Niemiecka maszyna, ale polscy piloci. Sprout opanowuje międzynarodową przestrzeń powietrzną

Samolot

Nie od dziś wiadomo, że polska flota powietrzna ma doskonałych pilotów. Problem w tym, że maszyny, którymi latają już nie są tak cenione. Dlatego zawieramy transakcje ze Stanami Zjednoczonymi czy wzorujemy się na najlepszych krajach europejskich, które cenione są za swoją precyzję i system pracy. Ta przenośnia chyba idealnie odzwierciedla obecny stan rzeczy na polskiej scenie CS:GO.

Wzbijamy się

Jeszcze nie tak dawno byłem pierwszym krytykującym przenosiny naszych pilotów do niemieckich linii lotniczych Sprout, bo w moim odczuciu dotychczasowa załoga niemieckiego statku powietrznego była zbyt zapatrzona w swoje baretki. Czas pokazał, że się myliłem i bardzo się z tego cieszę. Już podczas pierwszego poważnego lotu do Kolonii (ESL One Cologne Europe), samolot wylądował w pięknym stylu. Sprout pokazało, że przestrzeń między ich możliwościami a czołówką światową, wcale nie jest nieosiągalna.

Sprout przystępowało do ESL One Cologjne Europe jako drugi z najniżej rozstawionych w rankingu zespołów (wówczas 40. miejsce). Niżej sklasyfikowani byli tylko strzelcy Heretics. Niespodziewanie już w pierwszym meczu, i to bez straty mapy, ograli najwyżej rozstawione BIG, a potem także poradzili sobie z OG. To zagwarantowało polsko-niemieckiej formacji awans do play-off, gdzie niestety dość łatwo ulegli Vitality. Niemniej obecność w najlepszej ósemce takiego turnieju już dała jasny sygnał, że Sprout stać na wiele. Zresztą na koniec sierpnia byli już na 18. miejscu w rankingu.

We wrześniu zainaugurowali także kolejny sezon lotów krótkodystansowych ESEA MDL, gdzie wygrali pierwsze trzy mecze z AVEZ, Endpoint i sAw. Już tydzień później zapisali na swoje konto 25 tysięcy dolarów za wygranie turnieju Play for Belarus. Najnowszym sukcesem drużyny jest awans na DreamHack Open Fall, co zresztą zrobili w imponującym stylu, bo w zamkniętych kwalifikacjach nie oddali nawet mapy.

Polscy piloci

Uchybieniem wielkim z naszej strony byłoby niedocenienie tego, jak wielki wpływ na notowania Sprout miał polski duet pilotów. Przypomnijmy, że Snatchie do niemiecki floty odchodził jako zdegradowana gwiazda Polskich Sił Powietrznych. W latach 2017-18 był pierwszym pilotem sukcesów AGO Esports, ale po dołączeniu do Virtus.Pro jego notowania bardzo spadły. Nie mógł się odnaleźć w zespole, przez co jego forma indywidualna bardzo podupadła. Gdy Sprout zdecydowało się wymienić swojego utytułowanego pilota Tomáša "oskara" Šťastný'ego na Rudzkiego, wielu pukało się w głowę z niedowierzania. Teraz nikt nie wyobraża sobie, by drugim pilotem samolotu Sprout był ktoś inny.

Niepodważalnie pierwszy pilotem tej maszyny jest Paweł "Dycha" Dycha. Najlepszy zawodnik Sprout podczas turnieju w Kolonii, pierwszoplanowy strzelec podczas PlayforBelarus, najlepszy zawodnik zamkniętych eliminacji DH - to chyba mówi wszystko. Dycha jest w bardzo mocnym uderzeniu i nikt go nie może zatrzymać. Nie mam wątpliwości, że podczas długiego i trudnego lotu DreamHack Open Fall 2020, to on będzie pełnił rolę pierwszego pilota w ekipie Sprout.

dycha Foto: HLTV

Przyznaję się bez bicia, że nie wierzyłem, że Spidi i denis są w stanie grać na topowym światowym poziomie. Co do faveNa nie miałem obiekcji, bo to gracz obdarzonym naturalnym talentem, niezwykle ważny w załodze tego samolotu. Cieszę się, że niemieckie duo wyprowadziło mnie z błędu i Sprout jest maszyną, która może pokonywać ogromne dystanse. Ich forma znacząco poszła w górę, co potwierdza światowy ranking. Podczas DreamHack Open Fall 2020 mogą być naprawdę solidną załogą, o ile uda im się ominąć turbulencje i polscy piloci będą latać z podobną mocą jak do tej pory.

Zobacz komentarze