lunAtic: Chciałbym być mentorem IGL-ów w Polsce

Gdy rywalizacja o krajowe trofea wchodzi w decydującą fazę, najlepiej porozmawiać z osobą, która meczów o taką stawkę zagrała w swojej karierze pewnie kilkadziesiąt. Dawid “lunAtic” Cieślak, kapitan formacji Actina PACT, opowiedział nam o wewnętrznych zmianach w drużynie, potencjalnie nowych projektach, a także zdradził na co, albo na kogo, on i jego koledzy muszą uważać w półfinale ESL Mistrzostw Polski.

Czy to personalnie najlepsza drużyna, jaką Actina PACT miało w swojej historii?

Po dołączeniu MINISE’a, jak najbardziej mógłbym tak ją określić. Nadal brakuje tego przełamania i awansu na wyższy tier, ale w sumie każda polska ekipa ciągle trenuje i próbuje to zrobić. Mam nadzieję, że nam się to uda.

"Ciągle trenujemy i staramy się być lepsi". To trochę wyświechtany slogan w polskim CS-ie.

Wyświechtany, ale prawdziwy. Na formę czy osiągnięcia składa się wiele czynników. Co do TOP30, to mam nadzieję, że jak najszybciej tam się znajdziemy. TOP50 świata to tak naprawdę żadne osiągnięcie. Mieliśmy w tym roku swoje szanse, by grać na dużych turniejach, ale niestety je zaprzepaściliśmy.

Ale nie uważasz, że przejście przez TOP50 dało wam jakiś impuls? PACT dokonało tego po raz pierwszy w historii istnienia organizacji.

Tak naprawdę nie zwracamy uwagi na ranking. Raczej patrzymy na to, że mieliśmy szansę dostać się na cs_summit czy IEM New York, i się nie udało. Myślę, że ranking ma znaczenie od tego TOP30. Wszystko poniżej jest po prostu niczym specjalnym. Nie ma dla nas znaczenia czy mamy Top80 czy Top50. Nasz dobry okres niestety został zwieńczony serią okrutnych porażek. Dopiero teraz wychodzimy z tego dołka.

Czy przeprowadziliście jakieś diametralne zmiany w na przełomie października i listopada, bo ostatnio rzeczywiście wasza gra wygląda znacznie lepiej?

Mamy od tego czasu pomoc psychologa dzięki, któremu zaczęliśmy ze sobą szczerze rozmawiać. Rozmowy o porażkach czy kwestia motywacji w zespole, te aspekty uległy znacznej poprawie. Ufamy naszej grze w 100 procentach i dlatego to powoli zaczyna dawać efekty. Tak naprawdę nasza ostatnia poprawa wynika głównie z naszej mentalnej postawy.

Jesteś kolejnym moim rozmówcą, który komplementuje wkład psychologa w zespół. Taka osoba w sztabie to już “must have” dla topowych zespołów?

Jak najbardziej. Czasem tak naprawdę wystarczy lekka pomoc, pokazać narzędzia jak radzić sobie z porażkami czy jak się mniej stresować, Oczywiście zdarza się również, że potrzeba większego nakładu pracy. Tak czy inaczej, każda drużyna z czołówki powinna zasięgnąć rad takich osób. My korzystamy zarówno drużynowo, jak i indywidualnie.

Coraz więcej czołowych drużyn przechodzi na model rozszerzenia drużyny do sześcioosobowego rosteru. Jaki ty masz stosunek do tego?

Moim zdaniem w CS-ie to słabe rozwiązanie i raczej jako drużyna nie pójdziemy w tym kierunku. Jest bardzo wiele więcej szczegółów związanych z grą, które da się utrwalać tylko będąc i grając systematycznie tą samą piątką. Mam nadzieję, że nie dotrwam czasów, w których na jakąś polską ekipę osiągającą sukcesy będzie się mówiło "złota szóstka". A może nawet siódemka, licząc z trenerem.

Z całym sztabem, to i złota dziesiątka wyjdzie. A kwestia akademii?

W momencie, w którym przebijemy się wyżej, akademia byłaby naprawdę ciekawym pomysłem. Aktualnie to średni pomysł. W sumie cały czas zastanawiam się nad stworzeniem kanału edukacyjnego na temat CS-a. Chciałbym być mentorem IGL-ów w Polsce, bo uważam, że mamy w tym aspekcie mocny deficyt.

Zewsząd słyszymy, że w naszym kraju jest deficyt IGL-ów. To wynika z “miksowo-aimowego DNA” polskiego gracza?

Ciężko mi odpowiedzieć. Ja też nie byłem zawsze IGL-em. Był moment, w którym miałem prowadzącego w drużynie, ja przygotowywałem całą grę, a on miał po jednej taktyce na mapę. Wydaję mi się, że młodzi gracze często zbyt szybko się zniechęcają. Myślę, że znajdą się ciężko pracujący ludzie, ale trzeba mieć ekipę, która w pełni takiej osobie zaufa. Być może brak prawdziwego lidera też jest jakimś udogodnieniem? Problemem polega na tym, że polskie środowisko było zawsze mocno hermetyczne. W Danii np. większość czołowych prowadzących grała wspólnie w jakichś drużynach, gdzie też częściej dochodziło do zmian kadrowych. To było podyktowane chęcią wejścia do TOP30 rankingu światowego, ale jednocześnie pomogło wyedukować większą liczbę zawodników.

Wróćmy do twojego zespołu. Przyjemnie się patrzy na rozwój Sobola. Uważam, że 2020 jest dla niego, może jeszcze nie najlepszym, ale najbardziej stabilnym rokiem w karierze.

Sobol to wszechstronny gracz, który ma dla naszej gry ogromne znaczenie. Świetnie się z nim dogaduję. W pełni ufam mu na jego lurk pozycjach, a w tym roku zmieniliśmy jego przyzwyczajenia po CT. Zamiast grania “kotwicy”, teraz jest bardziej rotacyjny, mobilny. Uważam, że bardzo pomogło nam to po tej stronie defensywnej. Sobol całą wiedzę wchłania jak gąbka i jest bezkonfliktowy. Cieszę się, że z nami gram.

lunAtic i Sobol Foto: Adrian Błaszczyk / PLE

Wielokrotnie już wypowiadałeś się też na temat współpracy z MINISEm, który wiele wnosi do waszego zespołu. Mam takie wrażenie, że trochę przyhamowaliście jego agresywny styl gry?

To nie tak. MInise ma ogromną wolność co do tego w jaki sposób gra lub podejmuje swoje picki ze snajperką. Są sytuacje, w których wymagamy od niego powściągliwości, ale nadal dajemy mu wolną rękę, co do agresywnych zagrywek. Teraz są one bardziej w naszym "systemie", aby każdy mógł się dostosować do tego co robi Jacek. Jeżeli Minise nie gra agresywnie, to dlatego, że sam nie podejmuje takiego ryzyka.

Każda z ekip, które w weekend powalczą o mistrzostwo Polski, ma wybitnego snajpera w składzie. Uważasz, że to właśnie ich pojedynki mogą być kluczowe dla końcowej rywalizacji?

Jak najbardziej stabilny i mocarny snajper, to klucz do sukcesu. Na treningach jednak skupiamy się wokół gry drużynowej, więc indywidualna forma poszczególnych zawodników to tak naprawdę "factor X" dla tych spotkań.

Moim zdaniem największy progres PACT w ostatnim czasie poczyniło w kwestii mappoolu.

Na pewno nie mamy mapy, którą uważamy za naszą słabość, natomiast nasi rywale wiedzą, że zawsze będziemy wyrzucać de_mirage, więc ich niczym nie zaskoczymy w tej kwestii. Staramy się mieć wszystkie mapy na równym poziomie, abyśmy w BO3 mili komfort wyboru słabości rywala. Uważam, że daje nam to jakąś przewagę psychiczną w takich rywalizacjach.

Uważasz, że AGO w ćwierćfinale było słabe czy wy zagraliście tak dobrze?

My zagraliśmy mega dobrze. Mieliśmy bardzo fajną energię tamtego dnia i uważam, że był to lepszy mecz w naszym wykonaniu, niż dwa poprzednie spotkania w ESL Mistrzostwach Polski. AGO dużo razy nas pokonywało w ważnych momentach. Tym razem my wyszliśmy zwycięsko, ale nie grali swoim optymalnym składem, więc ciężko tak się cieszyć z tej wygranej. Trochę zemsta za poprzedni sezon, ale nie przykładamy do tego wagi. Dla nas najważniejszym celem jest zostać mistrzem Polski.

Jesteś w stanie zadeklarować, że trofea krajowe to priorytet dla PACT?

Aktualnie tak. Zwłaszcza, że ESL MP to "słabiej" obsadzone kwalifikacje do DreamHacka!

Najgroźniejsza broń Wisły All in Games Kraków to... ?

Szpero z kosą.

Tematy

lunatic

CS:GO

ACTINA PACT

Komentatorzy ESL MP

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej