Wpadka Na'Vi i rozczarowani Australijczycy, czyli podsumowanie I dnia IEM Chicago

olofmeister Foto: ESL

Za nami pierwszy dzień rozgrywek podczas IEM Chicago. Faworyci nie zawiedli swoich kibiców i raczej spokojnie wygrali swoje mecze. Jedynym zaskoczeniem była porażka Natus Vincere z eUnited. Swoją przygodę w Chicago już po pierwszym dniu zakończyło natomiast Renegades i MVP PK.

Chyba nikt nie jest zaskoczony rozstrzygnięciami w grupie A. Awans do finału drabinki wygranych wywalczyli zawodnicy FaZe Clan i Astralis. Swój udział w imprezie zakończyli natomiast Koreańczycy z MVP PK i przedstawiciele Renegades. Szkoda szczególnie tych drugich, którzy jak zapowiadali, jechali do Chcicago w celu odbudowania formy. Nie wyszło... Neco lepsze humory mają gracze MIBR, NRG, LDLC i North. Oni mimo porażek ciągle są w grze w drabince przegranych.

We wtorek w nocy mogliśmy oglądać też rywalizację w grupie B. Tam co prawda odbyły się tylko 4 mecze, ale zdecydowane kibice spoglądali tylko na pojedynek Na'Vi i eUnited. Amerykanie kompletnie zaskoczyli faworytów i zwyciężyli 16:6! Ciekawie było też w starciu fnatic i BIG. Dla JW i jego nowych kompanów był to lanowy debiut w tym składzie. Inauguruacja chyba na "piątkę", bo pokonali oni BIG 16:9.

Wyniki w grupie A:

  • Astralis 16:8 MVP PK
  • NRG 10:16 North
  • FaZe Clan 16:14 LDLC
  • MIBR 16:12 Renegades
  • MVP PK 1:2 NRG
  • LDLC 2:1 Renegades
  • Astralis 2:0 North
  • FaZe Clan 2:1 MIBR

Wyniki w grupie B:

  • Natus Vincere 6:16 eUnited
  • Fnatic 16:9 BIG
  • Liquid 16:11 Luminosity
  • mousesports 16:5 AVANGA
Zobacz komentarze