Natus Vincere idzie po swoje, ale...

Natus Vincere Foto: Bart Oerbekke / ESL

Rywalizacja podczas IEM Katowice 2021 trwa w najlepsze. Póki co, najwięksi faworyci nie zawodzą, ale nadciągają mecze wielkiej próby. Najpierw Astralis zmierzy się z Team Spirit. a wieczorem Liquid rzuci wyzwanie rozpędzonemu Natus Vincere.

Już przed turniejem żartowałem na swoich mediach społecznościowych, że sukces NaVi podczas IEM Katowice 2021, to pewniak. Ukraińska lokomotywa od początku turnieju jest rozpędzona i bez straty mapy tłucze kolejnych rywali, Najważniejsza wiadomość dla Navi jest jednak taka, że S1mple jest w gazie. NaVi jest zbudowane i gra wokół swojego lidera, a ten podczas katowickiego turnieju jest w wybornej formie.

Z kolei jego vis a vis, czyli Mathieu "ZywOo" Herbaut z Vitality, najlepszy gracz 2019 i 2020 roku, na razie nie błyszczy. Francuz, jak i cała jego formacja, od początku tego roku są wyraźnie pod formą, czego efektem wymęczone zwycięstwo z OG i porażka z Team Liquid. Ci za to, po dojściu Fallena, jakby odzyskali dawny blask Z meczu na mecz coraz przyjemniej patrzy się na reprezentantów Ameryki, ale przed nimi najcięższy bój... z NaVi. 10 wygranych BO3 z rzędu, S1mple w gazie, no można się obawiać. Byle nie zgubiła ich nadmierna pewność siebie, a będzie dobrze.

Liquid ma jednak swoje atuty. Przede wszystkim odciążony stewie2k, któremu powiedzmy sobie szczerzę nie wychodziło dowodzenie. FalleN przejął te obowiązki i wygląda to znacznie lepiej. Do tego Brazylijczyk jest jednym z najlepszych graczy turnieju pod względem statystyk i ratingu, a jego kompan Grim jest w czołówce wygrywających clutchy.

Z pewnością czeka nas dzisiaj wyjątkowe widowisko, bo jeśli liderzy swoich zespołów dowiozą, a koledzy pomogą, zobaczymy ekscytujące TRZYmapowe mecze.

Źródło: Materiały własne

Zobacz komentarze