Chomczyk: W ekipie TaZa nic się nie zmienia. Ten rok jest taki sam jak poprzedni

taz Foto: ESL Polska

W środę wieczorem Aristocracy, jako ostatni polski zespół, rywalizowało w pierwszych eliminacjach do kolejnego sezonu ECS. Niestety, ale tak jak w przypadku drogi na Majora w Berlinie, otwarte eliminacje po raz kolejny okazały się zbyt trudne dla ekipy Wiktora "TaZa" Wojtasa. Czy to oznacza, że Arcy stoi w miejscu?

Kiedy na początku tego roku Wiktor wraz z Maćkiem Sawickim i Wiktorem Wanli ogłaszali nam powstanie nowej organizacji na polskim rynku, doświadczony zawodnik powiedział słowa, które utkwiły mi w pamięci do dzisiaj - "Moim celem jest, aby na koniec polska ekipa była w top10 rankingu HLTV". Już wtedy mocno się zdziwiłem, bo wiedziałem, że skład personalny ulegnie zmianie. Wybór padł na dychę i początkowo wyglądało to naprawdę nieźle. Wygrane warszawskie eliminacje Good Game League, bardzo dobry występ w I etapie ESL Pro League i zwycięstwo w LOTTO Pucharze Zdobywców Pucharów. Wydawało się, że TaZ nie rzuca słów na wiatr, a jego zespół będzie systematycznie wspiął się w rankingu.

Niestety, ale potem nie było już tak różowo. Co prawda wygrali ESL Mistrzostwa Polski, ale był też bolesny brak awansu do zamkniętych kwalifikacji EU MInora, porażka w II etapie ESL Pro League, przegrany finału Polskiej Ligi Esportwej i bardzo słaby występ podczas finałów Good Game League w Poznaniu.

Mam wrażenie, że w ekipie TaZa nic nie zmieniło się względem ubiegłego roku. Nadal jest to drużyna, której brakuje konsekwencji. Drużyna, która potrafi rywalizować z najlepszymi, ale nie potrafi ustabilizować formy. Wciąż przeplatają dobre wyniki ze słabymi, a ja nie widzę wielkiej różnicy pomiędzy graniem z dychą, a graniem z reatzem. Wydaje mi się, że indywidualnie dycha jest lepszym zawodnikiem, ale to nowa ekipa reatza cały czas progresuje (Illuminar Gaming). Nie zaryzykuję stwierdzenia, że Jańczak wyszedł lepiej na tej zmianie, bo na pewno większe sukcesy w tym roku są na koncie ekipy TaZa, ale uważam, że reatz cieszy się z miejsca, w którym się obecnie znajduje.

Zwróćcie uwagę, że patrząc na osiągnięcia ekipy Wojtasa, rok 2019 jest niemal identyczny do poprzedniego. Było zwycięstwo na MEET Point, był triumf ZOTAC Cup Masters czy pierwsze miejsce DreamHack Open Montreal 2018. Ale z drugiej strony zabrakło też awansu na Majora, do tego przegrany sezon wiosenny ESL Mistrzostwach Polski, eliminacje WESG czy bardzo słaby występ na cs_summit 3.

Ekipie TaZa brakuje powtarzalności i konsekwencji. Bez tego nie ma co marzyć o TOP 10 rankingu HLTV. Nie zdziwię się, jeśli Arcy do końca roku osiągnie jeszcze jakiś duży sukces. Problem w tym, że jestem pewien, że czeka ich także spektakularna porażka.

Zobacz komentarze