilię 2018 roku dołączył do Virtus.Pro Wraz z byalim, Snaxem, snatchim, Michem oraz Kubenem miał stworzyć odbudować potęgę marki Virtus.Pro.

Virtus.Pro z nim w składzie wciąż zawodziło, mimo przebłysków dobrej gry oraz nawiązywania rywalizacji z najlepszymi na świecie brakowało sukcesów. Tym samym po czterech miesiącach wspólnej gry zdecydowano się na przesunięcie TOAO na ławkę rezerwowych.

Gracz przez kilka miesięcy pozostawała poza profesjonalną sceną. W lipcu zaliczył chwilowy epizod w mixie ADWOKACIK, jednak szybko się z nim pożegnał. Miesiąc temu, na początku października huknęła informacja o dołączeniu Mateusza do drużyny Izako Boars.

Po dołączeniu TOAO do składu Dzików wyglądało to obiecująco: Hyper, NEEX, Patitek, Luz, Exus oraz TOAO w jednej drużynie posiadają potencjał, aby zawojować polską scenę, oraz z powodzeniem rywalizować na dobrym poziomie zagranicą. Jak na razie ich gra idzie w kratkę. Na LANie Alienware w Pradze zajęli 3 miejsce, w ESL MP nie wygrali żadnego z 12 meczów, w Polskiej Lidze Esportowej zdarza im się zawodzić, ale wciąż są w grze o play-offy. Wydaje się, że drużyna nie odnalazła jeszcze swojego DNA i nie przyzwyczaiła się do roli Mateusza jako prowadzącego, jeżeli to nastąpi kolejne miesiące, mogą wyglądać już znacznie lepiej.

Zobacz komentarze