Team Kinguin nie pojawi się na finałach EPEC w Poznaniu

Team Kinguin4 Foto: Team Kinguin

Zawodnicy Team Kinguin mieli dzisiaj wyjątkowo ciężką przeprawę. Około godziny 13:00 wylądowali w Warszawie po 18-godzinnym locie z Hong Kongu. Nie mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek, bo już o 15:30 rozpoczynał się pierwszy mecz w ramach kwalifikacji do ESL Pro European Championship. Łącznie polska drużyna musiała rozegrać aż 5 spotkań.

W pierwszym pojedynku Polacy stanęli naprzeciwko No Quarter Cartel. Choć przegrali obie pistoletówki, zdołali gładko wygrać 16:4. Motorem napędowym zespołu był Wiktor „TaZ” Wojtas, który miał aż 112 ADR.

Kolejnym przeciwnikiem polskiej formacji było KPI. Biało-czerwoni rozpoczynali po stronie antyterrorystów na mapie Cache. W obronie zdobyli 7 rund, co stanowiło solidną zaliczkę przed zmianą stron. Po przerwie byli jednak bezradni. Zdołali zdobyć zaledwie 1 punkt, a przeciwnicy z łatwością rozstrzygnęli spotkanie na swoja korzyść.

W następnej rundzie Team Kinguin stanął w szranki z reprezentantami aAa. Podopieczni Mariusza „Loorda” Cybulskiego rozpoczynali w defensywie na mapie Overpass. Do przerwy prowadzili 8:7. Wydawało się, że zwycięstwo jest w zasięgu, ale w drugiej połowie znów zabrakło nieco skuteczności. Brakowało naprawdę niewiele. Francuzi wygrali 16:14.

Mecz z Endpoint stanowił dla Polaków ostatni dzwonek na poprawienie swojej gry. Porażka oznaczała koniec marzeń o awansie na lanowe finały. Presja sprzyjała zespołowi Jacka „minise’a” Jeziaka. W obronie na Dust 2 wypracował sobie rezultat 9:6. Po przerwie zdobył brakujące 7 rund i tym samym zapisał na swoim koncie drugie zwycięstwo.

Polacy zanotowali bardzo udany początek meczu z EURONICS. Gładko wygrali pierwsze 5 rund. Później przeciwnicy odpowiedzieli, ale Kinguin szybko wróciło na właściwe tory, wychodząc na prowadzenie 9:1. Do przerwy biało-czerwoni prowadzili 11:4. Po zmianie stron wygrali rundę „pistoletową”, lecz później popełnili poważny błąd, który kosztował ich rundę. Andreas „znajder” Lindberg i spółka poszli za ciosem i znacznie skrócili dystans do rywali. Przez chwilę zrobiło się niebezpiecznie, ale Pingwiny zachowały zimną krew i zakończyły mecz po indywidualnej akcji minise’a.

Zawodnicy Team Kinguin zakończyli udział w kwalifikacjach z bilansem 3:2. Ich awans do dalszej części zawodów zależał od dyspozycji aAa w meczu z No Quarter Cartel. Francuzi odnieśli zwycięstwo i tym samym pogrzebali szansę Pingwinów. AGO Esports będzie jedyną polską formacją, która pojawi się na imprezie w Poznaniu.

Zobacz komentarze