Które kraje czekają na Majora CS:GO?

IEM Katowice 2019 Foto: Timo Verdeil / ESL

Cały esportowy świat jest w euforii po doniesieniach, że kolejny Major CS:GO odbędzie się w Brazylii. Nie ulega wątpliwości, że gracze i społeczność z Ameryki Południowej mocno czekają na turniej tej rangi, ale w kolejce chętnych są jeszcze inne regiony, które z największą chęcią ugoszczą najlepszych zawodników CS:GO na świecie.

Dania

Skandynawowie są jedną z potęg światowej sceny. Od kilku dobrych miesięcy scenę zdominowało Astralis, a swoją obecność w czołówce coraz mocniej zaznaczają również ekipy tj. Heroic, North czy Tricked Esport. W Danii w tym roku odbędzie się jedno ważne wydarzenie offline. Na przełomie listopada i grudnia najlepsze drużyny na świecie przyjadą do Odense, aby zmierzyć się w finałach 10. sezonu ESL Pro League.

Australia

Na najmniejszym kontynencie na świecie co roku odbywa się jedna z ciekawszych imprez w kalendarzu - IEM Sydney. Faza play-off zawodów rozgrywana jest w mieszczącej 21 tysięcy osób hali Qudos Bank Arena, zlokalizowanej w Parku Olimpijskim i cieszy się wielkim zainteresowaniem. Major w Sydney z pewnością byłby udaną imprezą. Jedynym minusem jest fakt, że Australia znajduje się w innej strefie czasowej i kibice z Europy musieliby dość wcześnie wstawać z łóżek, aby obejrzeć swoich ulubieńców.

Region CIS

Counter Strike ma wielkie tradycje w tym regionie. Najpopularniejszy zespół Natus Vincere i ich lider - s1mple jest w stanie ściągnąć wielu kibiców na trybuny. A nie można zapominać o takich zespołach jak AVANGAR, forZe czy Gambit, znajdującej się na 25. miejscu w rankingu HLTV. W tym roku w Rosji odbył się jeden z turniejów BLAST Pro Series, a tuż przed świętami będziemy mogli oglądać EPICENTER 2019. W czerwcu w CSKA Arena odbył się również Major w DOTA, więc jak widać Valve dopuszcza organizację swoich eventów w tym regionie.

Francja

Trochę na wyrost, bo Francuzi nie słyną z zamiłowania do CS:GO, ale na scenie funkcjonuje kilka naprawdę dobrych ekip złożonych z tamtejszych zawodników. W czołówce dobrze sobie radzi Vitality z czterema rodakami w składzie, a większość ekipy G2 stanowi francuskie trio: kennyS, JaCkz, AmaNEk. Jak widać trójkolorowi kibice mieliby dla kogo zapełnić halę. Francuzi mają doświadczenie w goszczeniu imprez CS:GO. Regularnie w Tours odbywa się eventy DreamHack, a w połowie tego roku z wypiekami na twarzy śledziliśmy finały 9. sezonu ESL Pro League, które odbywały się w Montpellier.

Chiny

Nie tak dawno najlepszych zawodników na świecie mogliśmy oglądać w trakcie IEM w Pekinie. W Chinach nie ma zbyt wielu drużyn liczących się na scenie Counter Strike'a. Najpopularniejsze jest TYLOO, które jednak ma bardzo łatwą ścieżkę awansu do Majora. Nie możemy lekceważyć potęgi tego kraju i wielkiego potencjału marketingowego jakim jest ponad miliard mieszkańców. Przynajmniej w teorii, nikt nie musiałby martwić się o frekwencję na trybunach.

Zobacz komentarze