mantuu lepszy od snatchiego i dychy. OG melduje się w kolejnej rundzie kwalifikacji cs_summit 6

mantuu
mantuu Foto: Materiały prasowe

dycha i snatchie, czyli dwójka naszych polskich zawodników występujących w Sprout, w pierwszym meczu zamkniętych kwalifikacji cs_summit 6 nie miała łatwego zadania. Ich oponentem było OG, czyli obecnie numer 21 w rankingu światowym.

W barwach amerykańskiej organizacji też mamy swojego rodaka. Trykot OG zakłada Mateusz "mantuu" Wilczewski. Mimo iż zawodnik ten posiada dwa obywatelstwa (Wielkiej Brytanii i Polski), deklaruje swoją przynależność do naszego kraju. Tak więc w tym spotkaniu mieliśmy nieco rozdarte serca, ale byliśmy przynajmniej pewni, że w kolejnej rundzie zobaczymy zespół z polskim zawodnikiem w składzie.

O dziwo na swoją mapę Sprout wybrało de_train, gdzie ich skuteczność nie jest porywająca. Lepiej rozpoczęło OG, które wyszło nawet na prowadzenie 6:0. Słabo rozpoczął dycha, który miał statystyki 1/8. Później jednak niemiecka formacja znalazła luki w obronie rywali i na przerwę schodziła z deficytem pięciu rund. Niestety na de_train jeśli nie wygrywasz pierwszej rundy po stronie CT, to później trudno nadgonić z ekonomią. Sprout tę rundę przegrało, co wpłynęło na resztę mapy i w konsekwencji porażkę 5-16.

Potem rozgrywka przeniosła się na de_mirage, czyli planszę wybraną przez NBK i spółkę. Oglądaliśmy już znacznie lepszą grę Sprout, a prym wiódł Michał "Snatchie" Rudzki, który do przerwy zanotował 18 eliminacji, czego efektem wygrana pierwsza część 9-6. Po zmianie stron OG nie miało żadnych odpowiedzi na ataki niemiecko-polskiego składu. Duża w tym zasługa faVena, który ugrał dwa ważne clutche. Niemniej koniec końców Sprout wygrało drugą mapę 16-7.

Wszystko miało się więc zdecydować na de_nuke. Lepiej zaczęli gracze OG, którzy prowadzili nawet 6-2. Sprout grało trochę bez pomysłu, stawiając bardziej na indywidualne misje. Te zagwarantowały im do przerwy tylko pięć rund, podczas gdy rywale zdobyli ich 10. Po zmianie stron odżyli trochę polscy gracze, bo multi fragi notowali mantuu, dycha i snatchie, których trochę brakowało w pierwszej części. Przewaga z pierwszej części okazała się jednak być zbyt duża i Sprout nie zdołało tego zniwelować. W skutek tego sntachie i dycha musieli uznać wyższość mantuu i jego kolegów.

Zobacz komentarze