minise: Rzuciłem piłkę nożną dla Counter-Strike'a

minise Foto: GG League

Po triumfie devils.one w warszawskich eliminacjach do GG League 2019 w Poznaniu, udało nam się porozmawiać z Jackiem "minisem" Jeziakiem. Zawodnik "Diabłów" podzielił się z nami swoimi wrażeniami z lana oraz informacjami o przygotowaniach na bootcampie. Powiedział też kilka słów odnośnie nowego kolegi z drużyny - Pawła "dychy" Dychy.

Co twoim zdaniem zadecydowało o sukcesie devils.one na tym lanie?

Wydaje mi się, że najważniejsza była nasza forma. Oficjalne mecze, które dotychczas graliśmy, nie były wybitnie dobre. Przez ostatnie dwa tygodnie byliśmy na bootcampie. Złapaliśmy na nim trochę świeżości, porozmawialiśmy ze sobą i delikatnie zmieniliśmy podejście do gry. Jak widać, wychodzi nam to i cieszymy się, że pojedziemy na GG League 2019 w Poznaniu.

W jaki sposób bootcamp w Esports Performance Center zmienił waszą grę?

Mieliśmy w jego trakcie bardzo poważną rozmowę. Zmieniła ona wiele wewnątrz naszej drużyny. Przygotowywaliśmy się też taktycznie, ale głównie rozmawialiśmy i postawiliśmy na komunikację. Myślę, że ten bootcamp był kluczowy dla naszego sukcesu.

Jak w grę devils.one angażuje się wasz trener - Mariusz "Loord" Cybulski? Działa on bardziej na poziomie indywidualnym czy stawia na współpracę?

Jedno i drugie. Przede wszystkim Loord ma fajne pomysły, które wdrażamy do naszej gry. Analizuje też przeciwników, czym robi bardzo dużą robotę. Pokazuje nam też nowe zagrania. Nic nie narzuca, tylko podsuwa nam rozwiązania, które możemy wykorzystać.

Odnieśmy się zatem do twoich kolegów z drużyny, a konkretnie do dychy. Jaki był twoim zdaniem jego wpływ na sukces w starciach na stadionie Legii Warszawy? Był to jego pierwszy lan w waszych barwach.

Wkład Pawła był taki jak każdego innego gracza. Jesteśmy tu szóstką i każdy ma taki sam wpływ na grę. Nie chciałbym kogoś wychwalać. Jak na pierwszy turniej dycha zagrał bardzo dobrze i robił niesamowite fragi.

Wiktor "TaZ" Wojtas mówił w wywiadzie, że uważa go za zdecydowanie wyróżniającego się gracza wśród polskiej młodej krwi. Masz podobne zdanie o Pawle?

Tak, jak najbardziej tak o nim myślę.

W takim razie mógłbyś powiedzieć coś więcej w kontekście wrażeń na waszym pierwszym wspólnym lanie?

Przygotowywaliśmy się na bootcampie i w trakcie lana nie stresowaliśmy się tym, jak wypadnie dycha. Jeśli miałby się stresować, to robiłby to też podczas treningu w EPC. Wtedy jeszcze się nie znaliśmy i graliśmy ze sobą pierwszy raz, a pamiętam, że w trakcie pierwszego PCW na bootcampie Paweł już zaskakiwał. Wiedzieliśmy, że na lanie się nie spali.

Jak eliminacje do GG League wpłyną na waszą grę w ESL Pro League?

Przyjechaliśmy na turniej w Warszawie, aby przygotować się właśnie do ESL Pro League. To zwycięstwo na pewno da nam kopa, bo traktowaliśmy to wydarzenie jako przystanek przed starciami w Leicester. Chcieliśmy też bardzo zagrać z dychą na lanie, żeby poczuł te emocje. Troszeczkę się denerwował, ale ma już to za sobą. Dzisiejsza wygrana motywuje nas do dalszej walki.

Masz może jakiegoś gracza, idola, do którego poziomu chciałbyś dążyć, czy może uważasz, że jesteś już na poziomie, na którym nie potrzebujesz wzoru do naśladowania?

W każdej dziedzinie sportu i esportu jest tak, że zawsze można się czegoś nauczyć i warto podpatrywać nowe rzeczy. Numerem jeden na mojej pozycji, czyli na snajperze, jest Nicolai "dev1ce" Reedtz. Staram się naśladować niektóre jego zagrania, pomimo że mamy trochę odmienne style gry.

To może pytanie z innej beczki. Gdybyś nie zajmował się CSem, to co byś robił?

Grałem bardzo długo w piłkę nożną w klubie. Może nie wypada mi tak mówić, ale rzuciłem piłkę nożną dla Counter-Strike'a. Na pewno nie żałuję, bo w piłce miałbym ciężej się wybić, tym bardziej z mojego małego miasta. W CSie mi się udało i mam nadzieję, że to nie koniec mojej przygody.

Brałeś udział w konkursie o koszulkę dychy? Polegał on w końcu na podbijaniu piłki.

Nie. Nie dotykałem piłki przez pięć lat, więc miałbym raczej problem wygrać.

Interesujesz się inną sceną esportową niż CS:GO?

Czasami oglądam mecze devils.one w League of Legends. Rozumiem tę grę, ale nie śledzę samej sceny zbyt mocno.

Zobacz komentarze