Pierwszy duży turniej, pierwsza duża afera? Vitality oszukiwało w meczu z Liquid?

Team Vitality
Team Vitality Foto: Team Vitality

Dopiero co rozpoczęliśmy rok 2021, a wiele wskazuje na to, że w najbliższych dniach może zrobić się bardzo gorąco na międzynarodowej scenie CS:GO. Wszystko z powodu meczu Vitality z Liquid, w którego trakcie prawdopodobnie trener bądź zawodnicy francuskiej formacji podglądali swoich rywali na transmisji na żywo!

O co chodzi?

W ostatnich dniach rozpoczął się turniej BLAST Premier Global Finals. Jest to pierwszy tak duży turniej w tym roku. Oczywiście ze względu na pandemię jest on rozgrywany przez internet. Najlepsze drużyny mierzą się ze sobą, ale uwagę fanów przykuł szczególnie jeden mecz — Vitality kontra Liquid. Francuska formacja pokonała swoich rywali wynikiem 2:0. Jednakże jeden z oglądających zwrócił uwagę na to, że w trakcie przejścia na kamerę gracza Vitality w tle można ujrzeć transmisję na żywo z tego samego meczu. Wywołało to niemałe poruszenie na portalach typu HLTV czy Reddit. Problem ten poruszył nawet Richard Lewis, dziennikarz esportowy.

Potencjalne oszustwo

Zjawisko podglądania swoich rywali w trakcie gry jest nazywane stream snipingiem. Oczywiście, transmisje ze spotkań esportowych zawsze obarczone są pewnym opóźnieniem. W zależności od organizatora może to być minuta, dwie albo nawet trzy. Mimo tego takie działanie pozwala na lepszą kontrolę ekonomii przeciwnika bądź podejrzenie, w jaki sposób zwykli ustawiać się rywale. W tej sytuacji mówienie o pewnym oszustwie graczy Vitality to lekka przesada. Jak można było zobaczyć na zamieszczonym wyżej wpisie Lewisa, monitor z transmisją znajdował się za graczami, więc jednoczesne oglądanie i rozgrywanie spotkania byłoby niezwykle trudne. Niewykluczone jednak, że trener, który ma z graczami stały kontakt w trakcie meczu, mógł podawać im ważne informacje.

Nie pierwszy raz

Problem stream snipingu nie jest czymś nowym. Pod koniec zeszłego roku organizacja ESIC zajmująca się oszustwami w esporcie przyznała w swoim raporcie, że do tego zjawiska dochodziło często i to na każdym szczeblu rozgrywkowym. Z tego powodu postanowiono więc nie karać nikogo, ale zastrzeżono jednak, że w przyszłości kary już tak łatwo się nie uniknie.

Jak będzie w tym przypadku? Czy otrzymamy jakieś wyjaśnienia? Sytuacja jest rozwojowa i na razie żadna ze stron nie skomentowała oficjalnie sprawy. Oczywiste jest, że podglądanie rywali nie przesądziło o wyniku meczu, jednakże taka sytuacja i tak nie powinna mieć miejsca, ponieważ jest to jawne oszustwo.

Zobacz komentarze