Nowe rozdanie. Czas na inaugurację Dywizji Mistrzowskiej PLE

Polska Liga Esportowa Foto: Polska Liga Esportowa

Blisko 10 miesięcy musieliśmy czekać na wznowienie rozgrywek Polskiej Ligi Esportowej. Choć wydawać by się mogło, że to tylko kolejny, ósmy sezon, to jednak tym razem chodzi o coś więcej. PLE przeszło mocny rebranding, zatrudniło nowych ludzi, a sam projekt ma w najbliższych latach stać się kołem napędowym polskiego esportu. Przekonajmy się czy warto było czekać.

Polska Liga Esportowa wystartowała w maju 2017 roku. Umówmy się, przez te trzy lata miała lepsze i gorsze momenty. Teraz jednak ma się to wszystko unormować, bo PLE kompletnie zmieniło kadrę opiekującą się projektem. Zresztą już widać bardziej profesjonalne podejście do rozgrywek, zorganizowaną opiekę medialną i wizerunkową, czy chociażby trzymanie się harmonogramu, co nie zawsze było normą. Najważniejsze są jednak rozgrywki ligowe, bo to przez ich pryzmat "przeciętny Kowalski" w social mediach ocenia projekt i włodarzy.

Podobnie jak to było w poprzednich sezonach, w PLE mamy zmagania Dywizji Profesjonalnej i Mistrzowskiej. Rywalizacja w tej pierwszej wystartowała w poniedziałek, natomiast inaugurację "Ekstraklasy" zaplanowano na środowy wieczór. Osiem czołowych polskich zespołów, 100 tysięcy złotych i absolutne legendy na serwerze. Brzmi dobrze!

Inauguracyjnym meczem Dywizji Mistrzowskiej będzie starcie AVEZ Esport i Pompa Team, a kilka godzin później na serwerze zobaczymy graczy Izako Boars w rywalizacji z Actina PACT. Nie ma co jednak ukrywać, że wszyscy czekają na premierowy pojedynek Liquid Biceps. W czwartek ekipa Pashy rzuci wyzwanie Illuminar Gaming, w którego składzie jest jego były kolega z Virtus.Pro Janusz "snax" Pogorzelski.

My na pewno będziemy śledzić rozgrywki Polskiej Ligi Esportowej i o najciekawszych meczach, wydarzeniach przeczytacie na naszym portalu. Niemniej zapraszamy do wspólnego oglądania, transmisja na Polsat Games.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze