Konkurencja chce podebrać ci zawodników CS:GO? Przedłuż ich kontakty o 5 lat. Po co Brazylijczycy robią coś tak szalonego?

FalleN i FURIA Foto: ESL

Chodzi o MIBR, może Luminosity? Nie tym razem, bo to nie te ekipy są w top 5 rankingu HLTV. To FURIA przedłużyła kontrakty ze wszystkimi zawodnikami o kolejne pięć lat, choć inne organizacje chciały wziąć ich pod swoje skrzydła.

FalleN i spółka w tym roku najczęściej balansują w okolicach 6. i 7. miejsca, więc ich widok w top 10 nie jest niczym dziwnym. Luminosity ostatnio dostało się do czołowej trzydziestki kilka miesięcy temu. A FURIA? Dwa tygodnie temu zajmowała 11. pozycję, kilkanaście dni wcześniej była jeszcze dalej, bo na 19. lokacie. W finałach 7. sezonu ECS rozsadziła Astralis i North, a w ostatnim spotkaniu uległa Vitality, które pod koniec maja pokonała podczas DreamHack Masters Dallas 2019. Szokujące?

Najwidoczniej nie, bo organizacja zdecydowała się przedłużyć kontrakty KSCERATO i kolegów o kolejne 5 lat! W tym czasie nie wiadomo, co może się stać. Przecież CS:GO miał premierę dopiero w 2012 roku. W ciągu ostatnich lat przeżywaliśmy mnóstwo zmian. Pamiętacie, jak zmieniono poruszanie się z AWP? KennyS czuł wtedy ogromny ból, choć ostatnio w starciu z NEO i FaZe radził sobie fantastycznie. A co z AUG-iem, który na 20. urodziny serii Counter-Strike otrzymał jubileuszowego nerfa? To tylko przykłady, ale sami najlepiej wiecie, jak bardzo gra potrafi się zmienić z miesiąca na miesiąc. Reworki broni czy map tylko to potwierdzają.

Rotacje na scenie Ameryki Południowej trwają ostatnio w najlepsze, a przynajmniej ich próby. Z FURIĄ miał się pożegnać yuurih, którego chciało pozyskać MIBR. Na dodatek formacja FalleNa, według DeKaya, stara się teraz o LUCASA1, reprezentanta Luminosity Gaming.

CS:GO przeżywa mnóstwo zmian, a zawodnicy nie mogą przecież obiecać, że non stop będą w szczytowej formie. Dlaczego zatem FURIA, pomimo ofert, zdecydowała się na taki ruch? Myślę, że to wyraz południowoamerykańskiej dumy i lokalnego braterstwa. Skoro inne organizacje chciały wykupić zawodników, to Brazylijczycy stwierdzili, że pokażą się światu jako ludzie dbający o swoich podopiecznych. – Rodzina trzyma się razem – czytamy w oświadczeniu FURII, która odrzuciła nie jedną ofertę wykupu graczy.

Oczywiście sam aspekt bliskości jest zbyt banalny, żeby był jedynym powodem, dla którego formacja KSCERATO nadal gra pod tym samym sztandarem. Organizacja esportowa jak każdy biznes ma przede wszystkim zarabiać, a jeśli masz zespół, który po 8 miesiącach wspólnej gry osiąga takie wyniki, to warto w niego zainwestować. Szczególnie, że większość zawodników ma 19 czy 20 lat. Jeżeli utrzymają taką formę, to możemy mieć nowe Luminosity czy SK Gaming z 2016 roku. Brazylijczycy wygrywający Majora? Kupuję to.

Zobacz komentarze