Od gracza z piwnicy do mistrza świata. Jak wyglądała podróż NEO przez Virtus.pro do FaZe Clanu?

Filip "NEO" Kubski jest najbardziej znanym i utytułowanym polskim esportowcem na całym globie. Wielokrotnie wybierano go na gracza roku, a w ciągu 18-letniej kariery zarobił ponad 700 tys. dolarów. Jak wyglądała jego podróż od grającego w piwnicy nastolatka do mistrza świata w Counter-Strike, a w końcu zasilenia szeregów międzynarodowego FaZe Clanu?

Janusz “hayabusa” Kubski, ojciec NEO, a zarazem nasz felietonista, założył w 2001 roku klan SPECNAZ, w którym grał jego syn. FIlip miał wówczas 14 lat. Pierwsze przejawy talentu wykazywał on już w 2003 roku, kiedy to wraz z drużyną zajął 5. miejsce na turnieju w Rydze. Kubski nabrał wiatrów w żagle rok później, kiedy to połączyły się dwie topowe polskie formacje. Mowa oczywiście o ówczesnym zespole Filipa - SpecSter, a także Aristocracy, w którym występowali m.in. Łukasz “LUq” Wnęk i Wiktor “TaZ” Wojtas. 

Nowy twór najlepszych zawodników z Polski nazwano Pentagram.conneXion, a do wspomnianej trójki graczy dołączyli Piotr “pitrek” Stańko oraz Zbigniew "zibi” Rudnicki. Już w roku fuzji wygrali oni turniej, na którym zarobili 10 tys. dolarów. Na skutek roszad w 2005 i 2006 roku do składu dołączyli Mariusz “Loord” Cybulski oraz Jakub “kuben” Gurczyński, którzy aktualnie pełnią role trenerów odpowiednio Aristocracy i Virtus.pro. Ich łupem padło w końcu World Cyber Games 2006, gdzie w finale pokonali Ninjas in Pyjamas i zdobyli 60 tys. dolarów. W pewnym momencie kuben opuścił zespół, lecz w końcu do niego powrócił.

WCG 2006 Foto: PGL

Polacy poza Pentagramem grali także w Meet Your Makers czy Wicked eSports. Zespół na czas bez organizacji przyjmował nazwę AGAiN. Z wypowiedzi zawodników wiemy, że nie każda marka, pod której skrzydła trafiali, wypłacała im regularne pensje. Tak było choćby w przypadku MYM, które zbankrutowało i nie wywiązało się z umów, podobnie jak Wicked eSports. Przez to Polacy wielokrotnie musieli samodzielnie finansować wyjazdy na turnieje czy szukali sponsorów na własną rękę. 

W 2010 roku miejsce LUqa zajął Jarosław “pasha” Jarząbkowski. Polacy dołączyli wtedy do Frag eXecutors i finalnie Złota Piątka prezentowała się następująco: NEO, Pasha, TaZ, Loord, kuben. Kubski zdobył uznanie na calym świecie na skutek wielokrotnych zwycięstw w największych turniejach. We wspomnianym WCG triumfował nie tylko w roku 2006, ale także 2009 i 2011, natomiast równie prestiżowe rozgrywki ESWC wygrał wraz z kolegami dwukrotnie w latach 2007-2008. Mowa zatem o sytuacji, w której Kubski i spółka nie tyle należeli do światowej czołówki, co byli na jej szczycie. Nazywanie ich mistrzami świata CS 1.6 nie było wtedy żadną przesadą.

NEO zdobył szacunek nie tylko wśród rodaków, ale i całego świata. Trzykrotnie otrzymał on od The eSports Awards tytuł “najlepszego esportowca roku”. Również portal HLTV podkreślił jego zasługi i nazwał go “graczem dekady”. Natomiast organizatorzy WCG uhonorowali go i zaprosili do nagrania specjalnego wideo w ramach powrotu wydarzenia po kilkuletniej nieobecności.

W 2012 roku premierę miał Counter-Strike: Global Offensive, lecz Polacy nadal trzymali się poprzedniej odsłony gry. Na poważnie przygodę z CS:GO zaczęli dopiero w listopadzie. Wtedy to wzięli udział w ESWC, jednak bez większych sukcesów. Długo szukali oni swojego miejsca, szczególnie gdy z zespołu w 2013 roku wycofali się Loord i kuben. Zastąpili ich Paweł “byali” Bieliński i Janusz “Snax” Pogorzelski. W odświeżonym składzie przełamali się oni na poważnie rok później i to na własnej ziemi. Porzucili nazwę AGAiN oraz dołączyli do rosyjskiej organizacji Virtus.pro, którą reprezentowali podczas ESL One Katowice 2014. Wtedy to w Spodku pokonali Ninjas in Pyjamas wynikiem 2:0. Wydarzenie to miało ogromny wpływ na rozwój polskiego esportu, coraz więcej osób spoza środowiska usłyszało o NEO i jego kolegach. 

Polacy byli w znakomitej formie i zajęli pierwsze miejsca w takich rozgrywkach jak Gfinity 3, ESEA Invite Season 18 Global Finals czy Copenhagen Games 2015. W ciągu dwóch lat po sukcesie w Katowicach docierali oni w turniejach typu Major najwyżej do półfinałów. Zajęli także pierwsze miejsce w StarLadder i-League Invitational #1, E-LEAGUE Season 1 oraz DreamHack Bucharest, gdzie Kubski został wybrany MVP zawodów. Natomiast w roku 2017 w finale ELEAGUE Major: Atlanta Virtus.pro spotkało się z Astralis, które pokonało ich 2:1. Ostatnim przyzwoitym wydarzeniem w tym składzie był PGL Major Kraków 2017, gdzie po porażce z Immortals uplasowali się na pozycji 3-4. 

Nasilające się problemy wewnętrzne spowodowały roszady w 2018 roku. Snax przeszedł do mousesports, byali dołączył do polskiej Mikstury, a TaZ w końcu znalazł się w Team Kinguin. Co prawda Pogorzelski i Bieliński po pewnym czasie wrócili do zespołu, choć aktualnie znajduje się w nim jedynie Janusz. Natomiast NEO oficjalnie rozstał się z rosyjską organizacją w lutym bieżącego roku. 

 - Krótko mówiąc: koniec będzie wtedy gdy ja tak powiem - podał Kubski w oświadczeniu po odejściu z Virtus.pro. - W chwili obecnej uważnie przyglądam się zarówno zagranicznej jak i polskiej scenie CS:GO i na spokojnie analizuję możliwości, które są mi proponowane. Moje sportowe ambicje pozostają niezmiennie na najwyższym poziomie dlatego szczególną uwagę zwracam na perspektywiczność projektu, w który miałbym się zaangażować. Moje prawie 20 letnie doświadczenie w profesjonalnym esporcie pozwala mi kreślić rozmaite plany i niewykluczone, że zobaczycie mnie również w projektach niezwiązanych bezpośrednio z grą w drużynie - dodał. 

Filip przez ostatnie pięć miesięcy pozostawał wolnym strzelcem. Próbował na własną rękę skleić polską drużynę, czego produktem było 2k19pl. Grał on wtedy razem z m.in. Pawłem “innocentem” Mockiem i Piotrem “morelzem” Taterką. Formacja ta nie osiągnęła właściwie żadnych sukcesów. NEO próbował swoich sił w kwalifikacjach do IEM Masters XIV – Sydney oraz ECS Season 7, jednak nic nie wskórał. Kubski postanowił jednak opuścić polskie podwórko na rzecz międzynarodowej ekipy. 

Były reprezentant Virtus.pro trafił na testy do Heroic, czyli zespołu Adama “friberga” Friberga. Wspierał on drużynę we wspomnianym turnieju organizowanym przez FACEIT. Ostatecznie tymczasowa ekipa NEO zajęła 6-8 miejsce w eliminacjach, co było bardzo niekorzystnym wynikiem. Zgodnie z informacją, którą otrzymaliśmy od Hayabusy, duńskie Heroic wolało zakontraktować swojego rodaka, aby naturalnie usprawnić komunikację w zespole. Cała wypowiedź Janusza Kubskiego na temat losu Filipa po opuszczeniu VP znajduje się tutaj.

Kubski wrócił w rodzinne strony i kilka razy wsparł Codewise Unicorns, lecz pomimo rzekomych rozmów z organizacją nie przerodziło się to w nic trwałego. NEO nie odpuszczał i ponownie zebrał obiecujących polskich zawodników. Tym razem połączył siły ze swoim wieloletnim towarzyszem Pashą, który również wspomagał "Jednorożce". Współpracowali oni z dwoma byłymi graczami x-kom teamu, czyli Krzysztofem “Goofym” Górskim i Grzegorzem “jedqrem” Jędrasem, a także z Filipem “tudsoNem” Tudevem. Drużyna Youngsters co prawda nadal istnieje, aczkolwiek Filip opuścił ją i zdecydował się na krok, który zaszokował wszystkich. 

Dziś NEO zasilił szeregi FaZe Clanu, drużyny, która w 2018 roku dotarła do finału ELEAGUE Major: Boston, a w kwietniu bieżącego roku wygrała BLAST Pro Series Miami. Zespół ten jest międzynarodową mieszanką topowych zawodników, przebywających na scenie CS:GO od dawna. Filip ma zapełnić lukę po Daurenie "AdreNie" Kystaubayevie, Kazachu, który przez kilka miesięcy wspierał FaZe. Pożegnał się on z zespołem głównie z powodu problemów komunikacyjnych. Czynnik ten jest niezmiernie istotny w przypadku budowy międzynarodowej ekipy. Więcej o trendzie łączenia graczy z różnych kultur w ramach jednej formacji przeczytacie tutaj

W zasadzie NEO jest nie tyle zastępstwem za AdreNa, co za Finna “karrigana” Andersena, byłego prowadzącego FaZe Clanu. Jego rolę na okres sześciu miesięcy przejął Nikola “NiKo” Kovač, ale Bośniak zdecydowanie lepiej nadaje się do strzelania. Kubski prawdopodobnie pozwoli mu wykorzystać talent, ponieważ to właśnie on stał się kapitanem drużyny. Pasuje do tej roli idealnie, co nie raz udowodnił przez długie lata kariery. Polak wykazuje się w grze szczególnym spokojem, choć trzeba przyznać, że czasem wydawanie poleceń zespołowi powoduje, że mniej skupia się on na strzelaniu. 

Los jest niezwykle zaskakujący, dlatego Filip pierwszy mecz w nowym składzie zagrał... przeciwko Virtus.pro. Ze starych towarzyszy znajduje się tam aktualnie jedynie Snax, ale to nie zmienia faktu, że to spotkanie było dla fanów niczym scenariusz filmu wprost z Hollywoodu. NEO nie wszedł na szczyt swoich strzeleckich możliwości, ale nic dziwnego, skoro jest prowadzącym, a na dodatek trenował z FaZe zaledwie kilka dni i komunikował się w języku angielskim.

Co prawda Filip zakończył spotkanie porażką, ale nie oznacza to, że nie pokaże nam się jeszcze z dobrej strony. Drużyna na papierze wygląda naprawdę solidnie i niesamowitym byłoby zobaczyć Kubskiego raz jeszcze na szczycie sceny CS:GO. Powinniśmy dać mu trochę czasu, aby się rozkręcił i zrozumiał kolegów z drużyny. W NEO widać ogromną wolę walki i to, że nie chce porzucić grania. Esportowa emerytura nie jest dla niego i przez najbliższe miesiące na pewno będzie o nim jeszcze głośno.

Tematy

neo

Filip "NEO" Kubski

Virtus.Pro

byali

snax

pasha

kuben

Loord

TaZ

FaZe Clan

Zobacz komentarze

Zobacz także

Lista artykułów

Rozwiń więcej