Wisła All in Games Kraków zwycięża Betway Nine to Five 5!

Grzegorz "szpero" Dziamałek Foto: Łukasz Twardowski / Wisła All In Games Kraków

Wisła All in Games Kraków to zespół, który w ostatnim czasie radzi sobie najlepiej w rywalizacji za granicami kraju. Teraz zawodnicy Białej Gwiazdy wywalczyli pierwsze miejsce w Betway Nine to Five 5.

Wisła All in Games Kraków i x-kom AGO to jedyne zespoły, którym w tym roku udało się zwyciężyć Sprout. To właśnie triumf nad ekipą Pawła "Dychy" Dychy i Michała "snatchie" Rudzkiego zagwaratnowała Wiślakom promocję do finału piątej edycji turnieju Nine to Five 5. Tam czekało na nich Mad Lions, które podobnie jak Biała Gwiazda, rywalizację rozpoczęło w play-off, jako zaproszony zespół.

Nuke nie jest ulubioną mapą Polaków, co potwierdziło się w finale. To właśnie tę plansze wybrali gracze Mad Lions w pierwszym starciu. Jak się można było spodziewać, Duńczycy pokazali tam naprawdę kapitalną grę, kompletnie ograniczają poczynania Wisły. Ich ataki miały tempo, miały plan i to zagwarantowało im prowadzenie 10:5 do przerwy. Po zmianie stron nie popełnili ani jednego błędu i pewnie zwyciężyli polską ekipę.

Wisła wybrała na swoją mapę de_mirage, którą wygrała 16-13 w starciu ze Srpout. Tutaj początek nie był tak optymistyczny, bo Mad Lions prowadziło 5-0. Potem jednak polski zespół zrobił piękny comeback, by na przerwę schodzić z prowadzeniem 8-7. Wisła w obronie zagrała o wiele lepiej niż ich oponenci, pozwalając rywalom na zdobycie tylko dwóch rund i pewnie zwyciężając 16-9.

Decydującą mapą tej rywalizacji miało być de_overpass. Obie ekipy dosyć rzadko grają tę planszę. Wystarczy powiedzieć, że w tym sezonie ESL MP Wisła tylko raz grała overpassa (wygrała 16:3 z PGE Turów Zgorzelec), a w międzynarodowym spotkaniu było to prawie miesiąc temu, podczas eliminacji IEM Beijing-Haidian (przegrała wówczas 14-16). Pierwsza część starcia z Mad Lions nie poszła po myśli Wisły, bo niestety Polacy przegrywali 5-10. Wisła nie grała źle, ale brakowało trochę wykończenia w ostatniej fazie akcji. W drugiej połowie nasza ekipa próbowała odrobić straty, ale nie mogła znaleźć rytmu i wygrać kilku rund z rzędu. Doszło do wyniku 15:10 na korzyść MAD Lions i Wisła musiała walczyć o dogrywkę. Po pięknym powrocie, udało im się. Wisła złapała wiatr w żagle, obroniła 5 rund meczowych i doprowadziła do stanu 15:15.

W dogrywce było nerwowo, ale jak ma nie być nerwowo, kiedy obserwujemy trzy dogrywki. Najpierw Wiślaków dzieliła jedna runda od sukcesów, ale Mad Lions się obroniło. Potem to Duńczycy mieli trzy punkty meczowe, a Polacy je obronili.

bo choć Wisła po pierwszej części prowadziła 2-1, to jednak po zmianie storn musiała grać w ataku. Mad Lions doprowadziło do wyrównania i oglądaiśmy drugą serię dogrywkowych rund. Tam Duńczycy nie pozostawili już Polakom złudzeń i dość gładko zwyciężyli. Do trzech razy sztuka mogliby powiedzieć Wiślacy, bo to własnie w trzeciej dogrywce nasi rodacy zapewnili sobie triumf w Nine to Five 5. Wielkie gratulacje.

Zobacz komentarze