Virtus.Pro jest jak pudełko czekoladek. MICHU nadzieją Polaków

Miałem duże wątpliwości odnośnie poziomu, jaki w poniedziałkowych meczach z faworyzowanymi rywalami zaprezentują polskie zespoły. Tymczasem okazało się, że był to bardzo udany dzień dla naszych rodaków. Dziś jednak czekają ich kolejne trudne wyzwania. Szczególnie Virtus.Pro.

Zwycięstwa na arenie międzynarodowej zanotowały wczoraj Illuminar, Virtus.Pro i mix starka, który przeszedł do najlepszej ósemki otwartych eliminacji Epicenter 2019. Niemniej to chyba "Niedźwiedzie" zrobiły największą niespodziankę, pokonując mousesports w 5. tygodniu zmagań ECS.

https://esportmania.pl/counter-strike-global-offensive/virtuspro-w-polfinale-5-tygodnia-ecs/t4e2s6e

Poukładać puzzle

Dziś polscy przedstawiciele rosyjskiej organizacji podejmą FaZe, które wczoraj pewnie pokonało Heroic. NiKo i spółka rozprawili się z Duńczykami w dwóch mapach, a najlepszym zawodnikiem tego spotkania był właśnie kapitan tej formacji, który zanotował 45 eliminacji.

FaZe pod koniec września 2019 roku wymieniło dwóch zawodników. Międzynarodowa ekipa zrezygnowała z Filipa "NEO" Kubskiego i Ladislawa "GuardiaN" Kovácsa. Zastąpili ich Helvijs "broky" Saukants i Marcelo "coldzera" David. 18-latek z miejsca stał się jednym z najważniejszych ogniw FaZe i jej siłą napędową. Sam kapitan przejął rolę głównego dowodzącego, co zaskoczyło wielu fanów. W przeszłości przecież skarżył się, że to ogranicza jego potencjał strzelecki.

Po miesiącu gry z dwoma nowymi nabytkami, forma FaZe wciąż jest niestabilna. Na początku zaliczyli dwie duże wpadki podczas ESL One New Jork, a kilka dni później w całkiem niezłym stylu awansowali do 2. etapu grupowego ESL Pro League. Następnie grali już tylko w turniejach ECS, gdzie o ile można im wybaczyć porażkę z Astralis 0:2, tak brak zwycięstwa w starciu z BIG, to już wynik nie do zaakceptowania. Jeżeli dzisiaj nie wygrają z VP, to będzie duże rozczarowanie dla organizacji. Ich obecność na finałach ECS w Stanach trzeba traktować w kategoriach "must have". Szczególnie, że uczestniczyli we wszystkich trzech turniejach, gdzie do wygrania były bilety do Arlington.

Nadzieja Polaków

Virtus.Pro od początku tego roku jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz. Pecha miało mousesports, bo trafiło na najlepszą wersję Polaków. Zawodnicy kubena grali pewnie, agresywnie, a co najważniejsze skutecznie. Wychylali dwójkami, świetnie uzupełniali się w defensywie i mieli pomysł na grę w ataku.

Niemniej polskich kibiców chyba najbardziej cieszy forma Michała "MICHU" Mullera. Gwiazda Virtus.Pro prezentuje dyspozycję na poziomie tego, co pokazywał podczas V4 Future Sports Festival 2019, gdy zaprowadził "Niedźwiedzie" do finału. W inauguracyjnym meczu 5. tygodnia ECS MICHU był absolutną maszyną. Zanotował 48 eliminacji, miał najwyższy wskaźnik zadawanych obrażeń na rundę, a także najwięcej asyst. Nie mamy wątpliwości, że w tym roku MICHU to najbardziej stabilny i najpewniejszy punkt zespołu Jakuba "kubena" Gurczyńskiego.

Zdejmijmy różowe okulary

Poza nieoczekiwaną dobrą grą na overpassie i świetną formą indywidualną MICHA, powróciły też demony przeszłości, z którymi nasi rodacy zmagają się niemal od początku roku. Virtus.Pro nadal ma ogromny problem z rozgrywaniem rund, gdy przeciwnik dysponuje ograniczonym wyposażeniem. Zarówno w spotkaniu z mousepsports, jaki i starciu z x-kom AGO w ESL Mistrzostwach Polski, VP przegrało kilka takich rund.

Oczywiście Counter-Strike: Global Offensive ewoluował w taką stronę, by drużyna dysponująca ograniczonym wyposażeniem, była w stanie rywalizować z ekipą mająca "fulla". Trzeba więc zaakceptować, że jedną lub dwie takie rundy w meczu BO3 Polacy mogą przegrać. Ale jeżeli VP przegrywa po 3-4 takie rundy na mapę, to bardzo ciężko zbudować solidną ekonomię, a co za tym idzie wygrać spotkanie.

https://esportmania.pl/counter-strike-global-offensive/pasha-o-virtuspro-to-jest-gorsza-chnia-jak-byla/v8vjgbf

Znając atutu ekipy NiKo, gdzie każdy z zawodników świetnie radzi sobie z pistoletami, mam poważne obawy, że tych rund force/eko przegranych przez Polaków będzie sporo. To oznacza, że nasi rodacy mogą mieć ogromne problemy z wygraniem kilku rund z rzędu. Co prawda wczoraj z mousesports stać ich było na imponującą serię 9 wygranych rund w serii, a takiej passy nie mieli blisko od 2 miesięcy. Chciałbym, żeby powtórzyli to dzisiaj z FaZe.

Mój typ

Mam nadzieję, że Virtus.Pro awansuje do finału i powalczyło o bilety na światowe finały w Arlington. Z sympatii kibicowskich postawię na 2:1 dla Polaków. Niemniej dużo zależy od mappola. Polacy absolutnie powinni zagrać de_mirage, które bezapelacyjnie jest ich najlepszą mapą. FaZe na pewno będzie szukać potyczki na de_dust2 lub inferno. Jeżeli trzecią mapą będzie nuke lub train, możemy liczyć na triumf Polaków.

Początek meczu FaZa Clan - Virtus.Pro w półfinale 5. tygodnia rozgrywek ECS o godzinie 20:00. Polska transmisja prowadzona będzie na kanale izaka.

Tematy

Virtus.Pro

FaZe Clan

ecs

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej