Takie mecze ogląda się z twarzą przy ekranie!

device Foto: Materiały prasowe

Do świat pozostał niespełna tydzień, a każdy pod choinką chciałby mieć wymarzony prezent. Team Liquid, BIG, Astralis i Natus VIncere z pewnością chciałby zobaczyć trofeum IEM Global Challenge 2020.

Ostatni turniej w tym roku, ale jaki! Najlepsze drużyny świata w jednym miejscu i 500 tysięcy dolarów do zgarnięcia. Na tym poziomie nie ma miejsca na błędy. Błędy, których VItality popełniło zbyt wiele, dlatego Astralis ich kosztem znalazło się w półfinałach. Absolutną niespodzianką jest obecność w najlepszej czwórce Team Liquid, które ostatnio nie miało zbyt udanego okresu. Amerykanie okazali się lepsi od Heroic i Furii, ustępując jedynie Natus Vincere. Zresztą NaVi i BIG były bezbłędne w fazie pucharowej.

W półfinałach emocji na pewno nie zabraknie, bo starcia Astralis i Natus Vincere to jak El Clasico światowego CS-a. Może nie są to drożyny z jednego kraju, ale jednak jest to starcie największych graczy i najlepszych drużyn CS:GO. Takie mecze ogląda się z twarzą w monitorze. Nie warto mrugać, bo jeszcze przegapicie cudowne zagranie któregoś ze snajperów.

W drugim półfinale trochę dożynki, patrząc na zestawienie pierwszej pary. Faworytem oczywiście jest BIG, które na razie jest niepokonane, a na rozkładzie ma między innymi Vitality. Ciekawe czy starczy im pary, by walczyć w play-offach, bo Team Liquid może nie był tak łatwym rywalem, jak może się wydawać Niemcom.

Początek fazy play-off IEM Global Challenge 2020 o godzinie 16:00.

Zobacz komentarze