Virtus.Pro przełamuje feralną passę! ENCE jednak za silne

byali Foto: Virtus.pro

Dziewięć przegranych meczów z rzędu, to bilans, który nie przystoi czołowej drużynie, a już na pewno nie przystoi zespołowi o statusie Virtus.Pro. Dobre wiadomości są jednak takie, że Polacy wreszcie się przełamali.

Virtus.Pro 19-17 Chaos (de_mirage)

W pierwszym meczu wtorkowego wieczoru gracze VP podejmowali chaos. Morale w drużynie na pewno nie były zbyt dobre, ale Polacy od początku czuli, że to jest rywal, którego można pokonać. Dwie pierwsze rundy wpadły jednak na konto Chaos. VP szybko się pozbierało i wyszło na prowadzenie, głównie dzięki dobrej grze MICHA. Co prawda biało-czerwoni przegrali pierwszą cześć, ale drugą wygrali takim samym stosunkiem. Doprowadziło nas to dogrywki. Po stronie broniącej VP wygrało wszystkie 3 rundy, a tego zaprzepaścić się nie dało. Jako terroryści potrzebowali tylko jednej rundy i to udało się osiągnąć.

Virtus.pro 7-16 ENCE (de_mirage)

Kiedy grasz najsilniejszą mapę finalisty Majora, to możesz się spodziewać, że o zwycięstwo nie będzie łatwo. Finowie od początku narzucili swoje warunki gry, kompletnie tłamsząc Polaków i czytając każdy ich ruch. Polacy obudzili się dopiero pod koniec pierwszej części, ale mimo to Finowie do przerwy prowadzi 12-3. Po zmianie stron VP próbowało odrobić straty, ale na chęciach się skończyło. Finowie zgodnie z oczekiwaniami zwyciężyli to spotkanie.

Zobacz komentarze