Virtus.pro na kolanach. Team Kinguin wygrywa mecz o awans do ESL Pro League

Team Kinguin Foto: Team Kinguin

Reprezentanci Team Kinguin zrewanżowali się Virtus.pro za porażkę w drabince wygranych. W decydującym pojedynku „Pingwiny” pokonały swoich lokalnych rywali. W efekcie Wiktor „TaZ” Wojtas i spółka zapewnili sobie miejsce w ESL Pro League. Drużynę Filipa „NEO” Kubskiego czeka kolejny sezon w ESEA MDL.

Virtus.pro 1:2 Team Kinguin

Train 16:5

Virtusi pewnie zaczęli kolejny pojedynek z Team Kinguin. Sprawnie doprowadzili do wyniku 4:0. Wtedy na kilka rund zostali wybici z uderzenia, ale szybko wrócili na właściwe tory. W dalszej części spotkania byli niemal bezbłędni i stosunkowo łatwo sięgnęli po pierwszy punkt w serii.

Mirage 11:16

Na drugiej mapie od początku przeważały „Pingwiny”. Przeciwnicy nie składali broni i cały czas gonili wynik. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 9:6 na korzyść Team Kinguin. Po zmianie stron Virtusi próbowali jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale w decydujących rundach byli bezradni. Drużyna Karola „rallena” Rodowicza wyrównała wynik spotkania.

Nuke 12:16

W decydującym pojedynku podopieczni Mariusza „Loorda” Cybulskiego wygrali „pistoletówkę”, ale nie wykorzystali zdobytej przewagi. Już w kolejnym starciu reprezentanci rosyjskiej organizacji doprowadzili do przełamania. Przez kilka rund utrzymywali się na prowadzeniu. Zostali zatrzymani przy stanie 6:2. Do końca pierwszej połowy Kinguin nie popełniało już żadnych błędów.

Po zmianie stron powtórzyła się historia z pierwszej połowy. Najpierw „pistoletówka” dla Team Kinguin, później chwilowa dominacja ze strony Virtus.pro. Podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego wypracowali sobie wynik 12;10. Choć zwycięstwo było już na wyciągnięcie ręki, nie byli w stanie ruszyć z miejsca. Pozostałe rundy padły łupem „Pingwinów”, które tym samym zapewniły sobie przepustkę do ESL Pro League.

Nowy odcinek Misji Esport pokażemy w najbliższy czwartek o godzinie 17:30. Transmisja będzie dostępna na stronie Esportmanii, naszych profilach na Facebooku, Twitchu i YouTube oraz na stronie głównej Onetu.

Zobacz komentarze