Ponczek: Myślę, że to my przegraliśmy finał, niżeli IHG go wygrało

Patryk "ponczek" Wites
Patryk "ponczek" Wites Foto: Jeremi Śpiewak / Wisła All In Games Kraków

W piątkowy wieczór wystartuje faza finałowa Dywizji Mistrzowskiej Polskiej Ligi Esportowej. Z tej okazji porozmawialiśmy z Patykiem "Ponczkiem" Witesem, zawodnikiem Wisły All in Games Kraków.

Dla Ciebie jako zawodnika 2020 to był dobry rok?

Jestem bardzo zadowolony, że po długiej przerwie w końcu znalazłem drużynę i od razu zaczęliśmy grać na wysokim poziomie. Nie sądziłem również, że w tak krótkim czasie uda nam się tak naprawdę zadomowić w pierwszej 40. świata. Jestem zadowolony z naszych osiągnięć od kiedy dołączyłem do Wisły. Jest co prawda lekki niedosyt po EMP, ale dalej uważam drugie miejsce za sukces.

Nauczyłeś się czegoś nowego o sobie jako zawodniku, przez ten okres pracy w Wiśle?

Zacznę od tego, że jeszcze bardziej uwierzyłam w siebie i w to, że mogę rywalizować z najlepszymi zawodnikami. Nie zmienia to faktu, że cały czas trzeba ciężko pracować, co oczywiste. Jednak z każdym kolejnym wygranym officialem, głód gry rósł i chce stale się rozwijać. Podnosić poprzeczkę i sprawdzić gdzie jest mój limit. Na szczęście dalej go nie osiągnąłem (śmiech)

Patrząc na twoją dyspozycję w Wiśle, przypominają mi się twoje mecze z NoMERCY, gdzie tak naprawdę wypłynąłeś na szerokie wody. Z czego wynika twoja tak dobra dyspozycja indywidualna?

Myślę, że idealnie wpasowałem się do drużyny i nasze role się uzupełniają znakomicie. Wszystkie pozycje na mapach, które miałem przejąć, to były moje ulubione miejscówki, i to dosłownie chodzi o każdą pozycję. Od samego początku wiedziałem, że drużyna we mnie wierzy i wspiera, a to wszystko podnosi pewność siebie. Uważam, że to był ten główny czynnik.

Ostatnio mieliście dość napięty terminarz. Nie czułeś się przemęczony?

W ostatnim miesiącu faktycznie mieliśmy strasznie dużo meczów oficjalnych, mimo że wydawało nam się, że uda się to wszystko pogodzić. Niestety nie wyszło i w pewnym momencie, każdy z naszej drużyny był przemęczony. Dało nam to nauczkę i na pewno w przyszłości nie popełnimy takiego błędu. Zostawiamy to jednak za sobą, nie ma co się nad tym rozwodzić. Na ten moment jesteśmy wypoczęci i dobrze przygotowani na mecz z Izako Boars w PLE.

Co Cię bardziej smuci. Fakt, że zdominowaliście fazę zasadniczą ESL MP i skończyliście bez trofeum czy fakt, że w ESEA MDL nie brakowało dużo do Pro Ligi?

Wiadomo że fajnie byłoby wygrać EMP i zagrać na Dreamhacku czy w Play-inach IEM Katowicach. Prawda jest jednak taka, że dużo więcej moglibyśmy zyskać dostając się do Pro Ligi. Może nie byliśmy na to jeszcze gotowi. Szkoda, że te dwa dla nas najważniejsze turnieje odbywały się w tym samym momencie i ciężko było to ze sobą pogodzić.

Mam takie uczucie, że czołówka Europy nie jest wcale od was daleko.

Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy w stanie wbić się do top 30 rankingu światowego. Na treningach potrafimy grać z najlepszymi na równi, a czasem nawet ich dominować. Wiadomo jednak, że to tylko PCW. Fajnie, że nasze dobre rezultaty w turniejach online owocują coraz to nowymi zaproszeniami.

Uważasz, że Illuminar zagrało dobrze w finale ESL MP czy wy słabo?

Myślę, że to my bardziej przegraliśmy ten finał, niżeli IHG go wygrało. Nie zachowaliśmy wystarczająco zimnej krwi i chłodnej głowy w kluczowych sytuacjach, co przyczyniło się do naszej porażki. Czuliśmy się lepsi w tym meczu, jednak na końcu wygrała drużyna, która po prostu popełniła mniej błędów.

Ale jak to jest, że jednego dnia gracie bardzo dobre d2 ze Sprout, gdzie sobie pomagacie w obronie, hades robi agresywne picki, a następnego dnia jakoś bez błysku rywalizujecie tam z IHG?

Po pierwszych trzech wygranych rundach, ugraliśmy tylko jedną do końca połówki. Brakowało nam pewności, dobrej komunikacji i przede wszystkim chłodnej głowy. Robiliśmy wszystko w pośpiechu i odbiliśmy się po prostu od ściany. Po zmianie stron to my zaczęliśmy dominować i doprowadziliśmy do remisu przy wyniku 12:12. W następnej rundzie IHG nas zaskoczyło i praktycznie dowieźli zwycięstwo do końca.

Na ile nieobecność Loorda w trakcie meczów ma wpływ na waszą dyspozycję?

Obecność Loorda na serwerze wprowadza duży spokój i tego właśnie brakowało nam w ostatnich oficjalnych meczach. Więc moim zdaniem ma to spory wpływ na nasze występy i gra się po prostu ciężej.

Pamiętasz co powiedział wam po spotkaniu z IHG?

Powiedział, że jest z nas dumny i mimo tego że przegraliśmy, pokazaliśmy charakter i nie mamy co się załamywać. Mi osobiście dużo pomogły takie słowa.

Forma na PLE jest?

Po finale EMP i walce w playofach MDL-a mieliśmy kilka dni przerwy na reset, ale wróciliśmy już do rytmu treningowego i nie dość, że wypoczęliśmy, to jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do tej rywalizacji.

Zawodnicy Izako Boars w ostatnim czasie trochę krwi wam napsuli. W ESL MP mieliście z nimi bardzo wyrównane mecze, w fazie zasadniczej PLE pokonali was 2:0. Dziki to chyba rywal, który niezbyt wam leży?

Izako Boars potrafi zaskoczyć i podejdziemy do tego meczu na pełnym skupieniu. Na pewno nie zlekceważymy naszego przeciwnika. Nie wiem czy to niewygodny rywal, nie rozpatrywałem tego w tych kategoriach. Faktycznie chłopaki potrafią dobrze zagrać, ale jeżeli mi zrobimy swoje, powinniśmy zwyciężyć.

Czy jakoś specjalnie podejdziecie do ewentualnego spotkania z IHG?

Tak, myślimy już o meczu na Illuminar Gaming w półfinale i jedyna rzecz jaka nam przychodzi do głowy, to zemsta.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze