Jastrzębie chcą latać jeszcze wyżej

GruBy Foto: x-kom AGO

Patrząc na ostatnie miesiące w polskim CS:GO, awans x-kom AGO do ESL Pro League jest niewątpliwie wielkim sukcesem. Śmiem jednak twierdzić, że nie jest on końcowym celem, a tylko przystankiem na drodze do jego osiągnięcia.

Nie tworzy się tak wielkiej organizacji, prężnie działającej na każdym szczeblu, aby jednorazowo awansować do elity. Jastrzębie do tej pory działały krok po kroku powoli wspinając się coraz wyżej. Teraz też raczej możemy się tego spodziewać i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie wymagać od tych chłopaków zwycięstwa w ESL Pro League. W pierwszym sezonie utrzymanie będzie już niezłym osiągnięciem.

Jednak nie sądzę, że ktoś się zadowoli dwoma sezonami w EPL. Każda esportowa organizacja dąży do stałej gry w światowej czołówce i zapewne taki jest cel Jastrzębi w perspektywie długofalowej. Uważam, że przy spełnieniu odpowiednich warunków, wcale on nie jest nierealny dla polskiej ekipy. Pierwszy jest taki, że ta piątka musi zostać ze sobą na dłużej. Ba, powiedziałbym, że nawet szóstka, bo trener, Mikołaj "minirox" Michałków jest osobą, która łączy sukcesy starej i nowej ekipy x-kom AGO.

Druga rzecz to po prostu stała, wysoka forma przez dłuższy okres. To charakteryzuje światową czołówkę. Jeżeli f1ku i mhL będą grali tak jak w poniedziałek, a na swoje wyżyny wzniesie się oskarish to w końcu TOP30 z polską flagą nie będzie już tylko miłym wspomnieniem. Nie mamy raczej wątpliwości, że GruBy i Furlan zrobią swoje, gdy będzie trzeba.

Czwórka młodych zawodników x-kom AGO po przedłużeniu kontraktów. Po prawej f1ku i mhL Foto: Facebook/X-kom AGO

Tak naprawdę nie odkryłem tymi słowami Ameryki. Wszyscy musimy zdać sobie jednak sprawę, że na sukces składa się wiele czynników. Począwszy od odpowiedniej selekcji, przez doskonale przygotowane zaplecze, po takie z pozoru mniej ważne rzeczy w grze jak długość snu, odpowiednia dieta, czy kondycja, która przy BO5 czy maratonie meczów pozwala na dłużej zachować skupienie. Dlatego tym bardziej należy docenić 3:1, a tak naprawdę 3:0, przeciw Sprout, które ostatnio było w formie.

Prawdopodobnie kolejny raz przeczytamy na twitterze, że wszyscy się podlizują x-kom AGO. Jednak fakt jest taki, że Jastrzębie zasłużyły na pochwały. Wynik jest świetny, a cała organizacja była wierna swojej wizji i poza korektą składu, w postaci dołączenia oskarisha oraz ułożenia startowej piątki, większe zmiany tak naprawdę nie zachodziły. Teraz pora na kolejny krok. W końcu wszyscy znamy powiedzenie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Zobacz komentarze