Minise: Mam przebłyski, ale nadal nie jestem zadowolony ze swojej formy

minise Foto: Team Kinguin

Po półfinale z PACT złapaliśmy na chwilę Jacka "minise" Jeziaka, zawodnika Aristocracy. Minise opowiedział nam o starciu z ekipą lunatica, ostatnich wynikach Arcy i planach na najbliższą przyszłość.

To był dla was łatwy czy trudny mecz?

Nie był to łatwy mecz. Przede wszystkim to było bardzo słabe spotkanie z naszej strony. Nie chce mówić, że chłopaki z PACT nie pokazali się dobrze. Początek należał do nich. Ciężko było nam się odbudować, ale udało się wrócić. My lubimy sobie napsuć krwi niepotrzebnymi zagraniami.

Druga mapa trochę nerwowa. Wydawało się po pistoletówkach w CT, że zamykacie temat.

Być może poczuliśmy się zbyt pewnie, bo wynik w terro był bardzo dobry i tak jak mówisz, powinniśmy domknąć ten mecz po pistoletówkach w CT. Przegraliśmy głupio force'a i zaczęły się schody.

No właśnie skąd te "schody"?

Wydaje mi się, że po pistolach poczuliśmy się zbyt pewnie, a gdy te rundy zaczęły uciekać to nie potrafiliśmy się odnaleźć. Cały czas praktycznie robili to samo, a my nie mogliśmy się im przeciwstawić. Na szczęście w końcówce znaleźliśmy sposób i wygraliśmy.

Czy wyciągnęliście wnioski z tego meczu z qualsów do EU Minora, bo wówczas wypuściliście wynik 14:6, a w finale ESL MP znów zagracie na VP?

Jak było widać w starciu z PACT, te wnioski nadal wyciągamy (śmiech). Bardzo często mamy problem z domknięciem meczu. Mam nadzieję, że w finale ESL MP, jeżeli będziemy mieli taki wynik, to już się nie zdekoncentrujemy i obronimy mistrzostwo.

Macie jakiś plan na Virtus.Pro, bo tu wiele zespołów poszło w zaskoczenia? To jednak chyba nie działa, bo x-kom i Izako Boars chciały zaskoczyć picknięciem Vertigo, co nie wyszło im na dobre.

Mamy plan, wiemy jak chcemy grać. Nie będziemy zaskakiwać. Mam nadzieję, że kibice zobaczą nas w najlepszej formie, a wtedy pokonamy Virtus.Pro.

To jeszcze podpytam cie o ostatnie wydarzenia. Przegrany II etap ESL Pro League, przegrane qualsy do Minora. Myślisz, że odejście z devils.one miało wpływ na wasz performance?

Nie żałujemy tego ruchu. Myślę, że mogę tu mówić za wszystkich. My mamy jasno określone cele. Nie dogadaliśmy się z devils.one i na pewno nie wrócimy. Faktycznie ostatnio było trochę słabiej, ale obiecuje, że niedługo będzie lepiej. Wiele osób będzie zaskoczonych.

Słyszałem, że jest nowa organizacja na horyzoncie.

Jeszcze spokojnie, ale coś jest w planach.

Nie męczę cie, bo na pewno chcesz wracać do hotelu i odpocząć, więc na koniec pytanie o twoją formę. Jak się czujesz, bo sam mówiłeś, że ostatnio jest nieco słabiej, Dzisiaj nie było źle.

Nie było źle, ale mogło być lepiej. Nie jestem zadowolony ze swojej formy. Przede wszystkim potrzebuje ją ustabilizować, bo są przebłyski, ale i bardzo słabe mecze. W finale zespół będzie mnie potrzebował, więc postaram się pokazać z najlepszej możliwej strony.

Zobacz komentarze