mantuu: Mamy większe szanse na zwycięstwo niż devils.one

mantuu Foto: ESL

Mateusz "mantuu" Wilczewski to Polak żyjący w Wielkiej Brytanii, który gra w barwach niemieckiej organizacji ALTERNATE aTTaX. Zapytaliśmy go o to, jak czuje się w międzynarodowym zespole i co sądzi na temat drużyn tego typu. Nasz rozmówca podzielił się także opinią o pojedynkach na drodze do półfinału eliminacji do GG League 2019 w Poznaniu.

Od zawsze grasz w organizacjach spoza Polski. Miałeś problem z zaaklimatyzowaniem się w swoich pierwszych zespołach?

Na początku grałem w drużynach angielskich, ale scena w Wielkiej Brytanii nie jest wielka. Miałem kilku znajomych w Niemczech i postanowiłem tam spróbować swoich sił. Swoją drogą w takich zespołach zawsze doświadcza się na początku problemów z komunikacją.

W jakim języku się porozumiewacie?

Głównie w języku angielskim, ale jeżeli przy życiu zostają zawodnicy z Niemczech, wtedy przechodzą oni na swój język narodowy.

Odchodząc od niemieckiej sceny, czy śledzisz polskie drużyny? Rozważałeś może grę w biało-czerwonej organizacji?

Znam, jak wszyscy, Virtus.pro, AGO Esports, a także devils.one. Zastanawiałem się nad graniem w polskim zespole, ale nigdy do takiego nie dołączyłem. Nigdy nawet nie grałem z Polakami żadnych miksów, Faceitów czy innych rozgrywek internetowych. Musiałbym przestawić się na komunikację w języku polskim, żeby omawiać taktyki czy dawać informację o pozycji przeciwnika. Nie jest to co prawda trudne, ale na pewno czasochłonne.

Nawiązując właśnie do devils.one, myślicie, że, jeśli uda wam się dotrzeć z nimi do finału, dacie sobie radę? "Diabły" wygrały z wami w czasie tych eliminacji mecz BO1 wynikiem 16:7.

Uważam, że mamy większe szanse na zwycięstwo. Poprzedni pojedynek z devils.one był, tak jak wspomniałeś, meczem BO1. Miało to istotny wpływ na rozgrywkę. Osobiście wczoraj przyjechałem z lotniska i od razu udałem się na stadion Legii Warszawy. Nie miałem czasu na odpoczynek, to zdecydowanie zaważyło o losie tego spotkania.

Spotkałeś się w bratobójczej walce z 2k19PL. Czy odczuwasz może inne emocje, kiedy grasz na zespoły z Polski?

Nie czuję żadnej różnicy. Gram tak samo niezależnie czy drużyna jest z Polski, czy nie.

Mecz z PRO100 był, w przeciwieństwie do poprzednich, rozegrany w systemie BO3. Obydwie mapy szły naprawdę równo, a na Mirage'u doprowadziliście do dogrywki. Co sprawiło, że było tak ciężko?

Byliśmy w stanie zdecydowanie wcześniej zakończyć to spotkanie. Popełniliśmy strasznie dużo błędów, mieliśmy mnóstwo okazji do wygrania rund na ostatniej mapie. Problemy z komunikacją i małe potknięcia sprawiły, że przegraliśmy ważne rundy. Główną bolączką była jednak komunikacja.

Jako, że grasz w międzynarodowej drużynie, zastanawia mnie, czy widzisz jakąś przewagę w budowie ekipy spoza jednego kraju? Może jest zupełnie odwrotnie i to taki skład ma pod górkę?

Myślę, że jest odwrotnie. Komunikacja przychodzi zespołom z tego samego kraju zupełnie naturalnie. Kiedy obserwujesz drużyny z różnych państw dostrzegasz, że zawodnicy nie dogadują się czy nawet nie lubią. Tak jak w przypadku MIBR - ekipa po eksperymentach wróciła do starego, brazylijskiego składu.

Widzisz może jednak jakąś przewagę u zespołów międzynarodowych?

Indywidualnie takie formacje są dużo lepsze. Zawodnicy z takich drużyn fantastycznie grają na własną rękę. Natomiast ekipy z tego samego kraju działają lepiej jako całość.

Myślisz, że na scenie CS:GO jest teraz trend zakładania międzynarodowych zespołów? Cały czas na topie utrzymuje się FaZe, ostatnio mousesports skleiło nowy skład. Jakiś czas temu organizacje Team Kinguin i G2 również miały tego typu drużyny.

Nie jestem pewien, czy jest taki trend. Jednak często zdarza się tak, że drużyna złożona z zawodników z całego świata po chwili sukcesów zaczyna przegrywać. Być może dlatego, że nie pochodzą z tego samego kraju i mają problemy w komunikacji.

Masz swój wzór w CSie, idola, którego śledzisz?

Od zawsze byłem fanem Virtus.pro. Śledziłem poczynania Złotej Piątki dopiero od CS:GO. Jeśli miałbym wymienić swoich idoli, to byłby to TaZ i pasha.

Interesujesz się jakimiś innymi tytułami esportowymi?

Aktualnie League of Legends, a moim ulubionym zawodnikiem jest Doublelift, czyli AD Carry Team Liquid. Kiedyś grałem jeszcze w Call of Duty 4.

Zobacz komentarze