Chomczyk: Najbardziej szkoda mi zawodników x-kom team

x-kom team Foto: Materiały prasowe

W południe polski esport zadrżał w posadach, po tym jak AGO potwierdziło plotki na temat fuzji z x-kom. Tak naprawdę poza samym oficjalnym ogłoszeniem połączenia, nie ujawniono żadnych szczegółów. Dodatkowo sposób komunikacji pozostawiał wiele do życzenia.

W polskim esporcie co raz jesteśmy zaskakiwani różnymi ruchami, transakcjami, współpracami, które potem niekoniecznie mają swoje przełożenie na wyniki sportowe. Nie chcę osądzać AGO i x-kom, bo na pewno jest za wcześnie na dywagacje odnośnie rezultatów fuzji. Rozumiem jednak dlaczego obie strony zdecydowały się na taki manewr, albowiem właściciele tych firm mają absolutnie topowe aspiracje. Nie zadowala ich miejsce w trzeciej czy czwartej dziesiątce światowego rankingu, bo wiedzą, że dysponują środkami i możliwościami, które pozwalałby im na współpracę z drużyną ze ścisłego topu. Zrozumiała, przynajmniej dla mnie, jest więc chęć stworzenia superteamu, który ma uplasować polską organizację w czołówce.

Z drugiej jednak strony, mam poważne obiekcje odnośnie sposobu komunikacji całej informacji. Osoba, która była najbliżej zawodników x-kom team - Mateusz "sówek" Kowalczyk, o całym zajściu dowiedział się z przecieków medialnych. To trochę rzutuje na odbiór całego przedsięwzięcia, bo człowiek odpowiedzialny za planowanie pracy i celów zawodników dostaje tak naprawdę z dnia na dzień pozbawiony perspektyw, celów, a jak się okazuje, także i pracy. Z tego co działo się dzisiaj w social mediach można wnioskować, że pracę stracili również m.in. Ula Klimczak i Dawid Sosnowski. Tacy specjaliści na pewno długo nie pozostaną na bezrobociu, co może się odbić czkawką dla sprawców całego zamieszania.

Szczerze powiem, że najbardziej szkoda mi samych zawodników drużyny CS:GO x-kom team. Chyba każdy zauważył jaki progres ta ekipa zrobiła po dołączeniu duetu Pawłów i ich przyszłość naprawdę rysowała się kolorowo. Co więcej, Innocent w social mediach zakomunikował, że drużyna odłożyła na bok inne cele, aby jak najlepiej przygotować się do lipcowych finałów Good Game League. Wraz z menadżerem wyznaczyła sobie cel, który chciała osiągnąć, po czym dowiedziała się, że x-kom team nie podpisał kontraktu z GG League, a co więcej od lipca dwójka z nich będzie wolnymi agentami. Co prawda dostali propozycję udziału w "selekcji nowego składu", ale bez żadnej gwarancji, że którykolwiek z nich przejdzie ją pomyślnie.

Rozumiem, że na każdej bitwie są ofiary i jest to nieuniknione, a przy tak dużych transakcjach, kadra drużyny dowiaduje się ostania. Jednak mam poczucie, że można było to lepiej załatwić. Przedstawić sytuacje, podpisać NDA czy po kumpelsku poprosić o dyskrecję. A może i ja jestem w błędzie? Może w polskim esporcie niczego nie da się utrzymać w tajemnicy. Łukasz Pożyczek w audycji Pawła Książka słusznie zauważył, że ciężko przypomnieć sobie informację, która na scenie CS:GO została zachowana w tajemnicy do momentu jej ogłoszenia. Z jakiegoś źródła te przecieki przecież muszą wypływać.

Nie wiem czy gracze x-kom team się zbuntują, czy pójdą własną ścieżką. Na pewno reatz i innocent mają karty w ręku i tylko od nich zależy, które rzucą na stół. Pewne jest jedno, przed nimi znowu niepewna przyszłość.

Zobacz komentarze